niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
10 grudnia 2016

MSZ likwiduje komisje wyborcze za granicą! "Polonia będzie miała problem"

Dodano: 09.04.2015 [11:16]
MSZ likwiduje komisje wyborcze za granicą! "Polonia będzie miała problem" - niezalezna.pl
foto: Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska
Polonia będzie miała problem podczas wyborów prezydenckich 2015 r. Komisje wyborcze nie są powoływane w miejscach, gdzie mieszka większość Polaków. Punkty są nieprzystosowane do przyjmowania dużej liczby osób. - Mamy do czynienia z sytuacją, w której wydaje się, że nie będzie niczym nieuzasadnionym powiedzenie, że MSZ gra komisjami wyborczymi i utrudnia Polonii dostęp do spełnienia ich konstytucyjnego prawa, do głosowania - powiedział w rozmowie z niezalezna.pl poseł PiS Adam Kwiatkowski.

- Istotne jest, gdzie zostały powołane komisje, bo w wielu miejscach komisje nie zostały powołane. Ta sytuacja bulwersuje Polaków za granicą. Mam w tej chwili informację z kilkunastu miejsc na świecie, że bez jakichkolwiek informacji, zapytania czy konsultacji zlikwidowano punkty wyborcze, które istniały w trakcie poprzednich wyborów prezydenckich, bądź je przeniesiono. Ludzie są oburzeni - mówi nam poseł.

Tak zrobiono w Detroit - tam nie będzie żadnego punktu wyborczego. Nie będzie żadnego punktu w aglomeracji bostońskiej. To są miejsca, gdzie mieszka bardzo wielu Polaków. Nie będzie komisji wyborczej w Limerick w Irlandii, w Dortmund, Zagłębiu Ruhry (w Kolonii około 100 km dalej będą cztery komisje). W New Jersey były dwie komisje, będzie jedna.

Melbourne w Australii jest przykładem miejsca, gdzie była komisja wyborcza, ludzie byli do tego punktu przyzwyczajeni, a mimo to został on przeniesiony. Zmienione zostały również punkty do głosowania w Paryżu. - Ta akcja jest szeroko prowadzona i można powiedzieć, że z jakiś niezrozumiałych dla nas powodów, przy tak ważnych wyborach, jakimi są wybory prezydenckie, ktoś ewidentnie przy tym manipuluje - twierdzi poseł Kwiatkowski.

Drugą sprawą jest przeniesienie komisji z miejsc, do których ludzie byli przyzwyczajeni, do okolic nieznanych, które dodatkowo są mniejsze i nieprzystosowane.

- W Chicago będzie mniej komisji niż było w poprzednich wyborach prezydenckich (było 9, będzie 6). Te, które są, zostają przenoszone do miejsc niedostosowanych, do miejsc, gdzie nie ma parkingów, gdzie nie można się schronić przed deszczem, do miejsc, które są bardzo małe. Komisja została przeniesiona z parafii Św. Ferdynanda, gdzie głosowało kilka tysięcy osób. Dziś pan minister powiedział, że „komisje są przenoszone z tych miejsc, gdzie ludzie nie głosowali”. Jeśli kilka tysięcy osób to jest miejsce, gdzie „nikt nie głosuje”, to gratuluję dobrego samopoczucia ministrowi spraw zagranicznych - mówi nam Adam Kwiatkowski.

- Otrzymałem kilka protestów ze strony organizacji polonijnych. Protestują przeciwko likwidacji, lub niekorzystnym przenosinom punktów wyborczych. Mamy do czynienia z sytuacją, w której wydaje się, że nie będzie niczym nieuzasadnionym powiedzenie, że MSZ gra komisjami wyborczymi i utrudnia Polonii dostęp do spełnienia ich konstytucyjnego prawa, czyli głosowania - dodaje poseł.

Ministerstwo uzasadnia swoją decyzję kosztami i rzekomą zmianą miejsca zamieszkania Polaków. - MSZ mówi, że to komisje migrują za Polakami, co jest sprzeczne z rzeczywistością. Komisje są przenoszone do miejsc, gdzie nie ma Polonii, później się mówi, że Polonia nie zagłosowała, więc nie jest zainteresowana. Trzeba temu przeciwdziałać - mówi Adam Kwiatkowski. Poseł ma nadzieję, że te przeciwności nie zniechęcą Polonii do udziału w wyborach.

- Mam nadzieję, że pomimo trudności Polonia pokaże, że chce aktywnie brać udział w głosowaniach, że działania MSZ nie odniosą skutku – zaznacza poseł PiS.
Autor: Źródło:
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl