Do włamania miało dojść w nocy z piątku na sobotę. Tabloid podaje, że nie trudno było się tam dostać, odkąd BOR przestało trzymać tam „nieustanną wartę”.
Według informacji gazety Bronisław Komorowski nie zatrudnił żadnej agencji ochrony. W domu zainstalowany był tylko alarm. Mieszkańcy wsi przyznali, że alarm zadziałał, lecz nikt w nocy na niego nie zareagował. Rano policjanci rozpytywali, czy okoliczna ludność nie widziała podejrzanych osób.
Policja nie udzieliła informacji, czy z rezydencji coś zginęło.