Zapisy hańby. „Gazeta Polska” ujawnia dokumenty rządu Donalda Tuska

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Dorota Kania

Szefowa działu krajowego „Gazety Polskiej Codziennie”, redaktor naczelna Telewizji Republika, wicenaczelna portalu Niezależna.pl oraz dziennikarka śledcza „Gazety Polskiej”.

Kontakt z autorem

Jacek Liziniewicz

Dziennikarz „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”. W \"GP\" kieruje działem dotyczącym tematyki środowiska.

Kontakt z autorem

Dwadzieścia minut – tyle trwało nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów pod przewodnictwem ówczesnego premiera Donalda Tuska po smoleńskiej tragedii. Lakoniczność tego posiedzenia przeraża – nie padło na nim ani słowo o działaniach służb, nie było informacji od prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. Nie wiadomo nawet, czy on i przedstawiciele służb byli obecni na tym posiedzeniu - ujawnia „Gazeta Polska”.

W czasie kwietniowych posiedzeń Rady Ministrów, trwających zwykle 30–40 min., sprawa smoleńskiej tragedii zajmowała zaledwie niewielką część obrad. Posiedzenie rządu w dniu tragedii odbyło się już po samozwańczym przejęciu przez marszałka sejmu Bronisława Komorowskiego obowiązków prezydenta RP, chociaż nie było jeszcze stwierdzenia śmierci prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego.

10 kwietnia posiedzenie rządu pod przewodnictwem Donalda Tuska rozpoczęło się o godz. 13:40, a zakończyło o 14. Tusk poinformował zebranych o katastrofie rządowego samolotu oraz o „niezbędnych działaniach związanych z zaistniałą sytuacją”. Uzupełniające wyjaśnienia przedstawili minister obrony narodowej Bogdan Klich i minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Nie było informacji na temat działań służb przedstawionej przez ministra Jacka Cichockiego nadzorującego służby specjalne, nie było informacji prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, który wprawdzie dopiero co został powołany na to stanowisko, ale prokuratura podjęła działania w związku z katastrofą. Tusk zadecydował o powołaniu międzyresortowego zespołu do spraw koordynacji działań „podejmowanych w związku z tragicznym wypadkiem lotniczym pod Smoleńskiem” oraz zadeklarował „gotowość udzielenia pomocy rodzinom ofiar katastrofy”.

„Rada Ministrów przyjęła uchwałę Rady Ministrów w sprawie uczczenia pamięci ofiar tragicznego wypadku lotniczego pod Smoleńskiem” – czytamy w protokole posiedzenia rządu z 10 kwietnia 2010 r. Narracja „wypadku” została przyjęta od tego momentu smoleńska tragedia będzie tak nazywana, chociaż nie było jeszcze żadnych wiążących ustaleń.

Kolejne posiedzenia Rady Ministrów nie odbiegały od przyjętej przez Donalda Tuska normy. Trzy dni po tragedii posiedzenie rządu trwało 40 min. – zaczęło się o godz. 11:30, a zakończyło o 12:10. Składało się z 16 tematów, a katastrofa smoleńska była tylko jednym z nich – ministrowie mówili o pomocy rodzinom ofiar. Nie było informacji Bogdana Klicha, ministra obrony narodowej, na temat działań wojskowych służb specjalnych i prokuratury wojskowej. Był natomiast omawiany m.in. „projekt ustawy o zmianie ustawy o zasadach pobytu wojsk obcych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz zasadach ich przemieszczania się przez to terytorium” oraz przygotowaniach do Euro 2012.

Smoleńskiej tragedii było poświęcone posiedzenie 20 kwietnia 2010 r. Tradycyjnie nie trwało długo: ministrowie z „Międzyresortowego Zespołu do spraw koordynacji działań podejmowanych w związku z tragicznym wypadkiem lotniczym pod Smoleńskiem” przekazali swoje ustalenia w ciągu 25 min.– od godz. 9:10 do 9:35.

Na temat organizacji uroczystości pogrzebowych ofiar katastrofy, zakresu i form pomocy udzielanej ich rodzinom, przewidywanego terminu sprowadzenia do kraju ciał 21 ofiar mówił Michał Boni. Minister zdrowia Ewa Kopacz przedstawiła informacje na temat organizacji i przebiegu procedury identyfikacji; podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych mówił o pomocy konsularnej udzielanej rodzinom ofiar katastrofy, a szef kancelarii premiera Tomasz Arabski o wykorzystaniu środków finansowych przyznanych kancelarii na sfinansowanie uroczystości żałobnych i pogrzebowych oraz o pomocy dla rodzin ofiar katastrofy.

Wieczorem 10 kwietnia, tuż przed godz. 20 polskiego czasu, Tusk spotkał się w Smoleńsku z Putinem.

„20:15. Na miejscu katastrofy działa cały sztab – są rozstawione namioty, specjalne lampy rozświetlające okolicę. Są też kamery wielu stacji i dziennikarze z całego świata. Na miejscu jest już Donald Tusk. Wita go premier Rosji Władimir Putin. Siergiej Szojgu, minister ds. nadzwyczajnych, opowiada, co się stało. Pokazuje ręką linię spadającego samolotu. Putin również pokazuje ręką, jak samolot zderzył się z ziemią. Tusk jest blady”

– pisze rok później „Gazeta Wyborcza”. Jak było naprawdę, pokazuje zdjęcie ujawnione trzy lata po tragedii przez tygodnik „wSieci”: uśmiechnięty Tusk wdzięczy się do Putina i nie ma na jego twarzy śladów żałoby.

Więcej w tygodniku „Gazeta Polska”.
Źródło: Gazeta Polska

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Kto zyska na ustawie 447, a kto straci? Senator Mróz o niebezpiecznej formie nacisków

/ whoismargot

Izba Reprezentantów Kongresu USA przyjęła dziś ustawę o sprawiedliwości dla ofiar Holokaustu, którzy nie otrzymali zadośćuczynienia. Senator Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Mróz mówi w rozmowie z portalem niezalezna.pl, że jest to bardzo niebezpieczna dla Polski forma wywierania presji politycznej przez środowiska żydowskie. 

Z punktu formalno-prawnego ustawa S. 447 przyjęta przez Kongres nie wywołuje dla Polski bezpośrednio żadnych konsekwencji prawnych. Mówi jedynie o monitorowaniu restytucji mienia żydowskiego w krajach Europy środkowo-wschodniej. 

Jednak, zdaniem senatora Prawa i Sprawiedliwości Krzysztofa Mroza, jest to bardzo niebezpieczna dla Polski forma "wywierania presji politycznej przez środowiska żydowskie przy wykorzystaniu naszego największego sojusznika i supermocarstwa, jakim są Stany Zjednoczone”. 

Dlatego też, jak podkreśla senator, z tego punktu widzenia jest to ustawa dla nas mocno niekorzystna. 

Na pewno nie uciekniemy od jakiejś formy reprywatyzacji, ale reprywatyzacja musi dotyczyć wszystkich, którym zabrano mienie, a nie tylko tych, którzy są pochodzenia żydowskiego

- mówi i zaznacza, że musi być oparta na tych samych zasadach dla każdego, biorąc również pod uwagę "pewne możliwości finansowe państwa". 

Zdaniem Mroza nie może być żadnego ustępstwa w jednej sprawie: w kwestii tego, czego domagają się środowiska żydowskie, czyli zwrotu mienia żydowskich organizacji międzynarodowych.

To jest sprzeczne z zasadami prawa, zarówno w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych. Polskie prawo jasno definiuje, kto jest uprawniony do dziedziczenia 

- zaznacza.

CZYTAJ WIĘCEJ: Amerykańska ustawa S.447 przyjęta, ale czy to koniec? Uwaga! Jeszcze nie wszystko jest stracone

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl