PO zakazuje koncertu 10 kwietnia

  

Władze Warszawy uniemożliwiają zorganizowanie 10 kwietnia koncertu ku czci ofiar Smoleńska.

Na długo przed wymaganym terminem Niezależne Wydawnictwo Polskie, właściciel „Gazety Polskiej”, zwróciło się do Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie o wydanie zezwolenia na wyłączenie z ruchu w dniu 10 kwietnia Placu Teatralnego celem zorganizowania na nim koncertu ku czci ofiar Smoleńska.

Należy podkreślić, iż wcześniej uzyskaliśmy informacje od dyrekcji Teatru Wielkiego, iż tego dnia nie odbędzie się żadne przedstawienie, więc zgromadzenie przed gmachem Teatru tysięcy ludzi nie będzie przeszkadzało żadnym widzom.

Aby wydać lub odmówić takiego zezwolenia Biuro Drogownictwa i Komunikacji m. st. Warszawy musi zasięgnąć opinii pełnomocnika ds. Traktu Królewskiego.

Wszystko wydawało się dziwnym trafem na dobrej drodze, gdyż spotkaliśmy się z przychylnością urzędników. Ale10 marca wszystko wróciło do normy.

Pełnomocnik ds. Traktu Królewskiego poinformowała, że właśnie została zwolniona i natychmiast, jak za dotknięciem peowskiej różdżki, 11 marca otrzymaliśmy odmowę, co oznacza, iż władze miejskiej postanowiły nie dopuścić do zorganizowania koncertu lub przenieść go, gdybyśmy wystąpili powtórnie z wnioskiem, na przykład do Białołęki, gdzie dla patriotów jest już przygotowany odpowiedni budynek od czasów stanu wojennego.

Odmowę władze miejskie motywują tym, iż właśnie 10 kwietnia Kancelaria Prezydenta Komorowskiego postanowiła zorganizować koncert w Teatrze Wielkim. Jak się dowiadujemy, chęć wzięcia w nim udziału zgłosiło aż 60 osób. Pozostałe 900 wolnych miejsc będą więc zgodnie z tradycją mogli zająć weterani ZOMO.

Odmowa musiała zostać wydana w oparciu o opinię pełnomocnika ds. Traktu Królewskiego, którym obecnie jest p. Jolanta Szalewska. Obecnie p. pełnomocnik nie mogła z nami porozmawiać i wyjaśnić swego stanowiska.

Odmowę podpisał inżynier ruchu, p. Janusz Galas, z-ca dyrektora Biura Drogownictwa i Komunikacji m. st. Warszawy, działając z upoważnienia prezydenta m. st. Warszawy Hanny Gronkiewicz-Walz, która już wcześniej zasłynęła walką o czystość trotuarów „zaśmiecanych przez znicze”.

Prezes Niezależnego Wydawnictwa Polskiego i redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz oświadczył, iż mimo zakazów i potencjalnych represji, 10 kwietnia przybędzie na Plac Teatralny o godzinie 15 i będzie śpiewał pieśni patriotyczne. Sądzi też, że wszyscy patrioci i przeciwnicy służalczego statusu Polski wobec Rosji będą mu towarzyszyli, bez względu na zagrożenie ze strony organów bezpieczeństwa III RP.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Kulisy operacji wymierzonej w Antoniego Macierewicza i jego rodzinę

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

W dzisiejszym wydaniu programu „Koniec systemu” Dorota Kania zajęła się tematem inwigilacji prowadzonej przez komunistyczną bezpiekę i publikacji zbieranych przez esbeków wrażliwych danych. „Musimy szukać odpowiedzi na pytanie, jakie intencje kryły się w użyciu tych informacji. Wszystko wskazuje na to, że nie służy to żadnej kwestii poznania PRLu” - mówił w rozmowie z Dorotą Kanią, profesor Jan Żaryn. Rozmowa dotyczyła informacji opublikowanych w książce „Antoni Macierewicz - biografia nieautoryzowana”.

Jak zauważają rozmówcy Doroty Kani, w książce znaleźć można wiele informacji, które są po prostu nieprawdziwe, ale także składa się ona w dużej mierze z notatek prywatnych, często intymnych rozmów pomiędzy małżonkami Antonim i Hanną Macierewicz.

- Książka jest pod wieloma względami skandaliczna. Widać, że autorzy mylą podstawowe pojęcia i na tej podstawie stawiają szereg bardzo poważnych oskarżeń wobec Antoniego Macierewicza – zwraca uwagę historyk IPN Piotr Gontarczyk.

To właśnie zapis prywatnych rozmów czy też listowych korespondencji budzi najwięcej zastrzeżeń wśród historyków, recenzentów i czytelników książki.

- Hania była bardzo zdenerwowana Zdawała sobie sprawę, że nic dobrego dla niej, ani dla męża z tego nie wyniknie. W książce jest rozdział poświęcony rodzinie czyli Hani i Oli, jej córce. Po tylu latach dziennikarze sięgają do metod, które stosowali esbecy. Bardzo jej współczujemy, że musi przeżywać to, co przeżywała w czasie stanu wojennego - mówi Anna Bielańska, przedstawicielka Stowarzyszenia Kobiet Internowanych i Represjonowanych, a prywatnie przyjaciółka Hanny Macierewicz.

  
Z kolei prof. Jan Żaryn przypomina skandaliczne wypowiedzi Adama Michnika w sprawie akt IPN i wykorzystywania zapisów z prywatnych notatek.

- Przede wszystkim należy zastanowić się, jakie są intencje piszących. Jeżeli są zdrowe warsztatowo, tak jak np. Pani Joanny Siedleckiej, która bardzo głęboko wnika w akty IPN, to służy to wyjaśnieniu ówczesnej rzeczywistości [...] Była kiedyś taka publiczna dyskusja wywołana przez Adama Michnika,który stwierdził, że jakikolwiek historyk użyje podsłuchów esbeckich, to sam zmieni się w tego esbeka i wytoczy mu proces – podkreśla prof. Żaryn.


cytaty za telewizjarepublika.pl

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl