Na terenie Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Radomiu pod koniec stycznia odbył się bal pod tytułem "Potańcówka w klimacie", która była pierwszym punktem miejskich obchodów 50. rocznicy protestów robotniczych Czerwca 1976. W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele władz miasta, pozując do zdjęć z rekonstruktorami przebranymi w mundury Milicji Obywatelskiej, w tym ZOMO. Inicjatywa zabawy oraz jej forma wzbudziły ogromne kontrowersje. Nie wydaje się, by huczna zabawa karnawałowa była najlepszym sposobem na uczczenie tragicznego w dziejach miasta wydarzenia, gdy robotnicy radomskich fabryk upomnieli się o chleb, a komunistyczna władza na to wołanie odpowiedziała bestialską przemocą i represjami.
Radomscy radni Prawa i Sprawiedliwości wnioskowali o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Rady Miejskiej w związku z imprezą w MOSiR-ze. Sesja odbyła się w piątek, 20 lutego i przybrała burzliwy przebieg.
Na sesji nie pojawił się ani prezydent miasta z ramienia Koalicji Obywatelskiej, Radosław Witkowski, ani jego zastępczyni, Marta Michalska-Wilk (KO), której - po zdjęciach z potańcówki - dymisji domagał się klub radnych PiS. Obecni na sesji byli z kolei posłowie Prawa i Sprawiedliwości.
- Jak słyszę czasem od obecnych władz, że nie należy uprawiać polityki na grobach, nie należy na ofiarach i na grobach ofiar urządzać sobie tańców, a wy właśnie tutaj w Radomiu - na tych grobach ofiar urządziliście sobie takie harce, takie tańce, kpiny, i powinniście po prostu odejść, jeżeli macie jeszcze jakiś cień honoru – mówił obecny na posiedzeniu poseł PiS Marek Suski.
Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości podkreślali, że do tej pory władze Radomia nie przeprosiły za to, co wydarzyło się na potańcówce. Byli też oburzeni, że na piątkowej sesji, nie pojawił się nikt z władz, by wszystko wyjaśnić. Szef klubu radnych PiS Artur Standowicz ocenił, że prezydent Radomia „schował głowę w piasek”.
- Zarówno pan prezydent, ani wiceprezydent, ani pozostali rządzący miastem Radomiem, nie pofatygowali się, aby przyznać się do błędu – powiedziała poseł PiS Agnieszka Górska. - Dzisiaj niestety nie doczekaliśmy się tych przeprosin i tak na dobrą sprawę możemy wnioskować o to, aby cały zarząd, wszyscy rządzący dzisiaj miastem, podali się do dymisji, jeśli mają odrobinę szacunku do swoich wyborców, do mieszkańców i po prostu do siebie – dodała.
Według posła PiS b. prezydenta Radomia Andrzeja Kosztowniaka „te kilka tygodni bardzo wymownej ciszy dzisiaj krzyczą”.
- Te przeprosiny należą się wszystkim radomianom, tym, którzy w tym czasie, jak działo się to 50 lat temu, byli osobami dorosłymi, ale też tym, którzy byli bardzo mali i tym, którzy przyszli w kolejnych pokoleniach, którzy znają to tylko i wyłącznie z przekazu swoich rodziców czy dziadków
– zaznaczył parlamentarzysta.
Swoje oświadczenie przedstawiło także Stowarzyszenie Czerwiec’76. Jej przedstawiciele, choć część z nich brała udział w potańcówce, wyrazili po fakcie „oburzenie i dezaprobatę dotyczącą organizacji balu”. „Bal, który miał tworzyć atmosferę zabawy i gloryfikacji lat 70., nigdy nie powinien się odbyć w takiej konwencji” – podkreślili członkowie stowarzyszenia. Zaznaczyli, że „dla nich, mimo upływu 50 lat, zomowiec nadal kojarzy się wyłącznie z komunistyczną władzą i katowaniem robotników”.
Władz miasta bronił szef klubu radnych KO Dawid Ruszczyk. Podkreślał, że wiceprezydent Marta Michalska-Wilk i jej rodzina stała się ofiarą nagonki politycznej i hejtu. - Dzisiaj mamy akt teatru politycznego. Nie nawoływaliście do rozmowy, dialogu, debaty, tylko do tego, żeby linczować. Ten cyfrowy lincz, który się wydarzył, przerósł już wszystkie możliwe granice – powiedział do działaczy Prawa i Sprawiedliwości Ruszczyk.
Radni większością głosów KO zdecydowali, że stanowisko klubu PiS zawierające krytykę organizatorów imprezy i postulat odwołania wiceprezydent Michalskiej-Wilk nie zostaną przyjęte.
Po ogłoszeniu przez przewodniczącego rady zakończenia sesji obecni na sali przeciwnicy władz Radomia skandowali: precz z komuną! Po zakończeniu sesji jeden z radnych, Jan Pszczoła z Lewicy, poczuł się źle i został odwieziony karetką do szpitala. Według lokalnych mediów, doznał udaru.