W wyniku interwencji przyjaciół, sprawę 17-letniej dziewczyny, mieszkającej wraz z rodziną we wsi Nożaj-Jurt na wschodzie Czeczenii, nagłośniła pod koniec kwietnia br. opozycyjna „Nowa Gazeta”. Jak ujawnili dziennikarze, Nażud Guczigow, szef lokalnego oddziału policji w rejonie nożaj-jurtowskim, zapowiedział rodzicom dziewczyny, że jeżeli do 2 maja br. nie wydadzą mu dobrowolnie córki, zostanie ona porwana, im samym zaś zagroził śmiercią.
Historia ma swój początek ponad rok temu, kiedy 15-letnia wówczas Luiza Gojłabijewa uczęszczała do jednej z czeczeńskich szkół, gdzie zdawała egzaminy końcowe. Placówka pozostawała pod ochroną oddziału policji kierowanego właśnie przez Guczigowa. To tam miało dojść do poznania się nastolatki z o wiele starszym mężczyzną, w dodatku mającym żonę i dorosłego syna. Ze słów dziewczyny wynika, że po tym spotkaniu przez wiele miesięcy policjant kontaktował się z nią jedynie telefonicznie, jednak nie przeszkodziło mu to w zaoferowaniu nastolatce ślubu.

fot.: Luiza Gojłabijewa
Zgodnie z prawem obowiązującym w Czeczenii od 2012 r., nie można poślubić dziewczyny mającej mniej niż 17 lat. Ponadto szef republiki Ramzan Kadyrow w 2010 r. oficjalnie zakazał porywania, przetrzymywania oraz zmuszania kobiet do ślubu. Guczigow zdecydował więc, że ceremonia odbędzie się 2 maja, dzień po 17. urodzinach Luizy.
Ponadto, Guczigow już ma żonę. I nie zamierza się z nią rozwodzić. Czyli de facto, dziewczyna będzie jego kochanką. Bowiem "ślub" oficjalnie nie zostanie uznany.

fot.: guchigov_095/Instagram - Guczigow, jego oficjalna żona jeden z ich synów
Początkowo rodzice Luizy nie pochwalali znajomości swojej córki z mężczyzną, który już dwa lata temu osiągnął wiek emerytalny. To nie przeszkadzało mu często pojawiać się w ich wsi. Ostatecznie, jak informuje rosyjska „Nowa Gazeta”, mężczyzna postawił im ultimatum, by dobrowolnie wydali córkę. W przeciwnym razie zostanie ona porwana. Doszło nawet do tego, że wieś, w której mieszka Gojłabijewa, była ciągle strzeżona przez miejscowych funkcjonariuszy policji. Wszystko po to, by rodzice nie wywieźli dziewczyny w obawie przed napastliwym mężczyzną.

fot.: guchigov_095/Instagram - Nażud Guczigow i Ramzan Kadyrow
Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"