Czesław Kiszczak został zabrany dziś rano ze swojego mieszkania i - w asyście policji - przetransportowano go do Gdańska na badania lekarskie. W ten sposób zrealizujemy postanowienie Sądu Apelacyjnego w Warszawie.
Przy tej okazji dziennikarze rozmawiali z Marią Kiszczak, żoną zbrodniarza. Była oburzona akcją policji. Popisała się też kilkoma złotymi myślami. - Sądzony był przez ponad 20 lat i żaden proces nie udowodnił, że był winien. Bo po prostu niewinny człowiek jest sądzony - powiedziała.
Jedna z dziennikarek zwróciła uwagę, że Kiszczak był oskarżony o przynależność do zbrojnej organizacji przestępczej, której decyzji doprowadziły do śmierci wielu niewinnych ludzi.
Kiszczakowa "sprostowała" tę informację w sposób bezczelny: "To było trzydzieści kilka osób, głównie z kopalni Wujek, to po pierwsze, po drugie stan wojenny był żeby ratować Polskę przed samobójstwem".