Olga Chorąży na mocy testamentu z 1996 roku miała otrzymać po zmarłej matce Jadwidze Świątek-Chorąży połowę mieszkania w Łodzi oraz połowę wartej ponad 200 tys. zł działki. Ze względu na ciężki stan ojca zdecydowała się sprzedać mieszkanie i zainwestować w leczenie taty. Znalazła kupca, lecz mieszkania sprzedać nie mogła, ponieważ sprawę spadkową założyła już WOŚP.
Mieszkanie zostało przepisane na fundację Jerzego Owsiaka. W 2008 roku Jadwiga Świątek-Chorąży miała napisać drugi testament. Według niego pół mieszkania miała dostać WOŚP, drugą połowę oraz część działki - fundacja Anny Dymnej.
- Mama była osobą chorą psychicznie. Psychoza maniakalno-depresyjna. Leczyła się ponad 20 lat, są na to dokumenty. I my z tatą jej w tym towarzyszyliśmy. Ostatnie 10 lat jej życia wyglądało w ten sposób, że odwróciła się od rodziny. Matka z dnia na dzień stała się osobą super wierzącą, mimo że całe życie taka nie była, znalazła się również pod wpływem sąsiadki z osiedla – powiedziała w rozmowie z „SE” pani Olga.
Sądowy spór między Chorąży a fundacją Owsiaka zaczął się w 2010 roku, skończył w 2014 r.
Kobiecie udało się udowodnić, że mieszkanie było w połowie taty, ponieważ rodzice po rozwodzie nie przeprowadzili podziału majątku. Spisane zostały tylko oświadczenia i testamenty, które mówiły, że spadkobiercą była ona. Biegły z sądu orzekł jednak na niekorzyść kobiety i uznał, że pani Jadwiga w momencie spisywania drugiego testamentu miała zachowaną świadomość tego, co robi. Wobec tego uznano testament z 2008 r. za prawomocny. „Córka spadkodawczyni oraz jej ojciec wielokrotnie próbowali skontaktować się z Owsiakiem, by rozwiązać sprawę polubownie. Na marne” – czytamy na se.pl.
Kobieta chce jak najszybciej sprzedać mieszkanie.
- Jestem skłonna założyć im sprawę o zachowek - należy mi się po mamie, nie zostałam bowiem wydziedziczona. Chcę tego uniknąć po pierwsze ze względu na koszty, a po drugie na czas trwania - mój tata może nie dożyć końca. Chciałam, żeby były jakieś pieniądze na leczenie, na wszystko, co byłoby potrzebne, a na co nie było mnie stać. Ojciec przeszedł udar, gruźlicze zapalenie opon mózgowych. Ma także I grupę inwalidzką – powiedziała „Super Expressowi” pani Olga.
„Super Express” próbował skontaktować się z Owsiakiem w tej sprawie, ale do dziś nie doczekał się odpowiedzi.