7 mln zł – tyle jest warta „darmowa reklama” po słowach Kopacz i działaniach rządu

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Zamiast pomocy polskim przedsiębiorcom wypowiedzi premier Ewy Kopacz i działania rządu doprowadziły do tego, że zagraniczna sieć handlowa otrzymała niezwykle hojny prezent. Po naszych publikacjach na temat decyzji o przyznaniu państwowego odznaczenia dyrektorowi operacyjnemu grupy Jeronimo Martins w Polsce, Instytut Monitorowania Mediów oszacował wartość reklamy, jaką sieci Biedronka zapewniły działania i decyzje Rady Ministrów.

Z raportu IMM wynika, że „darmowa reklama”, którą zapewniły sieci handlowej Biedronka wypowiedzi i decyzje Ewy Kopacz oraz członków rządu, warta jest 7 mln zł. Okazuje się, że skala dyskusji w mediach społecznościowych o sieci dyskontów Jeronimo Martins jeszcze nigdy w 2015 roku nie była tak wielka, jak w lipcu.
 

"W Biedronce warzywa są super" - zapewniła na początku lipca premier Ewa Kopacz w programie publicystycznym w TVP Info. Kilka tygodni później serwis Niezależna.pl poinformował, że minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna nada dyrektorowi operacyjnemu grupy Jeronimo Martins w Polsce wyjątkowe odznaczenie - Krzyż Kawalerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej – czytamy w komunikacie Instytutu Monitorowania Mediów, który podkreśla, że właśnie po tych publikacjach postanowił oszacować faktyczną wartość „darmowej reklamy”, na którą mogła liczyć Biedronka.

Analiza mediów społecznościowych i prasy wykazała, że „rządowa” dyskusja o dyskontach przełożyła się na rosnącą liczbę publikacji.
 

Jak wynika z monitoringu w IMM, o Biedronce nigdy w tym roku nie mówiło się tak dużo i tak głośno, jak w lipcu. Od 1 do 29 lipca w mediach społecznościowych, na portalach internetowych, w telewizji, radiu i prasie ukazało się blisko 30 tysięcy wzmianek na temat dyskontów tej sieci (bez uwzględnienia wpisów i komentarzy, w których słowo "biedronka" nie było związane z Jeronimo Martins) Ponad 20% publikacji na temat Biedronki zawiera także wzmianki o premier Ewie Kopacz, o szefie MSZ Grzegorzu Schetynie, oraz o przyznanym odznaczeniu państwowym– czytamy w raporcie Instytutu Monitorowania Mediów.

  Ile za taką reklamę musiałaby zapłacić sieć handlowa? Okazuje się, że oszacowana przez IMM wartość reklamy oscyluje wokół 7,2 mln zł.

Jak wynika z monitoringu, wartość ekwiwalentu reklamowego z TV, prasy, radia oraz portali internetowych wyniosła łącznie 7,2 mln zł. Dokładnie tyle sieć musiałaby zapłacić, gdyby chciała wyemitować spoty i kreacje reklamowe w TV, radiu i prasie, bądź zamieścić artykuły sponsorowane w portalach internetowych – informuje Instytut Monitorowania Mediów.

Co ciekawe sieć Jeronimo Martins na promocję w całym drugim kwartale 2015 roku przeznaczyła na promocję w sumie 28 mln zł. Oznacza to, że „ekwiwalent reklamowy wywołanej na skutek rozpoczętej przez członków rządu dyskusji” wynosi 25% kwartalnego budżetu promocyjnego marki „Biedronka”.
 
Temat szybko stał się „hitem internetu” okazuje się, że w serwisach społecznościowych Facebook, Twitter, YouTube i Instagram treści związane z wypowiedziami i decyzjami rządu w kontekście Biedronki były „lubiane” 82 tysiące razy, zamieszczono pod nimi blisko 15 tysięcy komentarzy, a udostępniono je lub podano dalej blisko 50 tysięcy razy.

 Łączna liczba fanów i obserwujących te profile w social media, które zamieściły  inormację, to blisko 25 mln. Dyskusja była najgłośniejsza zaraz po emisji programu z Ewą Kopacz w TVP Info, oraz chwilę po ujawnieniu planów odznaczenia prezesa Jeronimo Martins – czytamy w komunikacie IMM.

Źródło: imm.com.pl,niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Aresztowania w związku z zamachem w Barcelonie

/ Zrzut ekranu z twitter.com

Hiszpańskie MSW poinformowało o aresztowaniu na południu Francji trzech osób powiązanych z Drissem Oukabirem, podejrzanym przez policję o przynależność do komórki, która przeprowadziła ataki w 2017 r. w Barcelonie i Cambrils.

17 sierpnia 2017 roku na deptaku La Rambla w stolicy Katalonii furgonetka zabiła 14 osób. Kierowca pojazdu Junes Abujakub zasztyletował też właściciela innego auta. Po czterech dniach poszukiwań dżihadysta został zastrzelony przez policję na zachodnich przedmieściach Barcelony. Kilka godzin później w mieście Cambrils koło Tarragony pięciu członków tej grupy terrorystycznej wjechało autem w ludzi, raniąc siedem osób. Jedna z nich zmarła na skutek odniesionych obrażeń. Policja zabiła tam wszystkich zamachowców.

Dziś dwie osoby aresztowano w miejscowości Albi w departamencie Tarn w pobliżu Tuluzy, a trzecią w Pont-Saint-Esprit w departamencie Gard koło Montpelier. Operację przeprowadziły wspólnie policja francuska i hiszpańska. Osoby te miały związki z Drissem Oukabirem, podejrzanym o wypożyczenie furgonetki użytej w ataku terrorystycznym w Barcelonie, lecz "na tym etapie brak jest dowodów, które świadczą o udziale w atakach" popełnionych w Hiszpanii - poinformowało źródło zbliżone do śledztwa. Oukabir twierdził podczas przesłuchania, że brat wziął jego papiery, aby wynająć furgonetkę, twierdząc, że jest mu ona potrzebna do przeprowadzki przyjaciół.

Przebywający obecnie w więzieniu Driss Oukabir, Marokańczyk, który wychował się w Katalonii, jest starszym bratem 17-letniego Mussy, jednego z domniemanych członków komórki terrorystycznej, która zorganizowała 17 sierpnia zamach w Barcelonie, a potem w nocy z 17 na 18 sierpnia w uzdrowisku Cambrils kolejny zamach, w którym zginęła jedna osoba. Podczas tego zamachu Musa Oukabir i czterech innych młodych ludzi zostało zabitych przez policję.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl