Wkrótce setna rocznica odzyskania niepodległości. Będzie specjalna ustawa

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Polska jest państwem tworzonym przez naród, który wyrósł na jej wielkiej historii, wielkiej tradycji - tradycji chrześcijańskiej, tradycji obrony Ojczyzny, tradycji kultywowania rodziny – mówił na antenie radiowej Jedynki prezydent Andrzej Duda. Podał, że przygotował projekt ustawy o Narodowych Obchodach 100. rocznicy odzyskania niepodległości.

W rozmowie z Polskim Radiem Andrzej Duda ujawnił, że przygotował projekt ustawy o narodowych obchodach setnej rocznicy odzyskania niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej.
 
Zaznaczył, że nasz kraj jest państwem tworzonym przez naród, który wyrósł na jej wielkiej historii, wielkiej tradycji - tradycji chrześcijańskiej, tradycji obrony Ojczyzny, tradycji kultywowania rodziny.
 

Ten moment, kiedy Polska odzyskała niepodległość w 1918 roku, to było zwieńczenie walki kilku pokoleń - wielkie dzieło odbudowy Rzeczypospolitej - to są powody do naszej dumy. Za dwa lata 11 listopada 2018 roku będziemy obchodzili 100-lecie odzyskania niepodległości. I przygotowałem jako prezydent RP projekt ustawy o Narodowych Obchodach 100. rocznicy odzyskania niepodległości. To jest projekt ustawy, który określa zasady przeprowadzenia tych obchodów. Takim bardzo ważnym elementem jest powołanie Komitetu Narodowych Obchodów 100. rocznicy. Ten komitet będzie realizował swoje zadania od 2017 do 2021. Będzie promował ideę odzyskania niepodległości. To będzie podmiot, który będzie się zajmował kwestiami programowymi. Ten komitet będzie miał skład państwowy i społeczny. Poza najważniejszymi osobami w państwie, poza marszałkiem Sejmu, premierem, ministrami, w skład Komitetu wejdą też przedstawiciele partii, które tworzą kluby w parlamencie, ale też takich, które jako komitety przekroczyły 3% w wyborach i 6% jako koalicje

– powiedział prezydent w „Sygnałach Dnia PR1”.

Andrzej Duda zwrócił uwagę, że ludzie w Polsce mają różne poglądy i to właśnie jest podstawowym elementem demokracji.

Poglądy są różne, szanujemy się nawzajem w dyskusji, ale przede wszystkim, że możemy je mieć, i możemy o nich mówić - bo jest to kwestia wolności słowa. To jest istota demokracji, żeby nikomu nie zamykać ust, że każdy ma prawo szukać osób myślących podobnie i każdy ma prawo swoje poglądy głosić

– mówił prezydent.
Źródło: PR1,niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Osaczanie Morawieckich? Ksiądz chce pieniędzy od marszałka-seniora

/ Mateusz i Kornel Morawieccy; fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Wojciech Mucha

Dziennikarz, reporter i publicysta mediów związanych ze Strefą Wolnego Słowa (od 2011 r.).

Kontakt z autorem

To szantaż i próba zniesławienia – tak Kornel Morawiecki odpowiada na zarzuty kierowane w jego stronę przez księdza Tomasza Jegierskiego. Znany z zaangażowania w pomoc uchodźcom na Bliskim Wschodzie duchowny oskarża marszałka-seniora, że ten nie chce oddać mu blisko stu tysięcy złotych. Straszy nagłośnieniem sprawy w mediach i przekonuje, że może ona „odbić się na premierze Mateuszu Morawieckim, Dobrej Zmianie i całym rządzie”.

Ksiądz Tomasz Jegierski to postać rozpoznawalna na polskiej prawicy. Był komentatorem w mediach, uczestnikiem dyskusji w Księgarni "Gazety Polskiej". Ostatnio w czerwcu ubiegłego roku gościł podczas „Przystanku Niepodległość” w Dusznikach Zdroju. Jest założycielem Fundacji "SOS dla życia", która przekazywała pomoc dla uchodźców na Bliskim Wschodzie. W działalność księdza zaangażowane były instytucje państwowe.

29 grudnia 2016 roku dostarczyliśmy pomoc do Erbil w Kurdystanie samolotem wojskowym Hercules we współpracy z MON. Transport wykonany został przez 33. Bazę Wojskowego Transportu Lotniczego z Powidza. We współpracy z Województwem Małopolskim i Agencją Rynku Rolnego dostarczyliśmy mleko w proszku dla dzieci i dorosłych. Pomoc w postaci mleka w proszku objęła 30 tys. osób

– czytamy na stronie Fundacji.

Ksiądz Jegierski podczas IX transportu humanitarnego (fot. Fundacji)

To nie koniec. W 2014 r. w Hotelu Prezydenckim w Rzeszowie odbył się Wielki Charytatywny Bal z Gwiazdami organizowany przez Fundacja SOS DLA ŻYCIA i FT FILMS – firmę z Rzeszowa, z którą także powiązany jest ksiądz Jegierski. Wystąpili celebryci: wokalistka Anna Jurksztowicz i aktor Radosław Pazura. Zagrali: kompozytor i muzyk Krzesimir Dębski oraz najbardziej znany chrześcijański zespół - New Life'm. Pojawił się także Stephen Baldwin, hollywoodzki aktor i producent filmowy. Fundacja była często obecna w mediach, a sam ksiądz Jegierski był stałym komentatorem od tzw. Państwa Islamskiego i sytuacji w Syrii.

Ksiądz Jegierski podczas Wielkiego Balu. W tle Jan Pospieszalski (fot. Fundacji)

„W gotówce, za (dziwacznym) pokwitowaniem”

Ale cieniem na działalności charytatywnej i publicystycznej księdza Jegierskiego kładzie się dziwna sprawa, która za sprawą duchownego od kilku tygodni krąży pomiędzy najważniejszymi urzędami w państwie, w tym Prokuraturą Krajową, Kancelarią Premiera oraz Prezydenta RP.

Jak ustaliła „Gazeta Polska” ksiądz Jegierski domaga się od Kornela Morawieckiego, marszałka seniora Sejmu RP, szefa koła poselskiego Wolni i Solidarni, oraz prezesa Stowarzyszenia Solidarność Walcząca zwrotu 96 tysięcy złotych. Ksiądz twierdzi, że miał je rzekomo pożyczyć Kornelowi Morawieckiemu jeszcze w 2013 r. właśnie na działalność wspomnianej fundacji.

Dotarliśmy do korespondencji, którą ksiądz Jegierski dosłownie bombarduje najważniejsze osoby w państwie. Oto treść listu wysłanego na adres Kancelarii Premiera. Podobne listy trafiły - według naszej wiedzy - także do Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy:

Szanowny Panie Premierze,
W imieniu Fundacji SOS DLA ŻYCIA próbuję od roku 2013 r. odzyskać środki w kwocie 96 tys. zł. pożyczone Stowarzyszeniu Solidarność Walcząca. Kwotę tę osobiście odebrał ode mnie w gotówce 5 stycznia 2013 r. p. Prezes Kornel Morawiecki. Otrzymałem od p. Kornela Morawieckiego pokwitowanie odbioru pożyczki. Przez cały okres, aż do dnia wczorajszego, nie było żadnej reakcji ze strony p. Kornela Morawieckiego czy Stowarzyszenia.
30 sierpnia 2017 r. zostały wysłane dokumenty z wypowiedzeniem pożyczki, a 8 grudnia 2017 r. ostateczne przedsądowe wezwanie do zwrotu pożyczki. Wczoraj otrzymałem email z biura poselskiego p. Kornela Morawieckiego informujący jedynie o możliwym spotkaniu.
Sprawa pożyczki dotyczy również Pana Premiera, gdyż pożyczka krótkoterminowa została udzielona Stowarzyszeniu ze środków z dotacji, jakie uzyskała Fundacja z Banku BZ WBK.
Brak spłaty środków, które należą do Fundacji powoduje, że zasadne jest poniższe zawiadomienie do prokuratury. Zdaję sobie sprawę, że takie zawiadomienie i nagłośnienie medialne tej sprawy mogłyby bardzo zaszkodzić Panu Premierowi, Rządowi i Dobrej Zmianie. Dla opozycji byłaby to woda na młyn.

Jako dowód na potwierdzenie swoich słów, ksiądz Jegierski dołącza pokwitowanie, które miało być podpisane przez Kornela Morawieckiego „w chwili odbierania pożyczki”. Rzecz opatrzona jest pieczątkami - Stowarzyszenia Solidarność Walcząca oraz samego Kornela Morawieckiego, a także podpisem o treści „Kornel Morawiecki” – podobnym do tego, który jest w oświadczeniu majątkowym, jednak trudno powiedzieć, czy prawdziwym. Co jednak ciekawe, na „pokwitowaniu” brak choćby nazwiska księdza Jegierskiego, miejsca zawarcia umowy, czy deklaracji daty, do której miałaby być zwrócona powyższa kwota. Na pierwszy rzut oka widać też, że charakter pisma osoby sporządzającej to pokwitowanie jest inny niż charakter pisma osoby podpisującej. Dodatkowo podpis umieszczony jest na dole kartki, a nie bezpośrednio pod tekstem „pokwitowania”, co także budzi podejrzenia.

„Pokwitowanie” dot. domniemanej pożyczki. Widoczne pieczątki i podpis z nazwiskiem Kornela Morawieckiego

Sam Kornel Morawiecki w rozmowie z „Gazetą Polską” stanowczo zaprzecza, jakoby miał pożyczać pieniądze od duchownego, czy podpisywać cokolwiek.

Uderzyć w premiera

Sprawa zatacza jednak coraz szersze kręgi, zahaczając aż od samego premiera – Mateusza Morawieckiego. Jak widać po ujawnionej przez nas korespondencji, ksiądz Jegierski sugeruje bowiem, że pieniądze, które rzekomo pożyczył pochodziły z dotacji, jaką na działalność jego fundacji przekazał w grudniu 2012 r. Bank Zachodni WBK, którego prezesem był wówczas właśnie Mateusz Morawiecki.

Pożyczyłem te pieniądze właśnie ze środków z dotacji

– mówi nam ks. Jegierski.

Innych wówczas na koncie nie mieliśmy. Wypłaciłem i zaniosłem w gotówce do siedziby Stowarzyszenia

– dodaje.

Dlaczego w gotówce? Ksiądz Jegierski twierdzi, że był to pomysł asystenta Kornela Morawieckiego.

Nie mówił, na co pieniądze pójdą, ale wydaje się, że na jakieś działania stowarzyszenia lub dla osób powiązanych. Jeździliśmy wspólnie po Wrocławiu z p. Kornelem i asystentem Kornela Morawieckiego, przekazywał kwoty tej gotówki jakimś osobom. 

Dlaczego pokwitowanie wygląda w tak dziwny, nie spełniający żadnych standardów sposób?

Ponieważ miała to być krótkoterminowa pożyczka nie spisywaliśmy umowy i wydawało się to pokwitowanie wystarczające

– przekonuje duchowny.

Trudno sobie wyobrazić, by takie pokwitowanie mogło być dowodem. O tym, że o sprawą zajmie się prokuratura, świadczy treść zawiadomienia do Prokuratury Krajowej, jakie ksiądz Jegierski przesłał Kornelowi Morawieckiemu. I choć w rozmowie z nami duchowny przekonuje, że „jeszcze go nie złożył”, wynika z niego, że nosi się z zamiarem złożenia zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa.

Kornel Morawiecki: - To zniesławienie, szantaż i groźba

Ksiądz Jegierski za każdym razem powołuje także się na swoje znajomości, zawarte przy okazji wcześniejszej działalności humanitarnej, m.in. na współpracę z politykami z Polski i zagranicy. Jednoznacznie domaga się interwencji i grozi, że jeśli nie otrzyma „zwrotu pożyczki”, zainteresuje sprawą media. W innej korespondencji, do której dotarliśmy przekonuje, że jeśli nie otrzyma pieniędzy, to „jako obywatel kanadyjski” nie zawaha się poinformować o pożyczce… kanadyjskich władz, a także mediów na całym świecie oraz „prokuratury krajowej, Komisji Nadzoru Finansowego, Urzędu Skarbowego, ABW i NIK”. Jak dowodzi, nikt do kogo się zwracał, sprawą się dotąd nie zainteresował.

Zdaję sobie sprawę, że takie zawiadomienie i nagłośnienie medialne tej sprawy mogłyby bardzo zaszkodzić Panu Premierowi, Rządowi i Dobrej Zmianie. Dla opozycji byłaby to woda na młyn

– czytamy.

W całej sprawie ciekawe jest jeszcze to, że że ksiądz Jegierski jako duchowny przed kilkoma laty przyjechał z Kanady. W związku z tym nie ma w Polsce żadnych przełożonych, nie podlega żadnemu biskupowi diecezjalnemu, którzy mogliby pomóc w rozwiązaniu tej budzącej kontrowersje sprawy. W konsekwencji mamy „słowo przeciwko słowu” oraz zapowiedzi możliwego kryzysu.

W rozmowie z „Gazetą Polską” ksiądz Tomasz Jegierski podtrzymuje wszystko, co opisaliśmy powyżej.

Świadkiem przekazania pieniędzy był asystent Kornela Morawieckiego. Również członkowie zarządu i nasza księgowość wiedzą o tym fakcie

– dodaje, twierdząc że to właśnie asystent Morawieckiego miał namawiać go do pożyczki. Duchowny twierdzi, że w ostatnich dniach również starał się dotrzeć do otoczenia marszałka-seniora, jednak ostatecznie zakończono z nim rozmowę.

Zapytany przez „Gazetę Polską” o tę sprawę Kornel Morawiecki odpowiada:

To przykra sprawa. Wiem jak trudno zdobyć pieniądze na działalność społeczną i z jakimi trudnościami borykają się organizacje, które taką działalność prowadzą.

Dlatego nigdy nie pożyczyłbym pieniędzy od organizacji charytatywnej i nie pożyczyłem ich od prowadzonej przez księdza Jegierskiego Fundacji SOS dla Życia. Niestety, obawiam się, że mamy do czynienia z oszustwem. Nie wykluczam, że ktoś posłużył się podrobionymi dokumentami, ale trudno było nam to wyjaśnić z księdzem Jegierskim, ponieważ z nieznanych mi powodów odmawiał nam spotkania. Prowadził jedynie z naszym Stowarzyszeniem wymianę korespondencji. Dlatego skierowałem sprawę do organów ścigania i wierzę, że wyjaśni się kto za tym wszystkim stoi

– opowiada marszałek-senior.

Również z korespondencji pomiędzy prawnikiem marszałka-seniora a księdzem Jegierskim do której dotarliśmy wynika, że Kornel Morawiecki uznaje roszczenia duchownego za bezpodstawne.

Mój Klient nigdy nie składał i nie składa propozycji ugody, ponieważ uważa roszczenia za bezpodstawne. Klient zdecydował o zakończeniu rozmów polubownych na podstawie oceny dotychczasowych działań Księdza, które polegały na zniesławieniu, szantażu i groźbie. Do wyjaśnienia tych i innych spornych kwestii pozostaje ‎droga oficjalna

- napisał do ks. Jegierskiego Olgierd Pankiewicz, prawnik Kornela Morawieckiego.

Zakończyłem już rozmowy polubowne

– odpowiada równocześnie duchowny.

Planujemy kontynuację tematu.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl