Niespodzianka u Lisa. Zaprosił Rzeplińskiego i w pierwszych pytaniach zaatakował... Trybunał

youtube.com

  

Tomasz Lis nie ukrywa swoich poglądów. Andrzej Rzepliński także ma jednoznaczną opinię obecnej sytuacji związanej z Trybunałem Konstytucyjnym. Treść rozmowy - dzisiaj w studio TVP 2 - obu panów nie powinna więc być zaskakująca, a pomimo to oburzyła wielu. Okazało się, że postanowienie Trybunału dla jednego (dziennikarza) nie jest ostateczne, a drugi (sędzia) odżegnuje się od polityki wygłaszając polityczne hasła. Taki to poziom debaty był.

Już zapowiedź rozmowy gospodarza programu "Tomasz Lis na żywo" z prezesem Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzejem Rzeplińskim wywołała spore zainteresowanie. A po dzisiejszej decyzji TK, ciekawość co powie ten drugi wzrosła. Chodzi o umorzenie postępowania dotyczącego uchwał Sejmu dotyczących unieważnienia wyboru w październiku ubiegłego roku przez poprzedni Sejm pięciu sędziów TK oraz o powołaniu w grudniu pięciu nowych w ich miejsce

CZYTAJ WIĘCEJ: Trybunał Konstytucyjny umorzył sprawę wyboru nowych sędziów

Znamienne były dwa pierwsze pytania Tomasza Lisa. Najpierw: "Czy dzisiaj Trybunał nie powiedział nam, że bardzo wielu sędziów Trybunału, nie jest tak zdeterminowanych by bronić Trybunału jak ludzie, którzy go bronią".
- Nie, nie mogę się z tym zgodzić -
odparł prof. Rzepliński i zaczął tłumaczyć decyzję.

Jeszcze bardziej zdumiewające było drugie pytanie Lisa. - Przegrał pan dzisiaj? - zwrócił się redaktor do prezesa. - Nie - odparł. Czyżby więc według Tomasza Lisa postanowienia Trybunału nie były ostateczne, wiążące, jedynie słuszne? Przecież to istny zamach na niezależność Trybunału. Już wiemy, że na marszach KOD-u powinny pojawić się nowe transparenty.

W trakcie programu sędzia Rzepliński wiele razy pozwalał sobie na złośliwości wobec PiS, momentami obrażał prezesa partii, był uszczypliwy wobec prezydenta, a pomimo to gdy padło pytanie "Czy ma pan aspiracje polityczne" zdecydowanie odpowiedział "nie". Ta deklaracja wywołała spore rozbawienie wśród internautów na bieżąco komentujących dyskusje obu panów.



Prof. Rzepliński pod koniec audycji stwierdził także, że "w Polsce rządzi prawo, a nie wola jednostki". Trudno się nie zgodzić. Problem w tym, że kilka minut wcześniej ten sam sędzia ogłosił w telewizyjnym studio. "Nie przegrałem. Sędziowie nie usankcjonowali 5 sędziów wybranych przez nowy Sejm. Nie ustąpię nawet na milimetr". Czyli jednak "wola jednostki".

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: TVP,niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

To przeraża Donalda Tuska. Oj... tych kilka faktów popsuje humor „Królowi Europy”

/ Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

W rozmowie z naszą reporterką poseł Iwona Arent z PiS zwraca uwagę na to, że Donald Tusk, doskonale wie, jak wyglądało państwo polskie za rządów jego ekipy z PO-PSL. To właśnie ta wiedza panicznie przeraża byłego premiera. „Dzisiaj my to rozliczamy i dlatego jest strach przed rozliczeniem. Donald Tusk boi się rozliczenia” - podkreśla poseł Iwona Arent.

Według poseł Arent posiedzenia komisji ds. Amber Gold widać wyraźnie, że to za czasów rządów Donalda Tuska i ekipy PO-PSL doprowadzono do sytuacji, w której nagminnie dochodziło do wszelkiego rodzaju nadużyć.

- Te komisje śledcze, które dzisiaj funkcjonują, pokazują, że za czasów Donalda Tuska - on był odpowiedzialny jako premier za funkcjonowanie instytucji państwowych i urzędów - one nie funkcjonowały. Doprowadzały do sytuacji, gdzie ludzie mogli prać brudne pieniądze, mogli nie płacić podatków. Wychodzi na to, że w Gdańsku był raj podatkowy. Nie trzeba było jechać na Cypr czy gdzieś indziej szukać, tylko w Gdańsku wystarczyło. Za to odpowiedzialny jest tak naprawdę Donald Tusk – mówi polityk Prawa i Sprawiedliwości.

Odnosząc się z kolei do lamentu przedstawicieli „nadzwyczajnej kasty” w związku z reformą sądownictwa, poseł Iwona Arent przypomina, jak wyglądała sędziowska niezależność w czasach rządów PO-PSL.

- Sąd i prokuratury były niezależne. Sędziowie byli niezależni, a w piłkę nożną - jak Lechia Gdańsk grała - to regularnie spotykał się pan premier ówczesny Donald Tusk z sędziami, z prokuratorami razem w VIP-owskim sektorze sobie siedzieli. Tak wyglądały wtedy te niezależne właśnie sądy. Przypomnijmy Sędzia Milewski - „Sędzia na telefon”, który wykonywał polecenia - wydawało mu się, że to była osoba od premiera Donalda Tuska... Tak wyglądało państwo polskie za czasów rządów Tuska. Dlatego dzisiaj... to co powiedział Donald Tusk, to nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać, bo to pokazuje degrengoladę ówczesnej władzy, a dzisiaj my to rozliczamy i dlatego jest strach przed rozliczeniem. Donald Tusk boi się rozliczenia – uważa poseł Iwona Arent.


ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ:

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl