Polki wolą rodzić za granicą. III RP to nie jest kraj dla dzieci

simmbarb (freeimages.com)

W ostatnich pięciu latach w Wielkiej Brytanii urodziło się 150 tys. polskich dzieci. To połowa populacji Białegostoku, więcej niż liczba mieszkańców Opola, niewiele mniej niż Olsztyna. Polki równie chętnie rodzą w innych krajach, np. w Niemczech i Norwegii. W III RP na dzieci po prostu ich nie stać. Za granicą dostają finansowe wsparcie, o jakim w Polsce mogą tylko pomarzyć - pisze "Gazeta Polska Codziennie".

W 2013 r. w Polsce urodziło się tylko 370 tys. dzieci. Zdecydowanie mniej, niż wyniosła liczba odnotowanych w tym samym roku zgonów. To był rekordowy po II wojnie światowej ujemny przyrost naturalny. Czy Polki nie chcą rodzić dzieci? Chcą, ale wiele twierdzi, że ich na utrzymanie dziecka po prostu nie stać. Dwucyfrowe bezrobocie, praca na śmieciowe umowy, za którą dostają grosze, fatalna służba zdrowia. – Polska to nie jest kraj dla dzieci – mówią młodzi ludzie. To m.in. dlatego co roku aż 150 tys. Polek – jak szacują eksperci – przerywa ciążę.

O tym, że Polki chcą mieć dzieci, o ile warunki im na to pozwalają, przekonują statystyki w innych państwach. Okazuje się, że w niektórych krajach to właśnie młode Polki rodzą najwięcej dzieci spośród wszystkich imigrantek. Więcej od najbardziej płodnych dotąd w Wielkiej Brytanii Pakistanek i Hindusek czy Somalijek w Norwegii. Z kolei w Niemczech tylko Turczynki rodzą więcej dzieci niż Polki. Nasze rodaczki chętnie decydują się na macierzyństwo za granicą, bo dzięki prorodzinnej polityce zamieszkiwanych przez nie państw mają poczucie bezpieczeństwa, którego brakowało im w Polsce.

Szczegółowe dane nie pozostawiają złudzeń. W Niemczech współczynnik dzietności Polek wynosi 2,1, podczas gdy u nas sięga zaledwie 1,3. Podobnie jak za Odrą wskaźnik ten kształtuje się w Norwegii, gdzie Polki i inne kobiety z krajów Europy Środkowej rodzą średnio dwoje dzieci. Nic dziwnego, skoro na opiekę społeczną idzie rocznie 13 proc. norweskiego PKB. Z najnowszych statystyk wynika, że Polacy już są w Norwegii największą grupą mniejszościową, podobnie w Irlandii i Islandii.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".
Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Będzie przełom w egzekucji alimentów?

/ Marcin Rolicki/freeimages.com

Podniesienie kryterium dochodowego przy przyznawaniu świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego od października 2019 r. do poziomu 800 zł, aktywizację dłużników alimentacyjnych - zakłada projekt przygotowany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Projekt, który dziś przedstawiła minister rodziny i pracy Elżbieta Rafalska, zakłada także, sankcje dla pracodawców za nielegalne zatrudnianie dłużnika alimentacyjnego. Ponadto propozycja zakłada większe uprawienia Państwowej Inspekcji Pracy - chodzi o dostęp do danych o miejscu przebywania dłużników alimentacyjnych objętych karą ograniczenia wolności w postaci dozoru elektronicznego w celu weryfikacji, czy dłużnicy nie wykonują pracy "na czarno".

Projekt zostanie w najbliższych dniach skierowany do konsultacji międzyresortowych i społecznych – poinformowała minister.

Elżbieta Rafalska podkreśliła, że "alimenty to nie łaska rodziców, to obowiązek wobec własnych dzieci". Wyraziła nadzieję, że proponowane rozwiązanie będzie poparte przez społeczeństwo.

Trzeba skończyć z akceptacją sytuacji, że jest przyzwolenie do tego, że stosujemy szereg wybiegów, żeby nie wywiązać się z obowiązku wobec własnych dzieci – stwierdziła.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl