Dziesiątki tajnych dokumentów w szafce na buty. SKW na rosyjskim krążowniku

spekulator/sxc.hu

Adrian Stankowski

Kontakt z autorem

Jak powszechnie wiadomo, 18 grudnia 2015 r., zgodnie z rozkazem ministra obrony narodowej, otwarto pomieszczenia Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO zajmowane bezprawnie przez byłego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz byłego zastępcę szefa tej służby. Ku zdziwieniu członków specjalnej komisji, powołanej w celu zinwentaryzowania pomieszczeń Centrum, eksszefowie służb odpowiedzialnych za ochronę bezpieczeństwa naszych sił zbrojnych w szafce na buty przechowywali dziesiątki dokumentów niejawnych.

W gabinecie ubogaconym godłem rosyjskiej FSB, wiszącym na ścianie, znajdowały się przepustki do Sejmu, Kancelarii Premiera oraz Biura Bezpieczeństwa Narodowego i kilkanaście butelek markowego alkoholu (w większości napoczętych). Co więcej, znaleziono również pliki zdjęć dokumentujących wyjazd byłych szefów polskiego kontrwywiadu do Moskwy (12 kwietnia 2012 r.). W sekwencji zdjęć widać, jak początkowa oficjalna sztywność zostaje przełamana, po czym pułkownicy chętnie pozują, ściskając się ze swoimi rosyjskimi odpowiednikami. Negocjacje zapewne zakończyły się sukcesem, uwieńczonym wspólną polsko-rosyjską przechadzką po wiosennej Moskwie, pl. Czerwonym i pięknych zaułkach rosyjskiej stolicy. Może to właśnie tego dnia zawarto porozumienie, na mocy którego FSB miała ponoć możliwość infiltracji polskiego kontrwywiadu wojskowego. Porozumienie to było wypełniane skrupulatnie przez stronę polską niemal do końca rządów PO-PSL, pomimo rosyjskiej agresji na Ukrainę. Widzimy również fotografie z wyjazdu do Sankt Petersburga (10–13 września 2013 r.), gdzie oficerowie SKW (m.in. Piotr Pytel i Janusz Nosek – obaj byli szefami SKW) zwiedzają krążownik „Aurora” i z dumą pozują w marynarskich czapkach majtków z tego okrętu. Takie fotki to wyraźny powód do zadowolenia. W końcu to właśnie „Aurora” dała sygnał do rozpoczęcia rewolucji październikowej.
(fot. arch. GPC)

SKW na rosyjskim krążowniku
Komentując te fotografie, Piotr Kaleta, poseł PiS‑u i członek sejmowej komisji obrony, stwierdził:

„Osoby te muszą nie znać pewnego rysu historycznego. Nie wiedzą, co to oznacza w dzisiejszych czasach, kiedy wskrzeszamy pamięć o Żołnierzach Wyklętych, ale także pamiętamy dzień 17 września 1939 r., że polscy szefowie służb wojskowych zakładają rosyjskie czapki na krążowniku »Aurora«. Jak oni mogą spojrzeć w oczy ludziom, dla których całe pokolenia, całe rodziny ginęły na Wschodzie. Jest to ubliżające także w kontekście dzisiejszych relacji polsko-rosyjskich. Przecież ta wizyta odbyła się już po katastrofie smoleńskiej. Zobaczmy, w jaki sposób polscy żołnierze podchodzili do kwestii stosunków z armią rosyjską, która – delikatnie mówiąc – nie jest nam przyjazna”.

Analizując przypadek płk. Duszy i płk. Pytla, trudno znaleźć wytłumaczenie dla niewyobrażalnej niekompetencji zarówno tych oficerów, jak i wszystkich przedstawicieli PO-PSL, odpowiedzialnych za nadzór nad SKW. Utworzone od nowa wielkim wysiłkiem pierwszego rządu PiS‑u wojskowe służby omal nie zostały zmutowane do poziomu WSW z przyjaznymi relacjami z najwierniejszym aparatem Putina – FSB. Skrajna niekompetencja obu oficerów dotyczy nie tylko „układów” z FSB, ale przede wszystkim elementarnych zasad konspiracji i bezpieczeństwa. Każdy kontakt z przedstawicielami FSB jest przesłanką niebezpieczeństwa. Już tylko wypełniając wnioski wizowe, podczas oficjalnych wizyt w Rosji musieli ujawnić „ciekawe” dla wszystkich służb szczegóły osobiste, które w Polsce są szczególnie chronione. Każdy oficer służb, który zaliczył oficjalną wycieczkę na Wschód, jest spalony jako pracownik tych instytucji. Naraża nie tylko siebie, ale też innych oficerów i całą służbę. Zdjęcia naszych „bohaterów” z przedstawicielami FSB, które wskazują na celebrowanie tych relacji w okresie niewyobrażalnej tragedii związanej z katastrofą smoleńską, są nie tylko dowodem braku odruchów bezwarunkowych, ale wręcz zaprzeczeniem tego, co powinno cechować oficera kontrwywiadu. To tacy oficerowie zostali wyznaczeni przez PO-PSL, aby chronić nasze wojsko przed infiltracją wrogich wywiadów. Jeżeli za kontaktami kierownictwa SKW stały decyzje polityków, to oznacza, że świadomie narażali na niebezpieczeństwo naszych oficerów. Pozostaje jedynie nadzieja, że za tymi kontaktami nie stało przekonanie, że FSB pomoże nam w wyjaśnieniu przyczyn katastrofy. Trudno byłoby bowiem znaleźć większy przejaw naiwności.

Czy płk Dusza był autorem widmo?
Kolejnym znaleziskiem zwracającym uwagę są projekty pięciu interpelacji poselskich, do których miały być przypięte karteczki z nazwiskami posłów PO: Krzysztofa Brejzy i Marka Biernackiego. Przypomnijmy, że poseł Brejza wielokrotnie atakował PiS za rzekome łamanie demokracji. Natomiast Marek Biernacki w przeszłości pełnił funkcję ministra spraw wewnętrznych i administracji, ministra sprawiedliwości oraz koordynatora ds. służb specjalnych.

Z treści tych projektów wynika, że byli szefowie służb inicjowali i stali się rodzajem ghostwritera (pisarza ducha) dla parlamentarzystów z PO, którym w tym żałosnym przedstawieniu pozostawiono rolę marionetek. Można odnieść wrażenie, że wszystkie pytania w nich zadawane służą wyłącznie interesom pułkowników Duszy i Pytla i pozostającego pod ich władzą (do czasu) CEK. Cóż bowiem niepokoi autorów interpelacji: „Z jakiego powodu SKW odebrała samochody służbowe i karty flotowe CEK? Na czyje polecenie SKW zakazała parkowania samochodów służbowych i prywatnych na terenie SKW?”. Autor (lub autorzy) interpelacji martwią się ponadto o los dotychczasowego logo SKW oraz o uprawnienia nowego p.o. szefa SKW do dostępu do informacji niejawnych.

Posłowie PO usiłują odwrócić sytuację twierdząc, że poseł może dowolnie dobierać sobie współpracowników, a tym samym sugerują, że to oni zainicjowali tę interpelację, a udział byłych szefów służb ograniczał się do wydania opinii. Nie jest to tłumaczenie wiarygodne z uwagi na fakt, że pytania zadawane w interpelacjach niewątpliwie zmierzają do powstrzymania przejęcia – rzekomo eksterytorialnego – Centrum przez nowe kierownictwo MON‑u. Dlaczego poseł Biernacki, jako doświadczony znawca tematyki służb specjalnych, zgodnie z przyjętymi powszechnie zasadami, nie zwrócił się oficjalnie o opinię SKW za pośrednictwem aktualnego szefa tej służby, lecz korzystał z prywatnych relacji? Tym bardziej że płk Dusza na nowym stanowisku nie miał dostępu do aktualnych informacji służb w temacie dotyczącym interpelacji. Tym samym jego uwagi były mało wiarygodne w sensie merytorycznym. Każdemu tematowi dotyczącemu pracy służb towarzyszy kwestia ochrony informacji niejawnej. Wprawdzie interpelacje poselskie są jawne, ale komentarz byłego szefa SKW już z natury rzeczy powinien być szczególnie chroniony, nawet w wypadku gdy jest przygotowany na prywatne zapotrzebowanie polityka.

Niezależnie od tego, kto generował interpelacje, należy jednoznacznie stwierdzić, że bezdyskusyjnie naruszono podstawową dla demokratycznego państwa zasadę apolityczności wojska, którego elementem jest również SKW. Zarówno panowie posłowie PO, jak i byli szefowie służb świadomie łamali tę fundamentalną zasadę, dając złe świadectwo swoich kompetencji oraz tworząc złe praktyki, w celu osiągnięcia swoich politycznych i zawodowych interesów.

Działać na rzecz państwa polskiego
Decyzja ministra obrony Antoniego Macierewicza o odwołaniu z Centrum Eksperckiego ds. Kontrwywiadu NATO płk. Krzysztofa Duszy i płk. Piotra Pytla powinna być postrzegana jako wyraz profesjonalnego poczucia obowiązku. Nie wymaga ona bowiem żadnego dalszego uzasadnienia w świetle przedstawionych wcześniej faktów i jest bezdyskusyjna z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Oczyszczenie służb z tych oficerów powinno również uspokoić naszych sojuszników, gdyż SKW od chwili utworzenia powinna działać na rzecz bezpieczeństwa sił zbrojnych i w szerszym kontekście – państwa. Praktyka działania służb weryfikuje kompetencje i przydatność oficerów i funkcjonariuszy. Pojedyncze przykłady niekompetencji nie powinny być utożsamiane z tymi instytucjami, lecz powinny stanowić ostrzeżenie dla tych, którzy starają się nimi manipulować. Obowiązkowe, okresowe i kompleksowe testy wariograficzne mogłyby być interesującym narzędziem sprawdzającym. Najważniejsza jednakże jest ustawowa zgodność działania służb, w szczególności zaś ścisła separacja wojska od polityki oraz polityki od wojska. Naruszenie tej zasady (a tym bardziej błazeńskie fotki) niszczy również resztki etosu wojskowych służb specjalnych, szczególnie istotnego dla żołnierzy z natury działających w cieniu. Wszelkie odstępstwa generują niebezpieczne sytuacje, których liczne przykłady miały niestety miejsce podczas rządów PO-PSL.
Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Złote Lwy dla "Cichej nocy" Piotra…

Złote Lwy dla "Cichej nocy" Piotra…

Bombowce USA u wybrzeży Korei Północnej

Bombowce USA u wybrzeży Korei Północnej

YouTube odblokował film IPN-u!

YouTube odblokował film IPN-u!

Pomnik generała Sosabowskiego odsłonięty w…

Pomnik generała Sosabowskiego odsłonięty w…

Demonstracja przeciw reformie Macrona

Demonstracja przeciw reformie Macrona

Tomasz Sakiewicz: Dzisiaj Polska ma własne zdanie i to nam się opłaca

Tomasz Sakiewicz; fot. Igor Smirnow/Gazeta Polska

Do Polski dołączają elity tych krajów, które chcą coś zmieniać. Polska i Węgry nie są samotne. Stajemy się liderem bardzo poważnych procesów, które są z korzyścią dla Polski - ocenił Tomasz Sakiewicz w Programie "Minęła 20" na antenie TVP Info.

Polska była trudnym pacjentem przez osiem lat, bo gwałtownie rósł dług publiczny. Bezrobocie było strukturalnie niedobre, bo dotyczyło młodych ludzi, którzy wyjeżdżali za granicę. Gdyby nie wyjazd młodych ludzi, to pewnie bezrobocie byłoby dwukrotnie wyższe. Niewielki wzrost odbywał się kosztem zadłużenia, bez bogacenia się ludzi

- ocenił redaktor naczelny "Gazety Polskiej".

Dzisiaj, co może jest najważniejsze, wzrost jest nie tylko dobry, bo jest wysoki, ale ludziom przybywa w kieszeniach, zaczynają być wydawane pieniądze na infrastrukturę

- mówił.

To wszystko zdrowieje. Bo Polska stała się graczem gospodarczym. Bo tak chciała. (...) Dzisiaj do Polski dołączają elity tych krajów, które chcą coś zmieniać. To nie jest tak, że Polska i Węgry są tu samote. W sprawie imigrantów wygląda na to, że Europa zmienia zdanie

- dodał.

Jeżeli chodzi o sojusz strategiczny z USA, to nigdy się nie spodoba Francji czy Niemcom, ale to w tej sprawie Polska przewodzi. To Polska sprowadza USA do Europy. My stajemy się liderem bardzo poważnych procesów, które są z korzyścią dla Polski. Dzisiaj mamy własne zdanie i nam się to opłaca

– powiedział Tomasz Sakiewicz.

Źródło: Igor Smirnow/Gazeta Polska

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Złote Lwy dla "Cichej nocy" Piotra Domalewskiego 

twitter.com/FPFFGdynia

"Cicha noc", intymna opowieść o rodzinie podczas zjazdu świątecznego w reżyserii debiutanta Piotra Domalewskiego, została uznana najlepszym filmem 42. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Tegorocznych laureatów ogłoszono w sobotę w gdyńskim Teatrze Muzycznym.

Nagrodę wręczył wicepremier, minister kultury prof. Piotr Gliński, przewodniczacy jury Konkursu Głównego Jerzy Antczak oraz dyrektor Festiwalu Leszek Kopeć.

"Cicha noc" to jeden z 17. filmów prezentowanych w Konkursie Głównym podczas tegorocznego Festiwalu. Intymna opowieść o rodzinie podczas zjazdu świątecznego to pełnometrażowy debiut reżysera, który w Gdyni pokazał także krótkometrażowe "60 kilo niczego".

Film opowiada o pracującym w Holandii Adamie (Dawid Ogrodnik), który niespodziewanie wraca do rodzinnego domu na Boże Narodzenie. Jego celem nie jest jednak tylko zjedzenie kolacji z najbliższymi. Adam w powrocie ma swój cel - cel, który może zmienić jego dalsze życie oraz życie jego rodziny, w której sukces jednego staje się sukcesem wszystkich.

"Cicha noc" to film w filmie. Świat widzimy w nim zarówno z perspektywy kamery prowadzonej przez Piotra Sobocińskiego juniora, jak i okiem bohaterów, rejestrujących przedstawione wydarzenia, czyli przygotowania do kolacji wigilijnej. Filmowa rzeczywistość to obraz prowincji borykającej się z wiecznym niedostatkiem, niezmiennym brakiem perspektyw. Stała jest dla nich także emigracja - doświadczył jej ojciec Adama, jego brat, doświadcza jej i on sam. Z kolejnych podróży mężczyźni przywożą łupy - mikrofalówkę, wieżę audio. To właśnie te przedmioty - zarówno jak pożyczony samochód, którym Adam zajeżdża przed dom - stają się faktycznym obrazem ich statusu.

W obsadzie "Cichej nocy" znaleźli się m.in. Tomasz Ziętek, Arkadiusz Jakubik, Maria Dębska oraz Tomasz Schuchardt.

Film, który został nagrodzony Złotymi Lwami - czyli Grand Prix Festiwalu - w piątek został wyróżniony także przez akredytowanych w Gdyni dziennikarzy.

Krytyk filmowy Łukasz Maciejewski komentując decyzję dziennikarzy przypomniał, że przez wiele lat patrzyliśmy i mówiliśmy z podziwem o kinie rumuńskim.

Jego fenomen polegał na tym, że ze zwykłych sytuacji, bardzo niefotogenicznych i mało filmowych, najlepsi twórcy rumuńscy potrafili stworzyć uniwersalny świat. (...) W Polsce mieliśmy problem z zamknięciem koherentnej prostej historii w czterech ścianach, i opowiedzeniem jej tak, że sprawiała wrażenie thrillera

 - powiedział Maciejewski.

"W +Cichej nocy+ jest podobnie. To film o samym życiu, opowiedzianym nie z dominującej perspektywy, która na dużym ekranie pokazuje głównie otoczenie wielkomiejskie i klasę średnią. W +Cichej nocy+ widzimy inny rodzaj wnętrz, inny rodzaj relacji międzyludzkich. To bardzo ciekawe, bardzo szczere i bardzo wprost" - dodał.

Maciejewski zwrócił także uwagę, że u nagrodzonego reżysera zobaczymy niezwykle wiarygodne aktorstwo. "On wiedział kogo zaprosić do udziału w filmie. Domalewski obsadził przecież chociażby Agnieszkę Suchorę, na co dzień aktorkę Teatru Współczesnego w Warszawie, która od wielu lat nie pojawiała się na ekranie. Domalewski prócz tego przywrócił na ekran Elżbietę Kępińską, czy Pawła Nowisza. Zagrali piękne, głębokie role. „Myślę, że potrzebny był do tego dryg reżysera - byłego aktora, który pokazał, że rozumie innych aktorów" – podkreślił Maciejewski.

Prócz tego "Cicha noc" była bezsprzecznym triumfatorem festiwalowych nagród pozaregulaminowych, przyznawanych przez sponsorów i partnerów wydarzenia.

Film wejdzie na ekrany kin 24 listopada.

Źródło: PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl