Wyciekają miliardy, a rząd się temu przygląda

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Ministerstwo Finansów nie ma pojęcia, jaka może być skala transferu za granicę dochodów uzyskiwanych w Polsce przez spółki z kapitałem zagranicznym – wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli. Miliardy złotych wypływają z Polski bez opodatkowania, a tymczasem urzędy skarbowe nawet nie wiedzą, jak kontrolować te firmy. Resort nie stworzył skutecznych procedur kontroli - pisze "Gazeta Polska Codziennie".

Możliwości unikania opodatkowania, jakie otworzyły się przed przedsiębiorcami w procesie globalizacji, stały się ogromnym problemem dla współczesnych państw, także dla Polski. Zarówno OECD, jak i Komisja Europejska starają się budować mechanizmy, które mają ukrócić tzw. optymalizację podatkową, czyli wykorzystywanie przepisów do omijania płacenia danin należnych fiskusowi. Zjawisko to szczególnie szkodliwe jest w czasach kryzysu, kiedy nie wiadomo, skąd brać pieniądze na zmniejszenie deficytu budżetowego. Podczas gdy inne państwa głowią się, jak najszczelniej ukrócić ten proceder, i wprowadzają stosowne rozwiązania, w Polsce rządzący nie robią nic efektywnie, aby zatrzymać wyciek zysków z Polski. Spółki z kapitałem zagranicznym od lat na oczach administracji podatkowej stosują te same „pomysłowe i zawiłe zaaranżowanie czynności prawnych”, by nie płacić podatków, a rząd się temu przygląda.

Ministerstwo Finansów ani nie wyszkoliło pracowników urzędów skarbowych, jak mają badać finanse tych spółek, ani jak mają typować firmy do takiej kontroli, ani jak przeciwdziałać uchylaniu się od płacenia podatków. Nie ma nawet spójnych systemów informatycznych, które ułatwiłyby diagnozowanie obszarów ryzyka wycieku należnych podatków. Kuriozalne jest, że pracownicy urzędów skarbowych, aby mieć dostęp do jakichkolwiek elektronicznych baz danych zawierających sprawozdania finansowe składane przez firmy zagraniczne, muszą wybrać się do Ministerstwa Finansów, by – w obecności uprawnionych pracowników resortu – skorzystać z zasobów. I to jeszcze po ustaleniu terminów dogodnych dla obu stron. Takie „współdziałanie” jedynie utrudnia pracę urzędom skarbowym – stwierdza NIK.

Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie".
Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Litwa: Odznaczenie dla Lecha Kaczyńskiego

/ By hancellery of the President of the Republic of Poland (Official website of the President of Poland) [GFDL 1.2 (https://gnu.org/licenses/old-licenses/fdl-1.2.html), GFDL 1.2 (http://www.gnu.org/licenses/old-licenses/fdl-1.2.html) or CC BY-SA 3.0

Polsko-Litewskie Forum im. Jerzego Giedroycia przyznało pośmiertnie prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu odznaczenie za szczególny wkład w rozwój stosunków polsko-litewskich.

Statuetkę z brązu przedstawiającą dwa wyrastające z jednego pnia drzewa symbolizujące Polskę i Litwę wręczono podczas odbywającego się w Wilnie Litewsko-Polskiego Forum Ekonomicznego "Strategiczne Partnerstwo" w kategorii Człowiek Dialogu 100-lecia.

Nagrodę przyznano za pracę i działalność prezydenta Kaczyńskiego na rzecz dobrych relacji polsko-litewskich oraz za jednoczenie Europy. Nagrodę odebrał uczestniczący w wileńskim forum gospodarczym szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk.

Odbierając nagrodę, Dworczyk odczytał list prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

- Mój brat byłby z tego wyróżnienia bardzo dumny, bo uważał się za prawdziwego przyjaciela Litwy. Odwiedził ją 16 razy - napisał Kaczyński.

W liście swym zaznaczył, że "stosunki z Litwą oraz współdziałania państw w tej części Europy czy szerzej – państw w regionie Międzymorza - były podstawowymi rysami jego polityki międzynarodowej".

Jarosław Kaczyński wskazał, że "Lech Kaczyński z jednej strony znał bardzo dobrze historię, więc doskonale wiedział, co łączyło i co dzieliło nasze kraje, a z drugiej strony jako świetny analityk polityczny głęboko zdawał sobie sprawę z długofalowej wspólnoty interesów Polski i Litwy i z możliwości, jakie ona dla wszystkich otwiera".

Jarosław Kaczyński przypomniał słowa swego brata, które wypowiedział on podczas wizyty w Wilnie w 2007 roku:

- Głęboko wierzę w przyjaźń polsko-litewską. Dwa zaprzyjaźnione ze sobą państwa, należące do Unii i NATO, a jednocześnie mające wiele historycznych związków (...) mogą zdziałać bardzo dużo.

W ramach Litewsko-Polskiego Forum Ekonomicznego w Pałacu Wielkich Książąt Litewskich otwarto wystawę pt. "Lech Kaczyński i Litwa oczami Valdasa Adamkusa".

Wystawa składa się z ponad 20 plansz prezentujących zdjęcia ze spotkań prezydentów Kaczyńskiego i Adamkusa opatrzonych komentarzami z dziennika byłego prezydenta Litwy; ukazuje przyjacielskie relacje obu szefów państw i ich wkład w rozwój stosunków polsko-litewskich i kształtowanie polityki wschodniej.

- Przygotowując tę wystawę, zrozumiałem, na czym tak naprawdę polega zasługa prezydenta Lecha Kaczyńskiego i co każdy z nas powinien pamiętać, wspominając prezydenta Kaczyńskiego - powiedział przewodniczący Polsko-Litewskiego Forum im. Jerzego Giedroycia, litewski historyk Alvydas Nikżentaitis.

Ekspert wskazał, że "stosunki polsko-litewskie za czasów prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Valdasa Adamkusa były czymś więcej niż relacjami dwóch państw". "To były serdeczne, przyjacielskie stosunki dwóch przywódców, które pozwoliły w tamtym czasie na rozstrzygnięcie wielu problemów" - zaznaczył.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl