"Za ręce do pracy prywatni przedsiębiorcy zapłacą najniższą krajową, samorządy i fundacje dostaną ich za darmo" - informuje raiozet.pl
- Jest gwarancja, że każdy z osadzonych przychodzi do pracy trzeźwy, że chce mu się robić. Więzień nie leni się w pracy, ponieważ zatrudnienie na zewnątrz jednostki jest dla niego jak zielone światło do przepustek w przyszłości oraz warunkowego zwolnienia. Tym samym więzień zyskuje motywację - tłumaczył major Przemysław Sakowicz reporterowi rozgłośni.