Klęli i płakali – zobacz reakcje na wyniki wyborów w sztabie Komorowskiego

TVN24; print screen

rz

Kontakt z autorem

Spontaniczne reakcje osób zebranych w sztabie wyborczym Bronisława Komorowskiego podczas ogłaszania wyników wyborów mówią same za siebie. Telewizyjne kamery uchwyciły kilka znaczących scen. Niektórzy klęli, inni kręcili głowami z niedowierzaniem, a jeszcze inni sprawiali wrażenie, jakby zaraz mieli się rozpłakać.

Dwie kluczowe sceny w czasie wieczoru wyborczego wychwycili reporterzy serwisu 300polityka.pl. Okazuje się, że widząc ogłaszane w telewizjach pierwsze, sondażowe wyniki wyborów część z obecnych w sztabie osób wpadła w panikę.



- W du… dostajemy od tego chłystka – padło w pewnym momencie. Problem w tym, że wszystko zarejestrowała kamera „Wydarzeń” Polsatu.

Inną, równie ciekawą scenkę uchwycił również operator TVN24:


 

Więcej na temat mężczyzny ze zdjęcia można dowiedzieć się z artykułu „Zausznicy prezydenta” opublikowanego na łamach tygodnika Gazeta Polska nr 38 (946). Poniżej publikujemy fragment tekstu:  

„Z ogólnodostępnych informacji o długoletnim asystencie Komorowskiego niewiele się można dowiedzieć. W internetowych wyszukiwarkach dominuje skandal z udziałem Waldemara Strzałkowskiego, który opisał Portalpomorza.pl.

Kilkanaście dni po katastrofie smoleńskiej asystenci pełniącego obowiązki prezydenta, marszałka Bronisława Komorowskiego, Waldemar Strzałkowski i Jerzy Smoliński składali wieniec na grobie Anny Walentynowicz.

„Asystenci marszałka pojawili się na cmentarzu w Gdańsku ok. godz. 18:30, gdy trwało już zakopywanie trumny Anny Walentynowicz, a przy grobie byli tylko najbliżsi zmarłej. Wyjęli z bagażnika wieniec i chwiejnym krokiem zanieśli go pod grób. Panowie musieli uważać, aby nie stracić równowagi i do niego nie wpaść. Jeden z nich był wyraźnie »zmęczony«. Natychmiast zameldowali przez komórkę marszałkowi, że zadanie wykonane i wieniec jest na miejscu. Jeden z nich mówił bełkotliwym głosem i cuchnęło od niego alkoholem” – tak portal relacjonował skandaliczne zachowanie asystentów Komorowskiego. Po wygranych przez niego wyborach obydwaj panowie znaleźli zatrudnienie w Kancelarii Prezydenta.

Więcej informacji na temat Strzałkowskiego jest w aktach znajdujących się w Instytucie Pamięci Narodowej.

W 1956 r. ukończył on Wydział Historii i trafił do pracy w Wojskowym Instytucie Historycznym im. Wandy Wasilewskiej, gdzie był szefem POP. Do 1990 r. był członkiem PZPR. Z akt paszportowych Strzałkowskiego wynika, że wielokrotnie jeździł służbowo do Związku Radzieckiego – WIH zajmował się historią wojskowości, rygorystycznie stosując metody historiografii marksistowskiej. Strzałkowski w latach 80. był kierownikiem pracowni WIH, która ściśle współpracowała ze Sztabem Generalnym Wojska Polskiego.

W roku 1990 Waldemar Strzałkowski został doradcą ówczesnego wiceministra obrony narodowej Bronisława Komorowskiego – w jedną z pierwszych podróży służbowych udał się do Moskwy”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Zausznicy prezydenta



Jak informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl politycy Platformy Obywatelskiej próbują jak najszybciej zapomnieć o wyborczej porażce i robią co mogą, aby odciąć się od Bronisława Komorowskiego. Po posiedzeniu zarządu krajowego PO, na którym omawiane były wyniki wyborów prezydenckich, przyjęto scenariusz, według którego, winę za porażkę Bronisława Komorowskiego obarczony zostanie... ustępujący prezydent i i jego sztab.

Państwowa Komisja Wyborcza podała już oficjalne wyniki drugiej tury wyborów prezydenckich, które potwierdziły to, co już w niedzielę pokazał sondaż. Prezydentem Rzeczpospolitej został Andrzej Duda uzyskując 51,55 proc. poparcia. Na Bronisława Komorowskiego oddało swój głos 48,45 proc. wyborców.

Andrzej Duda zwyciężył wybory prezydenckie zdobywając 8 630 627 głosów, podczas, gdy głos na Bronisława Komorowskiego oddało 8 112 311 osób. Kandydat zwyciężył w 199 powiatach (w tym 25 miast na prawach powiatu). Natomiast Bronisław Komorowski cieszył się największym poparciem w 181 powiatach (w tym 41 miast na prawach powiatu).
Źródło: TVN24,niezalezna.pl,Polsat,300polityka.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Eksplozja niewybuchu na Podkarpaciu. Są…

Eksplozja niewybuchu na Podkarpaciu. Są…

Centroprawica wygrała wybory w Czechach.…

Centroprawica wygrała wybory w Czechach.…

Polak ze złotym medalem mistrzostw Europy!…

Polak ze złotym medalem mistrzostw Europy!…

"Zabić arbuza" najlepszym obrazem…

"Zabić arbuza" najlepszym obrazem…

Pomnik Rotmistrza Pileckiego stanie przed…

Pomnik Rotmistrza Pileckiego stanie przed…

Beatyfikowano 109 męczenników zamordowanych przez komunistów

/ Free-Photos/pixabay.com

W Barcelonie zostało beatyfikowanych 109 klaretynów, męczenników za wiarę w okrutnych prześladowaniach podczas hiszpańskiej wojny domowej. Po raz pierwszy beatyfikacja miała miejsce w słynnej bazylice Sagrada Familia. Mszy przewodniczył prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato, a koncelebrowali m. in. arcybiskup Barcelony kard. Juan José Omella oraz przełożony generalny klaretynów o. Mathew Vattamattam.

„No tinc por”, „Nie lękamy się” – wołali mieszkańcy Barcelony po sierpniowym zamachu islamskim. Klaretyńscy męczennicy, niektórzy okrutni torturowani, zaleźli siłę w wierze w Jezusa Chrystusa. Te ofiary przypominają nam, że w człowieku istnieje potężny antywirus, jakim jest miłość. Jedyną zemstą chrześcijanina jest przebaczenie nieprzyjaciołom. Chrześcijaństwo proponuje kulturę braterstwa, a nie wojny. Ci męczennicy zachęcają nas, abyśmy stali się ludźmi przynoszącymi wiosnę, zielonymi kiełkami nowego świata w Bogu 
– mówił w homilii kard. Angelo Amato, cytowany przez Radio Watykańskie. 

W mszy beatyfikacyjnej wzięło udział około trzydziestu biskupów z całego świata, ponad trzystu kapłanów oraz tłumy wiernych, w tym blisko tysiąc krewnych nowych błogosławionych.

Wśród klaretyńskich męczenników są kapłani, bracia zakonni i klerycy, zamordowani przez komunistów w czasie okrutnych prześladowań w latach 1936-1937. Świadectwa ich męczeńskiej śmierci są wstrząsające. Byli nieludzko torturowani i zostali zabici bez żadnego wyroku. 71-letni Joseph Reixach był świadkiem profanacji kaplicy wspólnotowej w Sabadell. Przed śmiercią powiedział: „Jeśli to wy strzelaliście do mnie, to z serca wam przebaczam. Chcę umrzeć jak Jezus, który przebaczył swoim oprawcom”. Z kolei Julián Villanueva został zmuszony, aby nago wykopać sobie dół, w którym został zastrzelony. „Proszę Boże Miłosierdzie, aby przyjęło moją krew za wasze zbawienie” – powiedział przed śmiercią.

Klaretyńscy męczennicy to kolejna beatyfikowana grupa ofiar prześladowania religijnego podczas wojny domowej. W toku jest wciąż wiele procesów kanonizacyjnych.

Źródło: radiovaticana.va, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl