Po podsumowaniu rządów PO-PSL przyszedł czas na podjęcie działań przez wymiar sprawiedliwości. Jak tłumaczył na konferencji prasowej rzecznik rządu obecnie badane są i sprawdzane wszystkie dokumenty, aby składane do prokuratury wnioski były kompletne.
Jednocześnie Rafał Bochenek ujawnił, że pierwsze wnioski do prokuratury już wpłynęły.
Rafał Bochenek tłumaczył na konferencji prasowej, że po prezentacji audytu w Sejmie, teraz dokumenty przeglądają prawnicy. Podkreślił jednak, że pod względem technicznym wnioski opracowywane są w resortach i wówczas będą kierowane do odpowiednich organów ścigania.- Nie chciałbym uprzedzać pewnych faktów. Wnioski to decyzja ministrów, którzy ponoszą odpowiedzialność za ich przygotowanie. To zależy od poszczególnych ministrów. Pierwsze zawiadomienia do prokuratury już poszły, kolejne pójdą – ministrowie się z tego nie wycofują. Występujemy z dokumentami do prokuratury, to robimy. Kolejne wnioski trafią do poszczególnych organów ścigania w najbliższym czasie. Są opracowywane w poszczególnych resortach – tłumaczył rzecznik rządu Beaty Szydło.
Rzecznik rządu poinformował, że zawiadomienia do prokuratury ws. nieprawidłowości za rządów PO-PSL złożyła już Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, Mariusz Kamiński oraz resort środowiska.- Uznaliśmy, że najpierw należy poinformować społeczeństwo polskie o tym, jak Platforma Obywatelska rządziła przez 8 lat – mówił Bochenek.
Pojawił się również przywołany wczoraj przez premier Szydło wątek komisji śledczej ws. Amber Gold. Rzecznik rządu ujawnił, że pismo w tej sprawie zostało już skierowane do marszałka Sejmu.
- Pismo w tej sprawie zostało złożone u marszałka Sejmu. Jest to decyzja parlamentarzystów. Inicjatywa w zakresie powoływania komisji śledczych leży w gestii Prezydium Sejmu lub grupy posłów. Pismo premier Szydło z prośbą o powołanie komisji zostało skierowane do marszałka Sejmu. - podkreślił Rafał Bochenek.
Odnosząc się do ewentualnego powołania komisji śledczej ws. Amber Gold na antenie radiowej „Trójki” wicepremier Jarosław Gowin przyznał, że miałby w tej sprawie sporo do powiedzenia:
- Z wielką radością stanę przed komisją ws. Amber Gold. Mam sporo do opowiedzenia. Być może wielu słuchaczy pamięta mój spór ze środowiskiem sędziowskim, sprawę prezesa Milewskiego. Ani sądy, ani prokuratura, ani tym bardziej minister sprawiedliwości nie mieliśmy żadnego pola do działania. Pola do działania miały instytucje nadzoru finansowego oraz służby. Uważam, że zrobiłem bardzo dużo, by wyjaśnić jak najwięcej. Przyznam uczciwie: Starałem się wtedy dociec, czy istnieją dowody na związki Marcina P. ze znanymi polityki trójmiejskiej Platformy, bo tak sugerowała część mediów. Nie znalazłem takich dowodów, myślę że tu problemem był bezwład państwa. Ten sam bezwład – wynik pewnego modelu [polityki] który skutkował podwojeniem długu publicznego – mówił Gowin.