Rosjanie - oprócz krytyki polskich śledczych - bronią też swoich kontrolerów, całą odpowiedzialność za katastrofę zrzucając na polską załogę. "Rosyjscy śledczy nie mają powodu, by mówić nawet o minimalnej odpowiedzialności kontrolerów za katastrofę" - czytamy w komunikacie Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej.
Moskwa stwierdza też, że w przetrzymywaniu przez nią wraku nie ma żadnej "polityki". Rosjanie twierdzą, że kierują się dobrem śledztwa - i stanowczo zapowiadają, iż nie zwrócą samolotu, dopóki nie zakończą dochodzenia.