Złodzieje w togach. Sędziowie kradli co popadnie: pendrive, wiertarka, a teraz nawet... spodnie

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

To już istna plaga. Na łamach portalu niezalezna.pl informowaliśmy już o tym, że we Wrocławiu na gorącym uczynku wpadł sędzia, który próbował wynieść z marketu sprzęt elektroniczny wart 2 tys. zł. Inny sędzia – tym razem ze Szczecina - ukradł z supermarketu elementy wiertarki o wartości 95 złotych. Złapała go ochrona. Informacje na temat złodziei w sędziejowickich togach spowodowały, że na jaw wychodzi coraz więcej przypadków zuchwałych kradzieży. Dziś media donoszą o kolejnej byłej sędzi, która w jednej z łódzkich galerii próbowała ukraść... spodnie.

Jak wynika z informacji „Super Expressu”, była sędzia Katarzyna K.-H. została oskarżona o próbę kradzieży spodni wartych 129,90 zł z łódzkiego centrum handlowego Manufaktura. Do zdarzenia doszło we wrześniu ub. roku. Wobec kobiety toczy się teraz postępowanie dyscyplinarne.

- Kierownictwo sądu okręgowego wie o zdarzeniu z 18 września 2016 r. Materiały w tej sprawie przekazano zastępcy rzecznika dyscyplinarnego Sądu Apelacyjnego w Łodzi. Tam prowadzone jest postępowanie dyscyplinarne – informuje Monika Pawłowska-Radzimierska, rzecznik prasowy do spraw cywilnych Sądu Okręgowego w Łodzi.

Była sędzia została zatrzymana w sklepie z odzieżą, gdy próbowała wynieść spodnie, za które nie zapłaciła. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że spodnie, które próbowała ukraść kobieta kosztowały 129,90 zł, a średnie miesięczne uposażenie byłej sędzi, która w stan spoczynku przeszła 12 lat temu wynosi obecnie ok 8 tys. zł brutto.

Przypadków, w których sędziowie próbowali spróbować swoich sił w złodziejskim fachu jest niestety znacznie więcej.

Jak informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl we Wrocławiu złapano na gorącym uczynku ważnego sędziego - wpadł, gdy w markecie „przytulił” sprzęt elektroniczny (nośniki pendrive) o wartości 2 tys. zł. Schwytali go ochroniarze.  Wtedy mężczyzna wyciągnął legitymację sędziowską i oświadczył zdumionym ochroniarzom, że chroni go immunitet. Kolegium Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu zadecyduje o losach sędziego Roberta W. i ewentualnym odsunięciu go od orzekania.  Trwają czynności sprawdzające w tej sprawie

CZYTAJ WIĘCEJ: Ale numer! Ważny sędzia złapany przez ochroniarzy na "gorącym" - wynosił drogi sprzęt
 
Jakby tego było mało, niebawem okazało się, że w przestępczy proceder zamieszana była również żona sędziego. Zaledwie po kilku dniach od informacji dotyczącej sędziego, który ukradł ze sklepu nośniki pamięci, media donosiły na temat innej kradzieży. O kradzież podejrzewana jest również żona sędziego. Ewa W. – żona wrocławskiego sędziego wskazanego przez ochroniarzy jako sprawca kradzieży we wrocławskim markecie jest podejrzana ws. innej kradzieży. Chodzi o nośniki pamięci ukradzione kilka dni wcześniej w Wałbrzychu – podała Prokuratura Krajowa.
 
Rzecznik Prokuratury Krajowej Ewa Bialik informowała, że Ewa W. usłyszała zarzut kradzieży z włamaniem i dotyczy to zdarzenia, które miało miejsce w sobotę, 4 lutego, w jednym ze sklepów z elektroniką w Wałbrzychu. 

- Zarzut kradzieży z włamaniem wynika z tego, że podejrzana usuwała ze sprzętu elektronicznego zabezpieczenia. Tak to jest kwalifikowane. Chodzi o sprzęt wartości ponad 1700 złotych. Kradzieży dokonała wspólnie i w porozumieniu z inną osobą – tłumaczyła rzecznik Prokuratury Krajowej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Żona sędziego też kradła! Internauci bezlitośni dla „rodziny kleptomanów”
 
Łupem sędziów padały jednak nie tylko nośniki pamięci. W ostatnim czasie media obiegła informacja o zuchwałej próbie kradzieży sędziego ze Szczecina, który z marketu Leroy Merlin wyniósł elementy wiertarki o wartości 95 zł. Do zdarzenia doszło 30 czerwca ubiegłego roku w szczecińskim markecie Leroy Merlin. Na dziwne zachowanie mężczyzny zwróciła uwagę ochrona. Nie miał koszyka i kręcił się po sklepie. Przez cały czas był obserwowany przez kamery ochrony. W pewnym momencie schował do kieszeni elementy wkrętarki i wyszedł ze sklepu. Wtedy błyskawicznie został zatrzymany przez ochronę marketu. Gdy Paweł M. dowiedział się, dlaczego jest zatrzymany, natychmiast wyciągnął legitymację sędziowską i oznajmił, że jest chroniony przez immunitet. Wezwano policję. Sędzia musiał oddać ukradziony towar i został ukarany mandatem w wysokości 100 zł. Wartość elementów wkrętarki to 95 złotych i 29 groszy. Sędzia został został zawieszony i toczy się przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne przez Sąd Dyscyplinarny w Gdańsku.
 
CZYTAJ WIĘCEJ: Szczecin: Kolejny sędzia okradł sklep
Źródło: niezalezna.pl,Super Express

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szef dyplomacji ujawnił oczekiwania strony izraelskiej. Powiedział też o przyszłości ambasador Izraela

/ fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

- Izrael chciałby gwarancji, że do czasu wydania orzeczenia przez TK ws. nowelizacji ustawy o IPN nikt nie będzie represjonowany za świadectwa historyczne - powiedział szef MSZ Jacek Czaputowicz, pytany kiedy mogłoby dojść do spotkania zespołów ds. dialogu historycznego powołanych w Polsce i Izraelu.

Prezydent Andrzej Duda podpisał i skierował w trybie kontroli następczej do Trybunału Konstytucyjnego nowelę ustawy o IPN. Nowelizacja wprowadza m.in. przepisy, zgodnie z którymi każdy, kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne, będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech.

Nowela wywołała krytykę, przede wszystkim ze strony Izraela. Zgodnie z ustaleniami, które zapadły pod koniec stycznia podczas rozmowy szefa polskiego rządu z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, został powołany zespół ds. dialogu prawno-historycznego z Izraelem. Podobny zespół miał powstać też w Izraelu.

- Strona izraelska chciałaby pewnych gwarancji dotyczących tego, że w okresie od wejścia w życie nowelizacji ustawy o IPN - to jest 14 dni od opublikowania - do wydania orzeczenia przez Trybunał Konstytucyjny, nikt nie będzie represjonowany za świadectwa historyczne

 - powiedział w poniedziałek Czaputowicz, pytany przez dziennikarzy o to, kiedy oba zespoły mogłyby się spotkać. Dodał, że jest to "kwestia techniczna".

Szef MSZ podkreślił ponadto, że "nie wyobraża sobie" by Polska "ścigała za jakieś wypowiedzi historyczne". Jak mówił, z Izraelem trzeba prowadzić "spokojne rozmowy na tematy wzajemnych relacji". Ocenił, że mają one charakter strategiczny.

Pytany, czy pojawiające się w Izraelu głosy, że ambasador tego kraju w Polsce Anna Azari powinna zostać odwołana, ocenił, że takie rozwiązanie "na pewno nie byłoby dobre, bo podgrzałoby atmosferę".

Zapewnił też, że nowelizacja ustawy o IPN ma służyć "utrwaleniu prawdy o Holokauście, a nie ukrywaniu jego rzeczywistych sporowców"

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl