​Zapytaliśmy Seremeta o ekshumacje ofiar Smoleńska. Odpowiedź poraża

Anita Gargas/Misja specjalna

kd

Kontakt z autorem

plk

Kontakt z autorem

– Nie dokonaliśmy ekshumacji, ponieważ otrzymaliśmy dokumenty od strony rosyjskiej, która na zlecenie polskiej prokuratury przeprowadziła sekcje zwłok – oznajmił Andrzej Seremet, kiedy zapytaliśmy go, dlaczego nie przeprowadzono ekshumacji wszystkich ofiar tragedii smoleńskiej, w czasie gdy pełnił urząd prokuratora generalnego. 

Prokuratura Krajowa poinformowała dziś, iż „istnieje duże prawdopodobieństwo, że w czasie przeprowadzanych w ostatnich dniach ekshumacji ofiar katastrofy w Smoleńsku w grobie jednej z ekshumowanych osób znalazło się ciało innej ofiary tej katastrofy”. Był to komunikat dotyczący nieoficjalnej informacji portalu wPolityce, że ekshumacja przewodniczącego Polskiego Komitetu Olimpijskiego Piotra Nurowskiego wykazała, iż w jego grobie spoczywała inna osoba.

O ekshumacje zapytaliśmy dziś Andrzeja Seremeta, byłego prokuratora generalnego. I okazało się, że nie ma sobie nic do zarzucenia.

Nie dokonaliśmy ekshumacji, ponieważ otrzymaliśmy dokumenty od strony rosyjskiej, która na zlecenie polskiej prokuratury przeprowadziła sekcje zwłok. Na tamtym etapie wydawało się, że prokuratorzy rzetelnie prowadzą śledztwo. Nie było potrzeby ponownej sekcji zwłok 

– oświadczył.

Po wypadku polskiego autokaru we Francji też nie dokonywano powtórnej sekcji. Dopiero kiedy przeprowadzono dokładną analizę, okazało się, że trzeba wyjąć z grobu dziewięć ciał, z których sześć zostało pomylonych 

– dodał Seremet.

Dzisiejszych informacji dotyczących wyników ekshumacji Piotra Nurowskiego nie chciał komentować…
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
"Iustitia" atakuje ministra…

"Iustitia" atakuje ministra…

Zmarła dziedziczka fortuny L'Oreal

Zmarła dziedziczka fortuny L'Oreal

Wystawa „Picasso 1932 - miłość, sława,…

Wystawa „Picasso 1932 - miłość, sława,…

Trump mocniej uderza w Koreę Północną

Trump mocniej uderza w Koreę Północną

Francuzi protestują przeciwko reformom…

Francuzi protestują przeciwko reformom…

"Iustitia" atakuje ministra Piebiaka

Telewizja Republika

Zebranie członków stołecznego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" uchwaliło usunięcie wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka ze swych szeregów - poinformował dzisiaj sędzia Sebastian Ładoś z warszawskiego zarządu "Iustitii". Najwyraźniej przedstawicielom korporacji puszczają nerwy.

Nie podał uzasadnienia tej nieprawomocnej jeszcze decyzji, które - jak wyjaśnił - będzie sporządzone na piśmie w ciągu dwóch tygodni. Piebiak może odwołać się do ogólnokrajowego zebrania delegatów "Iustitii" (odbywa się ono raz do roku). Dopiero decyzja tego gremium byłaby prawomocna.

Wcześniej podawano, że do końca września zarząd "Iustitii" ma zdecydować, czy wystąpić o usunięcie sędziego Dariusza Drajewicza, powołanego niedawno na wiceprezesa Sądu Okręgowego w Warszawie w miejsce wiceprezes odwołanej w trakcie kadencji przez ministra sprawiedliwości.

"Będziemy się zastanawiać, jakie konsekwencje wyciągnąć wobec członków "Iustitii", którzy zajęli miejsca osób odwołanych - wbrew naszemu stanowisku, żeby tak nie robić" - mówił kilka dni temu PAP Bartłomiej Przymusiński z zarządu "Iustitii". Dodał, że podstawą wyciągnięcia konsekwencji może być złamanie celów działania stowarzyszenia. "Uważamy, że ta nowa ustawa o ustroju sądów powszechnych narusza odrębność władzy sądowniczej, a do celów działania naszego stowarzyszenia należy dbanie o jej zachowanie" - zaznaczył.

 

12 sierpnia w życie weszła nowelizacja Usp, która m.in. zwiększyła uprawnienia ministra. Odstąpiła od modelu powoływania i odwoływania prezesów oraz wiceprezesów sądów apelacyjnych i okręgowych przez ministra po uzyskaniu opinii zgromadzeń ogólnych sądów. Przepis przejściowy ustawy przewiduje, że prezesi i wiceprezesi sądów "mogą zostać odwołani przez ministra sprawiedliwości, w okresie nie dłuższym niż 6 miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy" - bez zachowania wymogów w niej określonych, czyli m.in. bez uzasadnienia.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Zmarła dziedziczka fortuny L'Oreal

/ francois schnell \ CC BY 2.0

Dziedziczka fortuny koncernu kosmetycznego L'Oreal, Liliane Bettencourt, będąca według magazynu „Forbes” najbogatszą kobieta świata, zmarła w nocy ze środy na czwartek w wieku 94 lat - podała jej rodzina.

Bettencourt zmarła w swoim domu. 21 października ukończyłaby 95 rok życia - podała w komunikacie córka zmarłej, Francoise Bettencourt Meyers.

„Forbes” w tegorocznym rankingu ocenił fortunę Liliane Bettencourt na około 40 mld dolarów, co stawiało ją na czele najbogatszych kobiet świata i na 14. miejscu wśród bogaczy. Według indeksu miliarderów Bloomberga jej majątek netto to 42,5 mld dolarów.

Chorowała na chorobę Alzheimera i ze sceny publicznej wycofała się w 2012 roku, ale pozostała większościowym udziałowcem L'Oréal (posiadając, wg stanu z 31 grudnia 2016 r., 33,05 proc. akcji, podczas gdy jej rodzina zachowała 33 proc.). W zarządzie koncernu zastąpił ją wnuk, Jean-Victor Meyers.

Bettencourt Meyers twierdziła, że matką z łatwością manipulowali ludzie z jej otoczenia. Zwłaszcza jeden z przyjaciół, któremu dała około miliarda euro w gotówce i prezentach. W 2011 roku zarząd jej interesami francuski sąd przyznał córce i wnukom.

Nielegalnym pieniądzom jakoby przyjętym od miliarderki 10 lat temu miał zawdzięczać swoje zwycięstwo wyborcze w 2007 roku prezydent Francji Nicolas Sarkozy. Współpracownicy rodziny Bettencourtów mówili o „wypchanych gotówką” kopertach przekazywanych na kampanię. Sarkozy'ego oficjalnie oskarżono o nadużycie zaufania Bettencourt, ale wobec braku dostatecznych dowodów jesienią 2013 roku został on uniewinniony.

Miliarderka miała również straciła cześć pieniędzy w piramidzie finansowej Bernarda Madoffa.

Za życia Liliane niewielka paryska firma produkująca farby do włosów przekształciła się w wielki koncern kosmetyczny obejmujący ponad 30 sławnych marek, m.in. Lancome i Garnier.

Miliarderka, której mąż zmarł w 2007 roku, rzadko udzielała wywiadów. W wypowiedzi dla francuskiego magazynu literackiego „L'Egoiste” w 1988 roku stwierdziła: „Przyjaźń, apetyt na życie, wiedza, zdrowie - powiedziałabym, że to właśnie są rzeczy najcenniejsze. Wszystko, co nie da się zmierzyć, jest tym, co się liczy najbardziej”.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl