Zaraz po przyjeździe do Wrocławia Ewę Kopacz „przywitali” ludzie niosący transparenty „Kolej na Dolny Śląsk”. Chcieli zwrócić uwagę na potrzebę budowy nowych połączeń kolejowych oraz usprawnienia już istniejących zarówno w stolicy Dolnego Śląska, jak i w całym regionie.
Po południu we wrocławskim Teatrze Capitol odbyło się spotkanie w ramach przygotowań do Europejskiej Stolicy Kultury (ESK) 2016. W finale konkursu na ESK w Warszawie w czerwcu 2011 r., Wrocław pokonał 4 miasta ubiegające się o ten tytuł: Gdańsk, Katowice, Lublin i Warszawę.

(fot. flickr.com/photos/kancelariapremiera)
Miasta, które otrzymują tytuł ESK, na rok stają się kulturalnymi centrami Europy. Ten czas wypełniony jest festiwalami, koncertami, konferencjami i innymi przedsięwzięciami artystyczno-kulturalnymi, które skupią uwagę nie tylko mieszkańców miasta, regionu i kraju, ale również całego kontynentu.
Premier spotkała się również z prezydentem Wrocławia, Rafałem Dutkiewiczem.

(fot. flickr.com/photos/kancelariapremiera)
W samym teatrze zdawało się, że było miło. Wizerunkowo gorzej było tuż po zakończeniu spotkania. Ewa Kopacz zatrzymała się by porozmawiać z tłumem. Nie mogła ich nie zauważyć, jeden z mężczyzn miał megafon i zapyta, czy Pani Premier może się zatrzymać. I zaczęło się.
– mówił jeden z protestujących mężczyzn.Pani kłamie tak, jak przez osiem lat kłamaliście. Widać w Pani oczach, że Pani kłamie
– pytał inny mieszkaniec niezadowolony z polityki obecnego rządu.Pani premier, dlaczego ja mam być dumny jak moje dzieci są za granicą? W Anglii na zmywaku pracują. Ja mam być dumny z tego?
– przyznała Ewa Kopacz. Już nie takie zapewnienia słyszeliśmy. „Będę myślała i odnotuję” – mówiła premier pytana o to, jak przeżyć za 343 zł.Nie, powinny być tu
– pytano polityka Platformy Obywatelskiej.Pan premier (Donald Tusk – przyp. red.) obiecywał, że zrobi wszystko, żeby w Polsce była zielona wyspa. Jaką mamy zieloną wyspę?
Premier dziwiła się, że obecni przed nią ludzie nie są dumni z kraju prowadzonego przez PO.
– pytała Kopacz.Nie jesteście wcale dumnie z tego kraju?
– odpowiedział mężczyzna.Jesteśmy, ale nie z was
Ewie Kopacz przypomniano, że Czesław Kiszczak został prawomocnie skazany za wprowadzenie stanu wojennego w grudniu 1981 r. dopiero po 20 latach. A odebrano mu tylko emeryturę…
Odbyła się ostra wymiana zdań. Padły też pytania o Smoleńsk.
„Gdzie jest Anna Walentynowicz kłamczucho” – słychać było z tłumu. „Co tam robiłaś w Moskwie kłamczucho. Okłamywałaś, że lekarze robią sekcję, kłamczucho, Ty wstrętna kłamczucho!”- Czy Pani nie jest wstyd jeździć po Polsce i pokazywać się w pociągach, tramwajach i na dworcach?
- A to są polskie pociągi?
- Tak, ale czy Pani nie jest wstyd?
- Ja jestem Polką i jestem w swoim kraju.
- Proszę Pani, a ten metr przekopanej ziemi w Smoleńsku?
- A Pan tam był?
- Nie.
- A ja byłam.
- Przekopała Pani?
- Nie, byłam w Moskwie. Kiedy Ci ludzie tego potrzebowali, ja tam byłam. Nie życzyłabym tego nikomu.
Po chwili skandowano: „kłamczucha, kłamczucha, kłamczucha”.
A przed samym teatrem dominowała już tylko jedna nuta. Krzyczano: „złodzieje, złodzieje, złodzieje”. Całość utrwaliły kamery TVN.
Zobacz wideo: