Dwaj doradcy Ewy Kopacz wydzwonili w 10 miesięcy 147 tysięcy złotych. Jak im się to udało?

Poseł PO Sławomir Nitras; Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Z raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że dwóch doradców politycznych premier Ewy Kopacz od stycznia do listopada wydzwoniło 147 tysięcy złotych. - To ponad 35 procent ogółu wydatków na telefony całej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, w której pracuje kilkaset osób. Jak to było możliwe? Trzeba byłoby chyba codziennie rozmawiać, bez przerwy - mówi poseł PiS Arkadiusz Czartoryski, który opisał aferę. - To pokazuje jak PO traktowało Polskę - dodaje.

Raportem NIK zajmowała się ostatnio jedna z sejmowych komisji. Co wynika z dokumentu? Dwóm głównym doradcom politycznym ówczesnej premier Ewy Kopacz przyznany został nieograniczony limit kosztów usług telekomunikacyjnych: Łukaszowi Zarębie od 25 lipca 2013, a Sławomirowi Nitrasowi - od 1 stycznia 2015 roku. Tylko w ciągu ubiegłego roku wydali oni 147 tysięcy „z tytułu użytkowania telefonów służbowych”. Tak horrendalne koszty panowie uzasadniali „wysoką częstotliwością wyjazdów zagranicznych lub też służbowym charakterem zadań”.

Czytaj też: Chamstwo Sławomira Nitrasa. Na sejmowej sali obraził poseł Lichocką – WIDEO

Limit transferu danych przypisany do kart SIM w telefonach obu doradców (w ramach kosztów abonamentu za usługi telekomunikacyjne) wynosił 2,5 GB. Dysponowali też oni tabletami służbowymi z kartami SIM do transmisji danych z wysokim limitem transferu danych (odpowiednio 40 GB i 35 GB). Z potwierdzonych badaniem NIK ustaleń kontroli wewnętrznej KPRM wynika, że od stycznia do listopada 2015 roku dodatkowy koszt użytkowania telefonu służbowego przez Łukasza Zarębę wyniósł 116 301 zł, a przez Sławomira Nitrasa - 30 732 zł (razem dawało to 147 033 zł, tj. 35,3 procent ogółu wydatków KPRM, czyli 416 713 zł za użytkowanie telefonów służbowych w tym okresie). Doradcy, pomimo otrzymywania na bieżąco informacji o przekraczaniu limitu transferu danych, nie wykorzystywali dostępnego limitu w udostępnionych im tabletach, choć pozwoliłoby to znacznie ograniczyć dodatkowe koszty lub w ogóle ich uniknąć.

Ciekawe było tłumaczenie tak skandalicznej sytuacji. Dyrektor generalny KPRM poinformował, że przyznanie nieograniczonego limitu kosztów dwóm użytkownikom z samego założenia wyłącza obowiązek monitorowania generowanych przez nich kosztów i prowadzenia wobec nich postępowań wyjaśniających.

NIK zwróciła uwagę na fakt, że koszty wynikające z opłat z tytułu zakupu usług telekomunikacyjnych poniesione przez KPRM w 2015 roku (669,5 tys. zł) były większe o 88 procent wobec kosztów poniesionych w 2014 roku (355,6 tys. zł). W trakcie roku dwukrotnie zwiększano plan wydatków na ten cel (łącznie o 130,0 tys. zł), uzasadniając to „potrzebą zabezpieczenia środków”.

Wydarzyło się coś niebywałego. Panowie wydawali średnio ponad 14 tysięcy złotych miesięcznie na telefony komórkowe. Tak nie może być. Czy można wszystko zrobić z państwem polskim?

- oburza się Arkadiusz Czartoryski, który nagłośnił sprawę.

Co takiego się stało, że wydzwoniono tak potężne pieniądze?

- pyta.

Fragmenty raportu NIK:


Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Znaleziony pyton tygrysi został uśpiony

/ facebook.com/d

  

Nie udało się uratować pytona tygrysiego, którego znaleziono na drodze pomiędzy Sulejowem a Piotrkowem Trybunalskim. Gad trafił do nas w ciężkim stanie. Był mocno wychłodzony - powiedział w dziś lekarz weterynarii Gabor Kamiński.

Po przywiezieniu do kliniki został wygrzany i przygotowany do operacji

- relacjonował Kamiński. W czasie zabiegu okazało się jednak, że zwierzę ma poważne uszkodzenia wielu narządów. - Między innymi kręgosłupa, odcinka szyjnego i głowy. Nie dało się go uratować, został uśpiony - powiedział.

Zgłoszenie o znalezieniu ponad dwumetrowego pytona tygrysiego na drodze pomiędzy Sulejowem a Piotrkowem Trybunalskim otrzymała w czwartek wieczorem Fundacja Animal Rescue Polska. Jak czytamy na stronie fundacji, ranne zwierzę szukało możliwości wygrzania się na asfalcie.

- Razem z Fundacją Animal pojechałem tam w nocy, żeby ratować pytona - wyjaśnił Kamiński.

Weterynarz przypuszcza, że pyton został wyrzucony przy drodze.

Ponieważ było chłodno wąż nie mógł się przemieszczać daleko. To zwierzę z tropikalnych krajów. Przy tej temperaturze mógł przejść maksymalnie kilkaset metrów. Nie przeżyłby długo w tych warunkach. Myślę, że go ktoś wyrzucił przy parkingu, a ktoś inny zjeżdżając na parking przez przypadek go przejechał

- mówił.

Jak wyjaśnił, sekcja zwłok wykazała, że zmiany i wybroczyny na odcinku głowy i szyi oraz odcinku żołądka i jelit zwierzęcia są mniej więcej grubości opony.

- Staraliśmy go uratować. Ale dopiero jak go otworzyłem widać był jak ciężki jest stan - opowiada Kamiński. Lekarz zajmuje się egzotycznymi zwierzętami i, jak powiedział, to nie pierwszy tego typu przypadek, z jakim się zetknął. - Jeśli chodzi o węże i inne egzotyczne zwierzęta wyrzucane w Polsce to, tego typu przypadki zdarzają się dwa razy w miesiącu - stwierdził.

Według Kamińskiego problem polega na tym, że tego typu gady są u nas łatwo dostępne i niedrogie.

Mały pyton kosztuje ok. 200 zł. Dużo osób kupuje, one rosną, warunki zaczynają być niesprzyjające, bo zwierzę staje się duże, i się go pozbywają. To jest częsty proceder

- ocenił.

Kamiński podkreślił, że trzymanie zwierzęcia, zwłaszcza egzotycznego, wymaga dużej wiedzy o jego potrzebach i stworzenia mu odpowiednich warunków bytowania. Jego zdaniem osoby, które rozważają kupno np. pytona powinny poważnie się zastanowić, czy rzeczywiście są przygotowane, aby takie zwierzę mieć.

- Dorosłe samce tego gatunku dorastają do 3-4 metrów. Ale samice potrafią mieć nawet 5,5 m. - zaznaczył.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl