Portal Telewizji Republika zwrócił uwagę na "ciekawą" wypowiedź prezydenta. Bronisław Komorowski stwierdził, że omal nie poszedł na debatę. „Ręka boska mnie chroniła, żeby nie dać się przekonać i iść na tę debatę, bo dla mnie to była sytuacja na żenującym poziomie” - mówił na antenie Tok FM.
Narzekał na sposób przeprowadzenia debaty, na ubiór kandydatów, na krzesełko, jakie rozstawił mu Paweł Kukiz, mówił o „żenującym sposobie prezentacji”. Przy okazji zaliczył szokującą wpadkę. Wykazał się nieznajomością Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Przy ataku na innego kandydata na prezydenta RP.
Mowa była o kwocie wolnej od podatku. Magdalena Ogórek zaproponowała jej podniesienie do 20 tys. złotych.
- Kwota wolna od podatku jest pożądana i wartościowa z punktu widzenia pobudzania rynku i mechanizmu zachęty do zarabiania pieniędzy i od tej strony powinna być rozpatrywana. Natomiast jeżeli to robią kandydaci na prezydenta, to jest to dziwne, bo kandydat powinien oceniać propozycje rządowe, bo rząd odpowiada za budżet - zaczął kandydat PO, by w następnym zdaniu się skompromitować.
- Prezydent z mocy konstytucji nie podpisuje budżetu, nie ma prawa go wetować. Może doradzać rządowi w tym zakresie. Jeżeli kandydaci tego nie wiedzą i opowiadają bajki, jakby kandydowali na premiera, to jest to element kompromitacji politycznej - powiedział Komorowski.
A co mówi Konstytucja?

Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej można pobrać TUTAJ