Frankowicze oszukani przez Platformę. Senat głosami PO zmienił ustawę na korzyść banków

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Senat głosami polityków Platformy Obywatelskiej zdecydował, że koszty przewalutowania kredytów dzielone będą pół na pół między banki a frankowiczów. Wcześniejsza wersja ustawy, przygotowana przez Sejm, zakładała, że banki miały ponosić aż 90 proc. tych kosztów.

Przed końcem kadencji PO zdążyła jeszcze przypodobać się zagranicznym bankom - i to tak w ważnej społecznie sprawie jak kredyty udzielane we frankach.

Okazało się, że dla Platformy ważniejsi od obywateli są prezesi banków. Senatorowie PO głosowali za tym, aby sejmową ustawę zakładająca, że 90 proc. przewalutowania kredytów ponosić będą banki, zmienić na korzyść finansjery.

Po poprawkach Senatu koszty dzielone będą pół na pół między banki a kredytobiorców.

Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz z PO skomentował, że poprawki wprowadzone przez senatorów jego partii są "sprawiedliwe".
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

A opozycja pęka. Wykluczony poseł PO twardo: "To władze Platformy popełniły błąd"

/ jacektomczak.pl

Jacek Tomczak, jeden z trojga posłów, których w zeszłym tygodniu wykluczył z partii zarząd PO, poinformował, że nie zamierza odwoływać się od uchwały w tej sprawie. - To władze Platformy popełniły błąd i powinny wycofać się ze swej decyzji - powiedział polityk.

Troje posłów: Jacek Tomczak, Joanna Fabisiak i Marek Biernacki zostali usunięci z Platformy za głosowanie wbrew stanowisku władz partii i klubu w sprawie projektów ustaw zmieniających przepisy aborcyjne. Wyrzuceni politycy opowiedzieli się za skierowaniem do dalszych prac w sejmowej komisji projektu zaostrzającego prawo i odrzuceniem propozycji liberalizującej obecne regulacje. Większość PO opowiedziała się za rozstrzygnięciem odwrotnym. Podczas obu sejmowych głosowań w klubie PO obowiązywała dyscyplina, którą - jak uznał zarząd ugrupowania - Tomczak, Fabisiak i Biernacki złamali.

Jacek Tomczak, który jeszcze kilka dni temu rozważał odwołanie się od uchwały zarządu o wykluczeniu z Platformy, powiedział dziś, iż podjął decyzję, że nie podejmie takiego kroku.

Jak podkreślił, w ostatnich dniach otrzymał wiele głosów wsparcia od niedawnych kolegów partyjnych, którzy - jak on - mają poglądy konserwatywne. "Nie będą składał żadnego odwołania w tej sytuacji, ponieważ uważam, iż to nie ja popełniłem błąd, nie ja zachowałem się niewłaściwie. Błąd popełniły władze partii i to one powinny się wycofać z tej błędnej decyzji" - dodał Tomczak.

Według niego po decyzji zarządu o wykluczeniu trojga posłów, inni konserwatywni posłowie PO zastanawiają się, czy mają jeszcze prawo głosowania zgodnie z własnym sumieniem. "Doszliśmy do przedziwnego etapu, że Platforma jest jedynym ugrupowaniem w parlamencie, które wprowadza dyscyplinę w sprawach sumienia" - ocenił polityk. Przypomniał, że on sam jest zwolennikiem ochrony życia i zawsze - jako poseł - głosował za przepisami, które wzmacniają taką ochronę.

Z rozmów z posłami Platformy wynika, że wykluczenie Tomczaka, Fabisiak i Biernackiego wywołało sprzeciw innych posłów Platformy, którzy podzielają ich konserwatywne przekonania.

Z uchwałą zarządu nie zgadzają się m.in. Czesław Mroczek i Tomasz Głogowski, którzy nie wzięli udziału w głosowaniach nad projektami zmian przepisów regulujących zasady dopuszczalności przerywania ciąży. "PO ma przecież swój program odnoszący się do aborcji. Popieramy obowiązujące przepisy i ta sytuacja, która ma miejsce od kilku dni, pokazuje jak ważną rolę pełni centrum polityczne, partia centrowa, która jest takim stabilizatorem. Platforma w tej sprawie powinna się trzymać swego i nie powinna wyrzucać posłów, którzy absolutnie przecież nie porzucają programu Platformy" - przekonywał niedawno Mroczek.

Podobny pogląd ma Głogowski. "Chciałbym, że decyzja o wykluczeniu została cofnięta" - zaznaczył poseł.

Tomczak powiedział dziś, że nie rozważa przystąpienia do jakiejkolwiek innej partii politycznej lub klubu w Sejmie. Nieoficjalnie od polityków opozycji można usłyszeć, że wykluczona z PO trójka otrzymała ostatnio propozycję przystąpienia do PSL i Porozumienia - formacji, której założycielem i prezesem jest wicepremier Jarosław Gowin.

Do partii Gowina przystąpił dzisiaj podlaski poseł PSL Mieczysław Baszko. Utrata tego parlamentarzysty powoduje, że 15-osobowy dotychczas klub Stronnictwa przestaje istnieć (zgodnie z regulaminem Sejmu klub tworzy 15 posłów; jeśli jest ich mniej, mogą tylko powołać koło).

Szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zapewniał jednak dziś w Kraśniku, że klub ludowców nie przestanie istnieć. Dał do zrozumienia, że wkrótce zasilą go nowi posłowie. Sprawa ma wyjaśnić się w przyszłym tygodniu.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl