Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Na co wszedł Komorowski? Japoński dziennikarz pogrąża kumpla "Szoguna"

Nie milkną echa wyskoku Bronisława Komorowskiego w japońskim parlamencie, gdz

Autor:

Nie milkną echa wyskoku Bronisława Komorowskiego w japońskim parlamencie, gdzie nie tylko wołał do gen. Stanisława Kozieja "mój szogunie", ale również wszedł (w butach) na miejsce dla spikera. Później politycy Platformy groteskowo tłumaczyli prezydenta. Wątpliwości rozwiał dziennikarz z Japonii.

Próby usprawiedliwienia zachowania Bronisława Komorowskiego były rozmaite. A że to nie było krzesło, a że to taki swój chłop, a najbardziej popłynął poseł Adam Szejnfeld, który uznał, że winni są... Japończycy.

Dzisiaj reporterzy TVN skontaktowali się z dziennikarzem Jackiem Wanem, korespondentem japońskich mediów w Polsce. I kategorycznie stwierdził - po obejrzeniu słynnego filmiku, że Komorowskim podeptał miejsce do siedzenia dla spikera.

"Wchodzi niestety na siedzenie dla spikera… Tam jest siedzenie wyłożone poduszką, powiedzmy… A między tym siedzeniem a mównicą jest mały korytarzyk - pewnie tamtędy proszono, by prezydent przeszedł. Ale na tyle niewysokie było, że stanął..." - powiedział japoński dziennikarz.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,TVN

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane