​Dość kłamstw, będą pozwy! Senator nie wytrzymał po słowach Grabarczyka

faktysmolensk.gov.pl

Paweł Krajewski

Dziennikarz portalu Niezalezna.pl, specjalizuje się w tematyce politycznej. Wcześniej pracował m.in. w portalu telewizjarepublika.pl.

Kontakt z autorem

– Wzburzyły mnie kolejne kłamstwa posła Grabarczyka. Była to dobra okazja od sześciu lat, aby je sprostować – podkreśla w rozmowie z portalem niezalezna.pl senator Jan Dobrzyński, który niespodziewanie przyszedł do Sejmu na posiedzenie Komisji Obrony Narodowej, bo usłyszał co wygaduje były minister w rządzie PO-PSL. Parlamentarzysta PiS zapowiedział też stanowczo – będą pozwy, jeśli ktoś dalej będzie rozpowszechniał nieprawdziwe informacje.

W czasie dzisiejszego posiedzenia Komisji Obrony Narodowej posłowie zapoznali się z ustaleniami i raportem z dotychczasowych prac podkomisji smoleńskiej. Oczywiście przedstawiciele Platformy Obywatelskiej wykorzystali spotkanie do ataku na szefa MON Antoniego Macierewicza oraz sama podkomisję. Poseł PO Cezary Grabarczyk powielił kłamstwa na temat wydarzeń 10 kwietnia 2010 roku, tuż po katastrofie smoleńskiej.

Nieoczekiwanie odpór zarzutom Grabarczyka dał Jan Dobrzyński, który choć jest senatorem, postanowił pojawić się na posiedzeniu sejmowej komisji i zabrać głos. – Jestem w Senacie członkiem Komisji Obrony Narodowej, więc jest to organ pokrewny – tłumaczy w rozmowie z portalem niezalezna.pl senator Dobrzyński. 

Pytany o swoje emocjonalne wystąpienie w czasie posiedzenia komisji, wyjaśnił, iż uznał, że to odpowiedni czas i miejsce, aby wreszcie ukrócić mówienie nieprawdy na ten temat.

Wzburzyły mnie kolejne kłamstwa posła Grabarczyka. Była to dobra okazja od sześciu lat, aby sprostować te kłamstwa, które poseł Grabarczyk mówi, i które również pojawiają się w wypowiedziach byłego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. Otóż chciałbym wyraźnie stwierdzić – kiedy byliśmy w Katyniu, oczekując na mszę świętą i pojawiła się informacja o katastrofie samolotu, wojskowy, o ile dobrze pamiętam w stopniu majora, zabiegał o to i prosił nas, abyśmy jak najszybciej wyjechali. Moim zdaniem zachowanie tego wojskowego było podyktowane strachem. Poza tym rozumiem, że to musiała być decyzja podjęta przez ministra Klicha, albo w uzgodnieniu z nim 

– opowiada senator Prawa i Sprawiedliwości.

Myśmy nie chcieli jechać – między innymi ja, poseł Marek Suski, minister Beata Kempa oraz szereg innych osób – myśmy chcieli koniecznie jechać na miejsce katastrofy, a obecny minister obrony narodowej Antoni Macierewicz bardzo usilnie wręcz żądał, aby nas tam zawieziono 

– podkreśla parlamentarzysta.

Dodaje, że z dworca do Katynia polska delegacja przyjechała rosyjskimi autokarami. – W każdym z nich był przedstawiciel rosyjskich służb specjalnych. I to jeden z nich kategorycznie zabronił nam udania się na miejsce katastrofy – zaznacza.

Nieprawdą jest, że minister Macierewicz rzekomo stchórzył, że nie chciał jechać. Ja temu z całą mocą zaprzeczam. Każdy, kto będzie na ten temat kłamał, może się spodziewać, że będę kierował sprawę do sądu. Zapewniam jednocześnie, że każdy z delegacji przebywającej w Katyniu – a byli tam ludzie z różnych ugrupowań – chciał jechać na miejsce katastrofy. Domagaliśmy się, żeby nas tam zawieziono, rosyjskie służby uniemożliwiły nam to.  Przekazano nam, że nie ma na to zgody. Niestety, nie było tam nikogo z polskich służ dyplomatycznych, które by nam to umożliwiły. Byliśmy osamotnieni… 

– mówi na zakończenie senator Jan Dobrzyński.

CZYTAJ WIĘCEJ: ​Dr Berczyński: jesteśmy komisją techniczną, a nie polityczną
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Waszczykowski: Już dawno wstaliśmy z kolan.…

Waszczykowski: Już dawno wstaliśmy z kolan.…

Berlin: Tłumy protestujących pod lokalem, w…

Berlin: Tłumy protestujących pod lokalem, w…

Koalicjant Merkel nie godzi się na budżet…

Koalicjant Merkel nie godzi się na budżet…

Rosyjski generał zabity w ataku…

Rosyjski generał zabity w ataku…

Wybory do Senatu we Francji. Porażka Macrona…

Wybory do Senatu we Francji. Porażka Macrona…

Waszczykowski: Już dawno wstaliśmy z kolan. Polska nie jest marginalizowana

/ Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

- Polska nie jest w jakiś sposób marginalizowana, jest krajem, który jest postrzegany jako ważny, współpracujący - powiedział minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. Minister Waszczykowski w rozmowie z korespondentem RMF stwierdził, że "już dawno wstaliśmy z kolan, udało się". Jako przykład niezależnej, międzynarodowej polityki polskiej podaje liczne wizyty międzynarodowe, jakie odbyła delegacja rządowa.

Powiedział: "obok mojej wizyty mamy tu, w Waszyngtonie wizytę ministra obrony narodowej pana Antoniego Macierewicza". Twierdzi, że mądra polityka na arenie międzynarodowej, to nie tylko "intensywne kontakty z Amerykanami", bo wspomina również "dwie ważne wizyty naszych ministrów w Paryżu".

13 września minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, na zaproszenie minister ds. sił zbrojnych Francji, pani Florence Parly, przebywał z wizytą w Paryżu, gdzie były poruszane między innymi kwestie współpracy wojskowej oraz w dziedzinie bezpieczeństwa. Także minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska spotkała się 20 września w Paryżu ze swoją francuską odpowiednik Muriel Penicaud ws. dyrektywy o pracownikach delegowanych.

Mówiąc o polityce międzynarodowej, szef MSZ przypomniał również wizytę premier Beaty Szydło w Bułgarii.

Premier Beata Szydło przebywała z oficjalną wizytą w Sofii, na wspólnej konferencji prasowej z szefem bułgarskiego rządu Bojko Borisowem podkreśliła, że Bułgaria jest państwem "godnym zaufania".

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Wynik AfD to wina PiS czy może jednak Merkel? Internauci komentują wybory w Niemczech

/ Twitter.com/@CDU

Dziś w Niemczech odbyły się wybory do Bundestagu i poznaliśmy już ich wstępne wyniki. Zwyciężyła koalicja CDU/CSU. Cieszyć nie będzie się raczej Martin Schulz i jego SPD. Przeciwnie mają się natomiast działacze antyimigranckiej AfD, której wynik jest chyba najbardziej dyskutowanym wątkiem dzisiejszego głosowania. Sprawdziliśmy, co o wyborach do Bundestagu napisali polscy twitterowicze.

13,5 proc. dla Alternatywy dla Niemiec było dość sporym zaskoczeniem i wątek ten dominował w komentarzach zamieszczanych na Twitterze. Wiele osób nurtowało, skąd tak duże poparcie. Wątpliwości nie miał znany anty-PiS-owiec, Waldemar Kuczyński, który z miejsca wskazał, że za tym wszystkim musi stać... Jarosław Kaczyński i jego partia. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Wybory do Bundestagu wygrała partia Angeli Merkel

Pojawia się jednak pewna niekonsekwencja, którą odpowiadający Kuczyńskiemu twitterowicze szybko wychwycili:

Taką narrację, co zauważył Wódz, wybrał nie tylko Kuczyński.

Na potwierdzenie Tomasz Lis pisze o walce.

Sprawę rozjaśnia Piotr Semka, komentując wywód Macieja Knapika.

Bo komu tak naprawdę służy, a komu szkodzi AfD?

Już na poważnie. Niby było blisko stwierdzenia, że wzrost poparcia dla AfD to przede wszystkim efekt polityki otwartych drzwi realizowanych przez rząd Angeli Merkel, ale jednak to PiS zrobił źle.

Twitterowicze zastanawiają się, jak po wpisie o Merkel wyglądać będzie przyszłość redaktor Wielowieyskiej.

Redaktorzy "Wyborczej" nie dają się jednak zbić z pantałyku - że niby PiS i AfD to dwa bratanki, choć na potwierdzenie tej tezy czasami warto mieć dowody. Ale tylko czasami.

Wygrana partii Angeli Merkel to jedno. Mandat do rządzenia - to drugie.

Tylko SPD żal. Zawsze to jakaś instancja u zachodnich sąsiadów

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl