Skory wystąpił wczoraj w programie Katarzyny Gójskiej-Hejke. Obok dziennikarza RMF FM gościem był także Cezary Gmyz.
– Cała sytuacja jest nieporozumieniem wynikającym z błędu, który popełniono na początku i który prokuratura chce teraz naprawić. Ja jestem tylko posłańcem, nie odpowiadam za treść dokumentu – próbował tłumaczyć się Skory.
Pytany o to, dlaczego w artykule uwypuklił jedne szczegóły stenogramu, a inne przemilczał, Skory stwierdził, że, gdyby chciał zawrzeć w nim wszystko, materiał miałby kilkadziesiąt stron.
Następnie - dopytywany, czy nie zauważył w rozmowie ujętej w stenogramach rozbieżności dotyczącej rzeczywistej godziny, a tej, którą mieli podawać piloci - dziennikarz stwierdził, że w jego ocenie fragment nie był specjalnie istotny. – Zauważyłem, ale to pominąłem – czy to jest naprawdę takie istotne? – pytał Skory.
Dziennikarz RMF FM powiedział też, że słowo "piwko" w stenogramach równie dobrze mogło być słowem... "paliwko".
Czyim posłańcem był kilka dni temu Tomasz Skory? To pozostawiamy do oceny czytelnikom.