Dlaczego utonął syryjski chłopiec? Oto fakty niewygodne dla proimigranckich mediów

YouTube

W ostatnich dniach cały świat obiegło wstrząsające zdjęcie 3-letniego syryjskiego chłopca, który utonął, próbując z ojcem przedostać się do Grecji. Fotografia ma świadczyć o strasznym losie imigrantów. Tymczasem prawda jest zupełnie inna: ojciec chłopca płynął do Grecji, bo liczył, że w Unii Europejskiej wstawią mu za darmo nowe zęby...

Prawdziwe przyczyny tragedii opisała w telewizji Sky News ciocia chłopca, mieszkająca od jakiegoś czasu w Kanadzie. Zdradziła ona, że ojciec chłopca - Abdullah Kurdi - chciał wstawić sobie zęby, nie miał jednak na to pieniędzy.

Kobieta próbowała mu przesłać pieniądze z Kanady, ale ze względów technicznych przesłanie tak dużej kwoty było niemożliwe. Wreszcie rodzina wymyśliła, że jeśli Abdullah dostanie się na teren Unii Europejskiej, tam bez problemu będzie mógł sobie wstawić nowe zęby. Uchodźcy przyjmowani przez państwa UE mogą liczyć bowiem nie tylko na zasiłki, lecz także i na pełną opiekę medyczną.

W mediach głównego nurtu na zachodzie Europy informacja o prawdziwej przyczynie wyruszenia przez Abdullaha Kurdi do Grecji nie jest jednak w ogóle podawana. 

Tymczasem w Polsce uchodźcy także będą mogli liczyć na bardzo dobre warunki - także jeśli chodzi o opiekę medyczną. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w wydanym dziś komunikacie dotyczącym przyjmowania uchodźców poinformowało:

- Po przyjeździe do Polski uchodźcy zostaną objęci programami reintegracyjnymi w ośrodkach UdSC, a po zakończeniu procedury programem integracyjnym;
 
- Osoby te zostaną objęte opieką medyczną, kursami informacyjnymi, ułatwiającymi proces adaptacji, nauką języka polskiego, a także szkoleniami zawodowymi; najmłodsi i młodzież zostanie objęci obowiązkiem szkolnym;
 
- Po uzyskaniu statusu uchodźcy cudzoziemcy będą mogli złożyć wniosek o trwający rok tzw. indywidualny program integracyjny – realizowany przez powiatowe jednostki pomocy rodzinie, który nadzoruje Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.


Oznacza to, że pomoc ta w wielu przypadkach przewyższy środki podejmowane w celu pomocy polskim rodzinom.

Obejrzyj fragment programu w Sky News (w języku angielskim):


 
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Ten problem dotyczy prawie wszystkich osób po czterdziestce

/ pixabay.com

Niemal każda osoba zbliżająca się do 40 roku życia ma problemy ze wzrokiem. Większość narzeka na rozmazujący się tekst i źle widzi z bliskiej odległości. Odpowiada za to prezbiopia, czyli naturalne zmiany w układzie wzrokowym, które zachodzą wraz z wiekiem. Na tę przypadłość cierpi ok. 10 mln Polaków, przeważnie jednak nie wiedzą, w jaki sposób można ją korygować.

– Z badań wynika, że prawie wszyscy po 40 roku życia mają problemy ze wzrokiem, tylko nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Najczęściej objawia się to w postrzeganiu drobnych elementów w bliży – obraz zaczyna się rozmazywać, a w późniejszym okresie jest w ogóle niemożliwy do obserwacji 

- wyjaśnia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Paweł Szczerbiński, optyk optometrysta, ekspert Krajowej Rzemieślniczej Izby Optycznej.

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez PBS, 98 proc. osób powyżej 40 roku życia ma problemy ze wzrokiem. To niemal połowa społeczeństwa. Odpowiada za to prezbiopia, czyli efekt naturalnych zmian układu wzrokowego, które zachodzą wraz z wiekiem. Mogą o niej świadczyć problemy z czytaniem z bliskiej odległości, rozmazany obraz czy trudności z widzeniem po zmroku.

– Prezbiopia to problem z postrzeganiem drobnych elementów, druku, tekstu, jakimkolwiek przedmiotem, który znajduje się w bliży. Fachowo mówiąc, jest to problem akomodacji – tracimy możliwość akomodowania w taki sposób, żeby te drobne elementy mogły być dla nas widoczne – tłumaczy Paweł Szczerbiński.

Większość za problemy ze wzrokiem obwinia zbyt długą pracę przed komputerem, jednak prezbiopia dotyka wszystkie osoby w grupie 40+. Przyczyną jest coraz mniej sprężysta soczewka, czyli naturalne zjawisko, które pojawia się wraz z wiekiem. Mniej sprawne stają się mięśnie odpowiedzialne za zmianę kształtu soczewki. W efekcie oko nie jest w stanie widzieć przedmiotów czy druku z bliska lub daleka.

Badanie wskazuje, że 89 proc. osób po 40 roku życia nie wie, że prezbiopia to efekt naturalnych zmian. Jeszcze mniej osób wie, w jaki sposób korygować taką przypadłość i co można zrobić, aby mimo problemów ze wzrokiem żyć komfortowo. Jak podkreślają eksperci, prezbiopii nie można wyleczyć, ale można z nią żyć.

– Najprostszą metodą jest zastosowanie odpowiedniej, dodatkowej korekty okularowej bądź obecnie najlepsze rozwiązanie to zastosowanie okularów progresywnych, które umożliwiają widzenie w jednej parze wszystkich odległości komfortowo i wygodnie – podkreśla Paweł Szczerbiński.

Szkła progresywne nosi zaledwie 13 proc. Polaków. Dla porównania, we Francji wskaźnik ten przekracza 70 proc. Tymczasem okulary progresywne to najlepsze rozwiązanie dla prezbiopów, choć 76 proc. z nich i tak nosi okulary. Szkło progresywne ma kilka obszarów działania: górna część odpowiada za widzenie dali, dolna – za bliskie odległości, a środkowa pozwala widzieć na pośrednich dystansach. Kluczem jest odpowiednie dopasowanie szkieł, za to zaś odpowiadają optometryści. Polacy rzadko jednak badają wzrok (64 proc. osób 40+ robi to rzadziej niż zalecane raz na rok), a 41 proc. nie wie, że wzrok można zbadać u optometrysty.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl