Wałęsa nie przyjdzie na debatę! Zamiast tego „odda IPN do sądu”

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Najpierw poprosił Instytut Pamięci Narodowej o debatę o swojej przeszłości. Później wyszło na jaw, że w tym właśnie czasie ma zaplanowaną już podróż do Chile. Teraz postanowił wytłumaczyć o co chodzi, oraz stwierdził, że zamierza „oddać IPN do sądu”. Zarzuca tej instytucji działanie na jego niekorzyść oraz dopuszczenie nieodpowiedzialnych i niefachowych ludzi do „wyciągania i publikowania pomówień”. Napisał też, że IPN stanął po stronie „manipulacji i kłamstw”.
 
Były prezydent zwrócił się do gdańskiego oddziału Instytut Pamięci Narodowej, by ten zorganizował debatę o jego przeszłości.
 
Później okazało się, że nie ma zamiaru konfrontować się z kimkolwiek, albowiem w dniu debaty ma być... w Chile. „Cyrk” – napisał wtedy Sławomir Cenckiewicz.
 
CZYTAJ WIĘCEJ: Wyszkowski o Wałęsie: Można zarobić w Chile, więc poleci za pieniędzmi. Jak zwykle

Dodatkowo zastanawiającym jest, że datę wizyty w Chile Wałęsa znał już 4 stycznia, czyli cztery dni przed wysłaniem pisma do IPN. 
 
Lech Wałęsa postanowił zabrać w tej sprawie głos, na swoim blogu. Napisał, że w sprawie jego „rzekomej” współpracy z SB IPN działał niedbale i nieuczciwie. Dodatkowo na samym wstępie uznał, że spotkanie zorganizowane przez IPN, które miało prowadzić do poznania prawdy nie uda się.

„IPN opowiedział się po stronie manipulacji i kłamstw opracowanych i podrzuconych przez SB”

– napisał.
 
Były prezydent przekonuje, że SB zniszczyło mnóstwo tomów teczek o nim, zostawiając tylko „kilka karteluszek”, które według niego były „fachowo przygotowane”.
 
Jednak jak widać Wałęsa nie ma zamiaru się z tym skonfrontować, bo na debatę nie przyjedzie. Jak sam napisał „IPN oddaję do sądu”.

Załączamy cały wpis Lecha Wałęsy.


(fot. screen wykop.pl/ludzie/lechwalesa/)

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Minister Adamczyk przekazał ważną informację. Powstanie długo wyczekiwana autostrada

/ By Premia - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=16966156

  

Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk poinformował w Jarosławiu (woj. podkarpackie), powołując się na informacje strony ukraińskiej, że powstanie autostrada łącząca polsko-ukraińskie przejście w Korczowej ze Lwowem. Budowa ma ruszyć w przyszłym roku.

Adamczyk informował, że minister transportu Ukrainy Wołodymyr Omelian oświadczył, że "od przyszłego roku rozpocznie się budowa komercyjnej, koncesyjnej autostrady liczącej ponad 80 kilometrów, która połączy naszą wschodnią granicę (Polski -PAP) w Korczowej ze Lwowem".

Swoje zamierzenia strona ukraińska przekazała w trakcie spotkania, na którym podpisano umowę dotyczącą poprawy infrastruktury transgranicznej między obu krajami.

Położona niedaleko Jarosławia Korczowa kończy najdłuższą w naszym kraju autostradę A4, która liczy 628 km. A4 biegnie z Jędrzychowic na granicy z Niemcami do przejścia w Korczowej. Przebiega przez woj. dolnośląskie, opolskie, śląskie, małopolskie i podkarpackie. Jest częścią III Paneuropejskiego Korytarza Transportowego

Pan minister Omelian poinformował w czasie spotkania, że strona ukraińska przygotowuje i przystąpi do realizacji dużego projektu drogowego, który połączy Lwów z Odessą z odgałęzieniem do Kijowa. Będzie to droga szybkiego ruchu. Mamy nadzieję, że pozwoli to skomunikować Odessę z portami Trójmiasta – powiedział Adamczyk.

Droga szybkiego ruchu ze Lwowa do Odessy ma być gotowa do 2024/25 roku. 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl