niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
30 marca 2017

Pionki bez dowódcy. Nie ma powodu do świętowania

Dodano: 12.01.2017 [09:25]
Pionki bez dowódcy. Nie ma powodu do świętowania - niezalezna.pl
foto: Filip Błażejowski/Gazeta Polska
Nowy rok rozpoczynamy serią spektakularnych wpadek i kompromitacji politycznej opozycji. Są one jednak syndromami poważnej choroby, która ją toczy. Jednak gdyby ta choroba zagrażała tylko jej, wówczas nie byłoby nad czym rozdzierać szat. Niestety, kryzys opozycji może doprowadzić do poważnego kryzysu państwa - pisze Wojciech Mucha w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”.

Na użytek niniejszego tekstu prześledziłem dość szczegółowo aktywność partii Ryszarda Petru. Jeśli za dobrą monetę chcielibyśmy przyjąć stronę internetową partii, to poza tym, że wyszukiwarka Google przestrzega nas, że „strona padła ofiarą hakerów”, nie otrzymamy zbyt wielu konkretów. Bo ofiarą hakerów paść musiały także merytoryczne pomysły „.n”. Jej działalność w ostatnim kwartale ogranicza się do podgrzewania sporu politycznego, którego zakładka „aktualności” jest wcale niezłym kalendarium.

Stara śpiewka

Ale cofnijmy się dalej. We wrześniu na konwencji poznaliśmy program partii. Streszcza się on w zdaniu: „odsunąć PiS od władzy”. Trudno się na to obrażać – walka o władzę jest motorem napędowym partii politycznej. Pomysły na to starcie są jednak dość ciekawe:

„Chcemy odsunąć PiS od władzy i to zrobimy. Postawimy przed Trybunałem Stanu Dudę i Szydło. Chcemy wyjść do Polaków, konsultować z nimi program, jesteśmy otwarci na korekty. Będzie dużo do sprzątania. To wszystko trzeba będzie poprawić. Jesteśmy jedyną partią opozycyjną, która ma całościowy program. Będziemy walczyć z agresją i przemocą”.


Obok śnienia na jawie Ryszard Petru przedstawił takie propozycje jak: „zmniejszenie liczby ministrów, wprowadzenie kryterium dochodowego w programie >>Rodzina 500+<<, rozdział państwa od Kościoła, legalizacja związków partnerskich i finansowanie in vitro z budżetu, zmiana filozofii nauczania w szkołach”. Czyli w skrócie – narzędzia, którymi władzę w 2015 r. chciała zdobyć Platforma Obywatelska, a które okazały się nieskuteczne do tego stopnia, że partia ta przeżywa najgłębszy kryzys od czasu powstania.

Gdyby politycy Nowoczesnej uważniej słuchali trenerów personalnych, to zapewne dowiedzieliby się, że „jeśli robi się to, co dotychczas, otrzymuje się takie same wyniki jak dotychczas”. To podstawowa mantra, którą wtłacza się do głów pracownikom niższego szczebla w korporacjach. Tymczasem ludzie Petru nie dość, że małpują program Platformy, to również w sferze ideologicznej korzystają z pomocy ludzi, którzy dawno temu stracili możliwość rozumienia „duszy polskiej” (jeśli w ogóle ją kiedyś rozumieli).

Czymże jest bowiem „debata o nowoczesnym patriotyzmie” z udziałem takich specjalistów jak prof. Aleksander Smolar, Krzysztof Materna i ks. Wojciech Lemański czy dyskusja pt. „Stan ducha Polaków. Między gniewem a nadzieją”, moderowana przez posła Krzysztofa Mieszkowskiego przy udziale Agnieszki Holland, Beaty Stasińskiej oraz profesora Leszka Koczanowicza? Te obrazki przerabialiśmy już wielokrotnie – lubował się w tym Janusz Palikot tuż po tym, jak zakładając Twój Ruch, postanowił „pięknie się różnić” od Platformy (skądinąd pod hasłem „Budujmy razem nowoczesne (!), przyjazne i świeckie państwo!”).

Trzeba było głosować na PiS

Nowoczesna jest kolejną emanacją teorii, że część Polaków można wciąż przekonać do siebie odwołaniem do „nowoczesności” i „bezobciachu”. To ostatnie reprezentuje w ich mniemaniu oczywiście triada: Kościół–PiS–tradycyjnie pojęte wartości. By się o tym przekonać, wystarczy lektura „uchwały Rady Krajowej Nowoczesnej w sprawie sprzeciwu wobec ideologizacji państwa”. To zlepek komunałów, które słyszymy każdego dnia z „mainstreamowych mediów”, a które sprowadzają się do opowieści o tym, jakoby w Polsce ktoś dzielił ludzi na „sorty”, organy państwa „tolerowały agresję i nienawiść wobec odmienności światopoglądowej i płciowej” czy też „wspierały organizacje parafaszystowskie”. O tym, jak jest w rzeczywistości, wie każdy, kto porusza się w innym środowisku niż towarzyskie, polityczne i medialne koterie Warszawy lub Krakowa.

Podobna narracja była, owszem, skuteczna w 2007 r., kiedy zasięg mediów społecznościowych był niewielki, a dominacja przekazu „Gazety Wyborczej” rozciągała się nawet na lokalne rozgłośnie radiowe. Wówczas kreowanie atmosfery „wojny cywilizacji”, w której to PiS miał być barbarzyńskim najeźdźcą, było możliwe. Dziś, choć tego nie dostrzegają, narzędzia politycznych macherów Nowoczesnej i jej chorej macochy – Platformy Obywatelskiej – stają się bezużyteczne.

Zresztą o ścieżkach, którymi chadzają myśli Petru, wiemy niewiele. Jego aktywność ogranicza się do powtarzania utartych frazesów, które następnie kompromituje swoimi działaniami. W ogóle w Nowoczesnej próżno szukać kogoś, kto miałby jakąkolwiek ofertę dla niezadowolonych z rządów PiS-u Polaków, poza powtarzaniem argumentów z czasu późnego Palikota. Dochodzi do tego, że nawet najtwardsi zwolennicy „.n” publicznie żałują swoich wyborów: „Głosowałem na Nowoczesną. Żałuję. I dodaję, że z każdym dniem coraz bardziej” – pożalił się na Twitterze Tytus Hołdys, syn znanego muzyka. „Trzeba było głosować na PiS. My głosowaliśmy i nie żałujemy” – drwili internauci.

Młodzi, gniewni, nijacy

O tym, że podobne narzędzia już nie działają, wie dziś lider Platformy Grzegorz Schetyna. Cóż jednak ma zrobić, jeśli i Schetynę, i Platformę zostawili „starzy” – Stanisław Huskowski, Jacek Protasiewicz, Stefan Niesiołowski i Michał Kamiński (dokonują właśnie politycznego żywota jako „Europejscy Demokraci”). Nie ma Donalda Tuska. Ewa Kopacz, Radosław Sikorski i Bronisław Komorowski również należą już raczej do politycznej przeszłości. Część z nich jest skompromitowana, blask innych zbladł wraz z zamknięciem medialnego parasola.

Kim ma więc „grać” wyraźnie zagubiony Schetyna? Czy pozostało mu tylko obserwować postępujący bój na gafy w wykonaniu „posłów młodego pokolenia” i idący za tym upadek partii? Wydaje się, że kreowany przez lata na „twardego gracza”, dziś nie potrafi sobie poradzić z owymi „sierotami po Tusku”. Mowa oczywiście o Sławomirze Nitrasie, Agnieszce Pomasce, Kindze Gajewskiej i pozostałych posłach Platformy, którzy z okupacji sali plenarnej uczynili sobie swoisty sposób na autopromocję i licytację z Nowoczesną. Licytację specyficzną, biorąc pod uwagę choćby medialny występ posła PO Arkadiusza Myrchy, który w orszak Trzech Króli zaliczył samego Belzebuba, przebijając tym samym Ryszarda Petru z jego „świętem sześciu króli”.

Młodzi z PO ostentacyjnie ignorują Schetynę. Ten ostatni wydaje się być kompletnie skołowany całą sytuacją. Do tego stopnia, że nie potrafił na antenie Polskiego Radia wytłumaczyć, jaki sens ma domaganie się przez PO ujawnienia taśm z głosowania nad ustawą budżetową, które miało miejsce w Sali Kolumnowej, skoro jego ugrupowanie jednocześnie uznaje, że wciąż trwa posiedzenie sejmu w sali plenarnej, a w Sali Kolumnowej odbywało się „spotkanie” posłów PiS. O stosunku Schetyny do okupacji świadczy także fakt, że w czasie jej trwania wyjechał na narty. Taśmy zresztą ujawniono, co ostatecznie skompromitowało wołających o ich upublicznienie.

Medialny parasol przecieka

Ale nieporadność opozycji wynika nie tylko z niezrozumienia zmian, jakie zaszły w społeczeństwie od 2007 r. To także brak sztywnego kręgosłupa, który powinien cechować liderów politycznych, o szczypcie inteligencji już nawet nie mówiąc. Okazuje się bowiem, że nie da się wszystkiego załatwić politycznym marketingiem. Na pewno nie da się tego zrobić w sytuacji, gdy monopol medialny został trwale rozbity, a każda wpadka czy skandal natychmiast zostają ujawnione.

Bo na nic zdały się tłumaczenia Ryszarda Petru, który po powrocie z sylwestrowego wypadu do Hiszpanii, gdzie udał się w towarzystwie posłanki Joanny Schmidt, wił się jak piskorz, by tylko nie zdradzić ani gdzie był, ani co tam robił. I choć przekonywał, że to jego prywatna sprawa, całość nie dość że brzmi dość zastanawiająco, biorąc pod uwagę fakt rzekomego kryzysu w Polsce, to jeszcze świadczy o dość słabej organizacji samej partii „nowoczesnych”.

Wszystko byłoby oczywiście bardzo śmieszne i świadczyło jedynie o poziomie intelektualno-moralnym rozwiedzionej niedawno Schmidt i wciąż żonatego Petru, gdyby nie fakt, że nakręcana przez ostatnie tygodnie spirala histerii nad rzekomo zagrożoną w Polsce demokracją trwale zdominowała życie polityczno-medialne w Polsce. Miała także wpływ na obraz naszego kraju za granicą. Nie jest tajemnicą, że każde zbiegowisko pod sejmem było przez lewicową prasę zachodniej Europy wykorzystywane do utrwalania obrazu Polski jako pogrążonej w kryzysie quasi-autorytarnej krainy.

Ale i ten kij okazał się mieć dwa końce. Zainteresowanie Polską zagranicznych mediów sprawiło, że jedyne, co na swojej eskapadzie ugrał Ryszard Petru, to fakt, że media w USA, Nowej Zelandii, a nawet na Tajwanie rozpisują się o „liderze polskiej opozycji, który w momencie kryzysu ucieka na urlop z koleżanką z partii”. Nie wiadomo, czy o taki obraz chodziło szefowi Nowoczesnej.

OdKODowany Kijowski

Podobna sława spotkała także Mateusza Kijowskiego. Lider KOD trafił na łamy zachodnich mediów w momencie, gdy pojawiła się informacja, jakoby miał sobie ze zbiórek na rzecz „obrony przed kaczystowskim reżimem” uczynić stałe, wcale niemałe źródło dochodu. „Pan z kucykiem”, znany już wcześniej z niechętnego wypełniania obowiązku alimentacyjnego, miał za usługi na rzecz KOD pobrać niebagatelną kwotę ponad 90 tys. zł. I choć najprawdopodobniej zabraniał mu tego statut organizacji, nie szło to w parze ani z ograniczeniami dyktowanymi przez przyzwoitość, ani przez zwykły zdrowy rozsądek.

Co więcej, okazuje się, że rzekome informatyczne usługi, które miał świadczyć wraz z żoną, nie dość że wyglądają na przepłacone, to pojawia się pytanie, dlaczego płacono za nie jedynie w krótkim okresie całej działalności KOD i czy aby nie właśnie dlatego, by móc „dokapitalizować” Kijowskiego. To jednak sprawa dla audytorów, być może prokuratury. Na pewno też dla zwolenników i sympatyków komitetu, także tych, którzy – trudno w to wątpić – zaangażowali się w jego działalność bezinteresownie, w dobrej wierze i z takimi chęciami.

Na tym nie koniec. Gdyby bowiem potwierdziły się pogłoski o tym, że KOD był finansowany z zagranicy, Kijowski musiałby się liczyć także ze złością „wielkich donatorów” (o tym, że to możliwe, świadczy wypowiedź jednej z członkiń Komitetu, która w dyskusji internetowej sugerowała, że „wpłaty z zagranicy wciągano na zbiórki do puszek”). Złośliwi zwolennicy teorii spiskowych mówią, że jeśli także w Nowoczesną i Platformę „ktoś” zainwestował pieniądze, to i on obecnie musi rwać sobie włosy z głowy.

Powrót taty

Czy receptą jest „powrót Tuska”? Ten „ojciec najlepszy”, który pozostaje obecnie na uboczu sceny politycznej, coraz częściej wymieniany jest jako remedium na problemy toczące opozycję. Tylko w ostatnich dniach, wraz z postępującą kompromitacją Platformy i Nowoczesnej, nie brakowało głosów, że tylko były premier mógłby „wziąć za twarz” rozwydrzone dzieci. Tyle tylko, że i dla Tuska sytuacja nie jest najlepsza. Jego zwolennicy, żyjący mitem „roku 2012” – szczytowego momentu rządów Platformy, okresu Euro2012, „polskiej prezydencji” i masowego uruchomienia środków z Unii Europejskiej – zdają się nie dostrzegać, że od tamtego czasu zmieniło się bardzo wiele. Z kim miałby grać Tusk po zejściu z białego konia? Jeśli wróci do Polski z brukselskich saksów, zastanie ją całkiem inną niż w momencie wyjazdu.

Mówiąc o „grze pionami”, nie sposób nie wspomnieć o fantastycznych pomysłach, jak kreowanie „rządu fachowców” takich jak Bogdan Zdrojewski i Rafał Dutkiewicz, czy „uruchamianie” takich postaci jak Władysław Frasyniuk, który według plotek miałby objąć stery czegoś na kształt Komitetu Obrony Demokracji. I nie pomoże tu nawet przypadek Kazimierza Ujazdowskiego, któremu nie powiódł się stary numer na „rzucanie papierami”. Jego odejście z szeregów PiS zostało skwitowane wzruszeniem ramion nie tylko przez partyjnych kolegów, lecz także przez większość opinii publicznej. Łzy leje już nawet Monika Olejnik: „Cieszyć się może prezes Kaczyński, bo nieoczekiwanie spadają mu gwiazdki z nieba. (…). Sytuacja robi się taka, że prezes Kaczyński naprawdę nie będzie miał z kim przegrać” – czytamy w felietonie dla „Wyborczej”.

Nie otwierajmy szampana

To prawda. Niewydolność intelektualna i organizacyjna opozycji jest tak wielka, że jedynie trzęsienie ziemi w partii rządzącej w postaci afery porównywalnej z taśmową mogłoby dodać jej wiatru w żagle. To zresztą powinno być ostrzeżeniem dla włodarzy Prawa i Sprawiedliwości, którzy muszą pamiętać, że wciąż „mają z kim przegrać”. Z własnymi szeregami. Dlatego konieczność chłodnej analizy, posunięć kadrowych, praca nad spójnością medialnego przekazu i wewnętrzna kontrola partyjnych szeregów powinny być priorytetami dla Jarosława Kaczyńskiego.

Sytuacja opozycji jest nie do pozazdroszczenia. Ale to również ostrzeżenie dla obozu niepodległościowego. Powtórzmy słowa, które napisał w jednym z serwisów społecznościowych dr hab. Przemysław Żurawski vel Grajewski: „W zasadzie jest to już bardziej smutne niż zabawne. W demokracji opozycja jest niezbędna – im poważniejsza intelektualnie, tym lepiej. Tak żałosna jej jakość jest objawem choroby systemu. To groźne dla Rzeczypospolitej”. Groźne o tyle, że przed nami rok, który zapowiada się jako szalenie niebezpieczny w polityce międzynarodowej. Polska potrzebuje opozycji sprawującej formę kontrolną, która bynajmniej nie sprowadza się do „bujania łódką”, wykonywania autoportretów czy wrzasku z powodu niezasznurowanych butów tego czy owego polityka.
Autor: Źródło:
DZIAŁ:
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

Zacytuję słowa pewnej piosenki pewnego autora :
Rysiek Petrusek,
Widzimy co się z Tobą dzieje. Miotasz się, pleciesz jakieś głupoty. Wiadomo sejm, rozróba, ale w realnym życiu jest coś ważniejszego, niż interes - nazwijmy to - partyjny. My wszystko rozumiemy. Ty jeszcze młody jesteś, a pogadać nie masz z kim. Dookoła same baby, bo jak nie Kamila, to Lubnauer, a jak się już trafi jakiś facet, to Rabiej. A on - sam przecież wiesz... No grecka tragedia po prostu. Rysiek, nie wygłupiaj się i wróć do żony i dzieci. Może jeszcze nie jest za późno. A tej Aśki to nie żałuj, ona ma dużo za uszami, zresztą zbierz się wreszcie na odwagę i sam pogadaj z mężem. My tam swoje przeżyliśmy i mówimy Ci bracie uczciwie, że z nią wszystko się skończy jak w tej piosence. Rysiek, bo to się zwykle tak zaczyna... Wróć do żony i pamiętaj, że tego kwiatu to pół światu. Najważniejsze to tej Schleswig-Holstein w ogóle nie słuchaj, bo ona zwyczajnie wredna i durnowata jest bardziej niż każda ustawa przewiduje. I niech Ci nie będzie wstyd - zdarza się. C'est la vie Rysiu Pysiu ;)

za późno już. Cwany Rysiek aby w oświadczeniu majątkowym
5 dni po wyborach przepisał swój majątek na żonę a teraz po
powrocie z Madery z Joaśką zona wystawiła mu walizki za drzwi. Drogo Rysia kosztowało to bzykanie z Joaśką.= oj drogo.

Nie mógł Rysiek dogadać się z Kropiwnickim /przecież to też poseł totalnej opozycji/ aby dał mu darmowy karnet do swoje
agencji towarzyskiej w Legnicy. Też by sobie pobzykał ale
bez takich konsekwencji jak z Joaśką. Poza tym miałby do wyboru więcej doop i to młodszych.

Na Balutach znane jest powiedzonko:"pociupcial ,poyebal z bidy sie wygrzebal".Niestety u Pierdu tylko pierwsza czesc tej madrosci znalazla zastosowanie ,bo te walizki za drzwiami moglyby posluzyc Barei za temat do filmu, oczywiscie komedii!

Która pani teraz szykuje się na wojaże.Z obrazka wychodzi, że pani po prawej bardziej się cieszy.Kto wie ?

TO są ci awanturnicy z NowoŚmiesznej jak myszka agresorka, lowelas Petru, któremu marzy się stanowisko premiera, a nie potrafi się poprawnie bez gaf wysłowić, no i nie najmądrzejsza Wielgus , ta od dyktatury kobiet. ONI chcą odebrać władzę PiS -owi,to śmieszne . Petru co chwila zmienia zdanie raz tak raz owak.

Dziwi mnie, że mysz nie brzydzi sie stać w jego pobliżu przecież "po spacyfikowaniu" jej myszości a wg mnie zbyt szybko ją odrzucił i wybrał inną ofiarę do realizacji swojej SEX-DEWIACJI az na Maderze. Faktem jest, że za "zabawy z myszą" dostał SOLENNA NAUCZKĘ, bo "rogacz' z całego zdarzenia wyszedł jednak "Z TARCZĄ" i skutecznie doprowadził do odebrania finansowania temu sexklubowi bezpruderyjnych aberrantów.

Przecież każda władza potrzebuje mądrej opozycji. To co robi PO to totalna POrażka. Od początku kadencji tego Sejmu oni non stop dymią!! Teraz to już tak przesadzili, że sami się POgubili. Młodzieżówka zarówno w PO jak i w Nowoczesnej wyróżnia się chamstwem, arogancją, słowotokiem, głuPOtą. Jak można być tak krótkowzrocznym. Przecież jeżeli oni teraz paraliżują pracę Sejmu to w przyszłości każda oPOzycja będzie mogła tak się zachowywać. To jest nieakceptowalne!!! Społeczeństwo POwinno na to reagować!!!

Panie Prezesie Jaroslawie Kaczynski, przywodcow politycznych nalezy uczyc, szlifowac, prowadzic, formowac. Nie ma obecnie lepszego do tego czlowieka niz Pan Panie Prezesie. Dotyczy to calej sceny politycznej w Polsce. Musi byc Pan dla tych utalentowanych mlodych ludzi jak Ojciec. Pan tak naprawde nie walczy o PiS, Pan walczy o Polske. PiS jest tylko w politycznym narzedziem z wizja Polski, ktora Pan chce realizowac. Wszyscy Poslowie powinni myslec podobnie jak Pan. Nie byc czlonkiem partyjnej "Mafii" lecz Polskim Politykiem w sluzbie Polsce. Symptomem upadku moralnego opozycji jest jej obecne haslo, niszczyc PiS.
Czyz ci niedouczeni nie wiedza, ze jezeli sie niszczy to co jest Polskie, niszczy sie Polske.
Niestety obecna opozycja jezeli taka nie jest, to robi wszystko by byla rozpoznawana w calym swiecie jako grupa nieokrzesanych, wrecz prymitywnych i nieprzygotowanych do rzadzenia politykow(Poslow), specjalistow od "pyskowek".
Sa w Sejmie a zachowuja sie jak na dobrze zakropionych imieninach u swojej "Ciotki". Panie Prezesie niech sie Pan zaangazuje w formowanie sceny politycznej w Polsce. Dawne Sluzby do tego kompletnie sie nie nadaja.

Moze za pare lat powstanie Srodkowo Europejski Instytut Lecha i Jaroslawa Kaczynskich dla formowania kadr politycnych Panstw Europy Srodkowej. Serdecznie tego Panu, Polsce i Srodkowej Europie zycze.

Porównać histeryka Schetynę i lowelasa Petru do Jarosława Kaczyńskiego, to prezes jest poważnym człowiekiem.

Nowoczesna pod stekiem banałów i komunałów typu „nowoczesność i bez obciachu”, już z samej nazwy, choć to ludzie, chytrze wydzierają dobre imię ludzkości, na wstępie dzieląc ich na lepszych i gorszych. KOD-Nowoczesna, podobni są, niczym Hiena o zmroku, która na gwałt i żer się szykuje publicznych pieniędzy. Choć wierni są nadal i zwolennikami ideologii „oświeconych”, nie z samej idei ich to wynika, lecz z chęci doznawania przyjemności w nowej kulturze, harlemie perwersji, obłudy i deprawacji oraz oddawaniu się tym, co dla nich najważniejsze, przyjemnościom płynącym z władzy nad masami i z dystrybucji publicznego pieniądza i bogactwa.
Albowiem Harlem, jako my uważamy, jest to rozprężenie moralnego miejsca, to śmierdzący ściek nieprawości, melanż pogan i protestantów, jakiego KOD-Nowoczesna się dopuszcza. Jedynym wytłumaczeniem dla oddanych bezbożnemu rodzajowi rewolucji „Nowoczesnych”, jest umysłowe szaleństwo i wewnętrzny ich zdeprawowany moralnie stan ducha, który powoduje u „Nowoczesnych” emocjonalny chaos, powodujący zniszczenie zdrowej tkanki ludzkiej.
Tego typu ludzie „oświeceni”, władający w swej zaściankowości owym sloganem "nowoczesnym wspaniałym światem" być może nie są przy zdrowych zmysłach, ale też nie są całkiem obłąkani, ponieważ celem ich nie jest chaos i wywoływanie anarchii, lecz na gruncie tych teorii i systemów budowanie odmiennej społecznej i ekonomicznej stabilizacji dla tego rodzaju ludzi, żyjących z rąk pracy innych. Natomiast społeczne masy utrzymywaliby ich życie w ciągłym niepokoju, strachu i trwodze, co pozwoliłoby zapanować i zawładnąć umysłami mas, dowolnie nimi manipulować, ponad ich świadomością i prowadzić na tych masach nieświadomych zorganizowany ekonomiczny rabunek. Polityka owa przedkładałaby się na czysty zysk i dochody „nowoczesnych” i dostatnie życie na koszt mas. .
No i cóż teraz „nowoczesnym” pozostało, kiedy nie dość rozwinięty intelektualnie człowiek, wierzący, pochodzący z nadwiślańskiego tubylczego kraju nie da się już dowolnie nim ukształtować, dowolnie manipulować i kierować, bo swój rozum ma? Człowiek kraju nadwiślańskiego stał się bowiem w większości stworzeniem rozumnym, choć jeszcze umysł jego mogą zaciemniać ograniczone w swej liczbie namiętności, z której najpotężniejszą jest seksualne wyzwolenie i nowy hedonizm oraz odrzucenie zasad moralnych, to jednak coraz trudniej jest go dziś zwieść i wykorzystać.

Dobrze i dokładnie i krótko zostało to całe antypolskie tałatajstwo opisane. Ten opis daje mi znowu porównanie do grupy czy raczej mniejszości narodowej, często o polskich nazwiska, którzy w każdy możliwy sposób dożą właśnie do UJĘCIA NAS i do podporządkowania! Cyt. jw. " to jednak coraz trudniej jest go dziś zwieść i wykorzystać".

Petru juz sie wielokrotnie wyglupil, ale kompletnym idiota raczej nie jest i zrozumie, ze dalsze trwanie przy Branickim (Skretynie) bedzie oznaczalo koniec hucpy, jaka jest od poczatku jego partia panienek (miektore z dobrego domu). Tak wiec przejscie na jasna strone mocy i wykonczenie stalinowskiego dogmatyka Skretyny powinno jawic mu sie jedyna droga do utrzymania jakiegos poparcia dla partyjki, a takze wolnosci osobistej, ktora bedzie mozna sie cieszyc razem z J.....

Niedawno spotkalem sie z kolega szkolnym. Ojciec jego , jedna z czolowych postaci kierownictwa UB, potem SB, ze srodowiska zydokomuny, umierajacego w dobrobycie z miedzynarodowka na ustach.
Otoz ten "kolega" szkolny powiedzial wiesz co nas zgubilo (nas!)- Z A C H L A N N O S C .
Historia lubi sie powtarzac.

Obecnie az huczy o tym co wyprawia margines spoleczny w Parlamencie i przed budynkiem Sejmu. Niewatpliwie jest t b. wazne w obecnej chwili, ale w cieniu tego ucichlo o barbarzynskiej prywatyzacji w W-wie i innych miastach. A jest to niewatpliwie jeden z najwiekszych przekretow III RP. Wszyscy umoczeni w tym procederze maja czas na zacieranie sladow i kreowanie sie na ludzi honoru. Dlaczego HGW dalej rzadzi W-wa i bez obawy robi nadal swoje, a ludzie pokrzywdzeni cierpia dalej? Rozkradziony podstepnie majatek skarbu panstwa pozostaje dalej w zlodziejskich lapach i nic nie slychac o postepach w dochodzeniu, ujawnieniu i ukaraniu sprawcow.

Komunisci wspolnie z silnym i wplywowym "zwiazkiem" zydokomuny dokonali w Polsce w 1989 "przewrotu", wykorzystujac czesciowo legalne struktury demokracji. Dokonano manipulacji spoleczenstwem, uzywajac legalnych demokratycznych srodkow i beszczelnie naduzywajac zaufania spoleczenstwa( do takiej argumentacji politycznej), przy braku jakichkolwiek autentycznych mechanizmow kontroli spolecznej ( jakie np. istnieja w Angli, czy Szwajcarii).
Obecnie belkoca ze odrzuca od wladzy PiS, slepo nie przyznajac, ze w tej zlajdaczonej przez nich demokracji nie ma takich mozliwosci. I ze te ich grozby sa lamanien demokratycznego prawa. Degrengolada polaczona z hichotem
historii i desperacja oszustow, potomkow "komunistow", sluzb i zydokomuny.

Czyżby ta z lewej to po tatusiu TW "Waldek"?

Może dobre by było aby zastosować jakaś formę prawną, formę zgodną z prawem typu powiadomienie np. przez prokuratora generalnego że popełniają przestępstwo. Powiadomienie do każdego z osobna z imienia i nazwiska. Czyli prokurator kieruje się do sali sejmowej zwraca się do każdego z imienia i nazwiska i przekazuje krótką informację (wskazane dobre nagłośnienie bardzo głośne ale z możliwością regulacji głośności oraz ochrona dla tej osoby i nagrywanie tego). Chodzi o to aby zrozumieli że za to co czynią odpowiada każdy z nich z osobna a nie partia więc nie będą się mogli zasłaniać że szef partii im kazał. Coś takiego może wykruszyć mniej zdeprawowanych i bardziej strachliwych. Dodatkowo potem nie będą mogli mówić że nie zdawali sobie sprawy że łamią prawo że to co robią to zamach stanu. Na końcu informacja że ci co opuszczą blokadę w ciągu 5 minut nie będą w przyszłości pociągani do odpowiedzialności prawej - muszą tylko podpisać jakaś deklaracje przy wyjściu. Oczywiście obecnie nie próbować ich zamykać bo wiadomo immunitet itp. ale wykonać wszystkie wymagane procedury prawne aby np. za kilka lat gdy sytuacja i układ sił się zmieni można było ich pozamykać za próbę puczu czy zamachu stanu. Zmiana układu sił to min. łączne poparcie dla PO i Nowoczesnej na poziomie 10%, wymiana zdegenerowanych elit unijnych, które obecnie atakują pod byle pretekstem Polskę. Deklarację, którą mają podpisać ci co zrezygnują rozdać lub wyświetlić a ścianie aby się nie obawiali podstępu i widzieli że jest to w zasadzie forma ułaskawienia i dowód że się wycofali z próby zamachu stanu.

Analiza ? Czego ?

Skomentować to, co dzieje się w ChDiKK, ludowym bantustanie ?

Proszę :

https://www.youtube.com/watch?...

https://www.youtube.com/watch?...

Może dobre by było aby zastosować jakaś formę prawną, formę zgodną z prawem typu powiadomienie np. przez prokuratora generalnego że popełniają przestępstwo. Powiadomienie do każdego z osobna z imienia i nazwiska. Czyli prokurator kieruje się do Sali sejmowej zwraca się do każdego z imienia i nazwiska i przekazuje krótką informację (wskazane dobre nagłośnienie oraz ochrona dla tej osoby i nagrywanie tego). Chodzi o to aby zrozumieli że za to co czynią odpowiada każdy z nich z osobna a nie partia więc nie będą się mogli zasłaniać że szef partii im kazał. Coś takiego może wykruszyć mniej zdeprawowanych i bardziej strachliwych. Dodatkowo potem nie będą mogli mówić że nie zdawali sobie sprawy że łamią prawo że to co robią to zamach stanu. Na końcu informacja że ci co opuszczą blokadę w ciągu 5 minut nie będą w przyszłości pociągani do odpowiedzialności prawej - muszą tylko podpisać jakaś deklaracje przy wyjściu. Oczywiście obecnie nie próbować ich zamykać bo wiadomo immunitet itp. ale wykonać wszystkie wymagane procedury prawne aby np. za kilka lat gdy sytuacja i układ sił się zmieni można było ich pozamykać za próbę puczu czy zamachu stanu. Zmiana układu sił to min. łączne poparcie dla PO i Nowoczesnej na poziomie 10%, wymiana zdegenerowanych elit unijnych, które obecnie atakują pod byle pretekstem Polskę. Deklarację, którą mają podpisać ci co zrezygnują rozdać lub wyświetlić a ścianie aby się nie obawiali podstępu i widzieli że jest to w zasadzie forma ułaskawienia i dowód że się wycofali z próby zamachu stanu.

Jest taka święta zasada PRowa, że jak robią nam zdjęcia, trzeba się zawsze uśmiechać- niezależnie od sytuacji. Wygląda to wtedy OK w środkach przekazu. Tylko, że niestety- Ryśku- nie macie się juz z czego śmiać. Przy okazji- można już przewalutować kredyt?

Czy niezalezna musi epatować ciągla tą paskudą z Torunia precież potwór z Loch Nes jest ładniejszy.Zresztą takich kwiatków jest cały ogrom tak w mafii PO/N/PSL dajcie spokój bo mdli cżłowieka na widok tych paskudnych matron

Bojówka Timermansa

Kompromisowa kolęda opozycji okupującej Sejm

Nowoczesnego lidera
Dzisiaj opozycji trza.
Pan Swetru słów nie przebiera;
Święto „sześciu króli” zna...!

Platforma – jak to chadecja –
Na czterech poprzestać chce...
Pan Myrcha (to niedyskrecja!)
Określił zbyt jasno się:

Kacper i Melchior... Baltazar...
No i... Belzebub. No tak...
Czterech zaledwie! ...To bazar!
Jeszcze dwóch króli jest brak!

Wśród opozycji niezgoda,
Lecz kompromisowe „pięć”
Da się osiągnąć! Heroda
Zbyć Swetru ogłosił chęć.

Król piąty? Trzeba cesarza!
(Król czy cesarz - jeden tron.)
Jest Kacper, Melchior, Baltazar...
Jest Belzebub... no i ON.

ON - cesarz Walens. To Bolka
Pra-pra-pra-pra-pra-pra... DZIAD....
Niezgody znikła demolka!
W kolędowaniu jest ład.

Może dobre by było aby zastosować jakaś formę prawną, formę zgodną z prawem typu powiadomienie np. przez prokuratora generalnego że popełniają przestępstwo. Powiadomienie do każdego z osobna z imienia i nazwiska. Czyli prokurator kieruje się do sali zwraca się do każdego z imienia nazwiska i przekazuje krótką informację (wskazane dobre nagłośnienie oraz ochrona da tej osoby i nagrywanie tego). Chodzi o to aby zrozumieli że za to co czynią odpowiada każdy z nich z osobna a nie partia więc nie będą się mogli zasłaniać że szef partii im kazał. Coś takiego może wykruszyć mniej zdeprawowanych i bardziej strachliwych. Dodatkowo potem nie będą mogli mówić że nie zdawali sobie sprawy że łamią prawo że to co robią to zamach stanu. Na końcu informacja że ci co opuszczą blokadę w ciągu 5 minut nie będą w przyszłości pociągani do odpowiedzialności prawej - muszą tylko podpisać jakaś deklaracje przy wyjściu. Oczywiście obecnie nie próbować zamykać bo wiadomo immunitet itp. ale wykonać wszystkie wymagane procedury prawne aby np. za kilka lat gdy sytuacja i układ sił się zmieni w tym łączne poparcie dla PO i Nowoczesnej na poziomie 10%, wymiana zdegenerowanych elit unijnych, które obecnie atakują pod byle pretekstem Polskę można było ich pozamykać za próbę puczu czy zamachu stanu. To co mają podpisać rozdać lub wyświetlić a ścianie aby się nie obawiali podstępu i widzieli że jest to w zasadzie forma ułaskawienia czyli dowód że się wycofali z zamachu stanu.

A na foto -dobra mina do złej gry.

Śmieją się z własnej głupoty.

Pełna zgoda, dodam tylko, że robienie min i słowotok, to jedyne co PO/N/PSL potrafią... :) pozdrawiam

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl