Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Rząd Platformy od miesięcy wiedział, że Rosja zablokuje budowę pomnika w Smoleńsku?!

Sprawa pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy rządowego samolotu w Smoleńsku miała być z Rosjanami „dogadana".

Autor:

Sprawa pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy rządowego samolotu w Smoleńsku miała być z Rosjanami „dogadana". Teraz jednak w Moskwie nie godzą się na ustalony projekt, a niektórzy politycy z Warszawy byli zaskoczeni i oburzeni. Tymczasem rząd wcześniej wiedział o planach Rosjan, bo – ujawnia rmf24.pl. - "Warszawa wiedziała o propozycji od kilku miesięcy".
 
Zazwyczaj kwestie związane z tragedią w Smoleńsku są powodem sporów. Inaczej miało być w przypadku pomnika upamiętniającego ofiary rządowego tupolewa, który ma stanąć na miejscu katastrofy. Były minister kultury Bogdan Zdrojewski zapewniał kilkakrotnie, że sprawa jest „dogadana”.

W ubiegłym tygodni jednak Rosjanie ogłosili, że nie chcą zgodzić się na wcześniejsze plany. A dziś na jaw wyszło, że polski rząd, o zamierzeniach Moskwu, wiedział jeszcze przed wakacjami.
 
Dziennikarz RMF FM od polskich dyplomatów już w lipcu słyszał, że Rosjanie blokują sprawę pomnika. „Oficjalną propozycję w tej sprawie wysłaliśmy już całkiem dawno” – mówi cytowany przez rmf24.pl szef rosyjskiego resortu kultury Władimir Medinski.

Jeżeli nasz korespondent o sprawie wiedział od dyplomatów w pierwszych dniach lipca, to może oznaczać, że w czerwcu, a być może już w maju Warszawa miała świadomość, że budowa pomnika w pierwotnej wersji może stanąć pod znakiem zapytania” – pisze rmf24.pl.
 
W piątek informowaliśmy, że minister Władimir Medinski powiedział, że projekt pomnika poświęcony pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej o długości 100 metrów jest niemożliwy do realizacji, "gdyż naruszyłoby to przepisy bezpieczeństwa związane z ruchem samochodowym". Był jeszcze inny argument: nie ma tam odpowiedniego terenu na tak duży pomnik.  Szef resortu kultury Rosji ujawnił, że strona rosyjska zaproponowała zmniejszenie pomnika do 40 metrów.
 
Premier Ewa Kopacz zaznaczyła, że projekt był wcześniej umówiony, a proponowane obecnie zmiany są niezgodne z wcześniejszymi ustaleniami.
- Myślę, że to jest otwarta jeszcze sprawa, że ze strony Polski też będzie jakiś komentarz i też sugestie, więc nie myślę, że ta sprawa została zamknięta – powiedziała.
 
Pomnik upamiętniający ofiary tragedii miał w założeniu mieć formę muru o wysokości 2,2 metra. Miały być na nim wypisane nazwiska wszystkich ofiar. Według projektu całość ma ważyć 350 ton.


Fot. Projekt pomnika

Autor:

Źródło: rmf24.pl,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane