Sędzia na medal
Pamiętają Państwo jeszcze pseudoaferę z medalem dla Bartłomieja Misiewicza? Ileż to było oburzenia w mainstreamowych mediach. Teraz pojawiła się okazja, żeby nawiązać do tych standardów.
Mam jednak problem, by tę decyzję krytykować. Można się wściekać i tupać, ale przecież to wyróżnienie od polityków PO należy się prezesowi TK jak psu buda. Nie ma instytucji w Polsce, która walczyłaby z PiS-em tak dzielnie i ofiarnie jak Trybunał. Poza tym TK ma wielkie zasługi dla kampanii wyborczej Platformy, gdy wykazał się pomrocznością jasną i na pięć miesięcy zapomniał, że koalicja PO-PSL przyjęła łamiącą konstytucję ustawę o TK i wybrała sędziów, nie respektując prawa. Dorobek Rzeplińskiego dodatkowo ugruntowuje nowatorskie podejście do sprawiedliwości, według którego sędziowie mogą nie widzieć przepisów i ustaw, o ile może ten fakt zaszkodzić PiS-owi. Za taką krucjatę tylko medal? Kpiny. Myślę, że PO się zreflektuje i da mu okazyjnie kupić przynajmniej jedną kamienicę.