Dzięki oświadczeniom majątkowym, które publikują parlamentarzyści, zyskujemy wiele ciekawych informacji. Jeden z tabloidów przyjrzał się dokumentom sporządzonym przez członków poprzedniego rządu. I odkrył, że tamta ekipa otrzymała na odchodne spore przelewy.
" (...) osłodziły im gorycz wyborczej porażki. Utrata statusu ministra, koniec z przywilejami, podróżami i pięknym gabinetem. Taki przeskok do szarej rzeczywistości mógłby być bolesny. Mógłby, ale była władza krzywdy zrobić sobie nie dała" - czytamy na fakt24.pl
Sumy szokują, bo jak podliczyli dziennikarze na odprawy dla członków poprzedniej Rady Ministrów przeznaczono nawet 14 milionów zł. A ile zarobiła była premier - Ewie Kopacz wypłacono ok. 33 tys. zł.
"Rekordzistą został jednak pełniący w jej rządzie funkcję ministra spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna (53 l.). Dostał ok. 35 tys. zł. Odpowiedzialny za czasów Platformy za polską armię wicepremier Tomasz Siemoniak (49 l.) wzbogacił się o ok. 21 tys. zł" - wylicza fakt.pl
Tabloid tłumaczy, że "obowiązujące przepisy mówią, że gdy dana osoba była ministrem ponad rok, to odchodząc ze stanowiska ma prawo do pobierania dotychczasowej pensji przez trzy miesiące. Pod warunkiem, że w tym czasie nie podejmie nowej pracy". Przypominamy, że większość osób z rządu Kopacz została parlamentarzystami.
Z kolei "Super Express" przejrzał oświadczenie majątkowe Bogdana Borusewicza i odkrył ciekawe informacje. " (...) po tym jak przestał być marszałkiem Senatu, otrzymał z Kancelarii Senatu gigantyczną odprawę emerytalną - aż 100 tys. zł. Dodatkowo dostał ekwiwalent za urlop w wysokości 80 tys. zł". Bez komentarza.