TYLKO U NAS: Macierewicz o szpiegach Rosji: Istnieje zagrożenie, że reszta siatki została ostrzeżona

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Paweł Krajewski

Dziennikarz portalu Niezalezna.pl, specjalizuje się w tematyce politycznej. Wcześniej pracował m.in. w portalu telewizjarepublika.pl.

Kontakt z autorem

– Spośród naprawdę wielkiej siatki, która grozi Polsce, złapano tylko jedną osobę, po dwumiesięcznym rozpracowaniu – podkreśla w rozmowie z portalem niezalezna.pl poseł Antoni Macierewicz. Dodaje, że „prawdziwym, większym zagrożeniem, są ci szpiedzy, którzy nie zostali złapani, a o których organy państwa dowiedziały się i to lekceważą”.
 
W środę zatrzymano dwie osoby, które szpiegowały na rzecz Rosji. Jeden z mężczyzn jest pułkownikiem Wojska Polskiego, drugi prawnikiem pracującym w Warszawie. Śledczy na razie odmawiają podania kim są agenci. Według medialnych przypuszczeń, jeden z zatrzymanych pracował dla GRU, czyli wywiadu wojskowego Federacji Rosyjskiej.
 
Według Antoniego Macierewicza, odpowiedzialność za tę sytuacje ponoszą te siły polityczne, ta część służb i te media, które wytwarzały w ciągu ostatnich lat atmosferę przyzwolenia na działanie obcych służb specjalnych w Polsce.
 
Szczególnie rosyjskich, które prowadziły akcję rehabilitacji GRU, które prowadziły nagonkę na ludzi ujawniających zakres penetracji rosyjskiej. To jest również kwestia odpowiedzialności kolejnych premierów, w tym premiera Donalda Tuska i premier Kopacz, którzy tolerowali współpracę Służby Kontrwywiadu Wojskowego z Federalną Służbą Bezpieczeństwa, zarówno w jej fazie nielegalnej – od kwietnia 2010 roku do grudnia 2011 roku – jak i legalną, która trwa po dzień dzisiejszy – podkreśla Macierewicz w rozmowie z portalem niezalezna.pl.
 
Jak dodaje, to również odpowiedzialność „tych wszystkich, którzy nie chcieli widzieć zagrożenia rosyjskiego, a dzisiaj, po dwóch miesiącach rozpracowywania, łapią szpiega”.
 
To jest także odpowiedzialność tych wszystkich, którzy koncentrują uwagę opinii publicznej na czymś, co się już dokonało i co jest teraz zadaniem dla prokuratorów, dla śledczych, dla sądu, a lekceważą, czy przechodzą do porządku dziennego nad zagrożeniem ukazanym przez media, ukazanym także przez opozycję, wynikającym ze stałej penetracji całego polskiego systemu bezpieczeństwa informatycznego przez firmy konsula honorowego Federacji Rosyjskiej – zwraca uwagę polityk PiS.
 
O sprawie, którą poruszył Antoni Macierewicz, informowała „Gazeta Polska”.

Przecież mamy do czynienia z gigantycznym zagrożeniem bezpieczeństwa państwa, które jest tolerowane, akceptowane, bagatelizowane, w sytuacji, kiedy trzeba tutaj skierować cały wysiłek służb specjalnych i cały wysiłek państwa polskiego, a także opinii publicznej. Przecież to jest także kwestia całego systemu wyborczego. Jak się okazuje, komisje wyborcze tez korzystały z działania tych spółek. Miał rację profesor Urbanowicz (Jerzy – przyp. red.), szef informatycznego wydziału SKW, niestety już nieżyjący, który w raporcie tajnym mówił, że serwery są rosyjskie – mówi Antoni Macierewicz.
 
Według niego, stało się dobrze, że szpiegów złapano, ale jednocześnie zaznacza, że szkoda, iż „spośród naprawdę wielkiej siatki, która grozi Polsce, złapano tylko jedną osobę, po dwumiesięcznym rozpracowaniu”.
 
To może grozić tym, że cała reszta siatki została ostrzeżona, no ale miejmy nadzieję, że to zrobiono profesjonalnie. Jednak prawdziwym, większym zagrożeniem dla Polski, są ci szpiedzy, którzy nie zostali złapani, a o których organy państwa dowiedziały się i to lekceważą. Mówię tutaj o problemie związanym z konsulem honorowym. Ja oczywiście nie wiem, czy on pracował w sposób tajny na rzecz Rosji, czy nie, ale to jest sytuacja niedopuszczalna, kiedy człowiek o jednoznacznej afiliacji rosyjskiej, jednoznacznym związku z Federacją Rosyjską, ma w garści cały system informatycznego bezpieczeństwa Polski – tłumaczy poseł.  
 
Polityk podkreśla, że to „olbrzymie, rzeczywiste zagrożenie”. – Apeluję do polityków, apeluję do mediów, aby nie odwracały uwagi od rzeczywistego zagrożenia, zwłaszcza, że są to te media i ci politycy, którzy przez ubiegłe miesiące i lata lansowali GRU i współpracę z GRU i służby dla GRU, jako najlepszy sposób kształtowania polskich służb specjalnych. I broniły ludzi z GRU i doprowadziły do tego, że człowiek z GRU był w komisji ds. służb specjalnych. To jest ich odpowiedzialność, atmosfera przyzwolenia, pobłażliwości, akceptacji dla szpiegostwa Rosji przeciwko Polsce. Ci ludzie, którzy tak robili, powinni skoncentrować swoja uwagę na sprawie przejęcia polskiego systemu informatycznego przez spółki będące w rękach konsula honorowego Rosji. To jest dzisiaj dla nas największe zagrożenie – mówi niezaleznej.pl Antoni Macierewicz. 
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Policja nie wie gdzie jest Abujakub. Mógł…

Zrobił cieszynkę i… zerwał więzadła

Wypadek w parku linowym. 14-latka jest w…

87. urodziny Jana Olszewskiego

RCB ostrzega - mocne opady deszczu

Policja nie wie gdzie jest Abujakub. Mógł opuścić kraj

/ twitter.com/printscreen

Szef regionalnej policji w Katalonii Josep Lluis Trapero oświadczył dziś, że nie wiadomo, czy poszukiwany w związku z zamachami Marokańczyk Junes Abujakub nadal znajduje się w kraju. Służby nie wykluczają, że terrorysta wyjechał do Francji.

Trapero przyznał, że policja nie wie, gdzie znajduje się poszukiwany Marokańczyk. Nie wykluczył też, że Abujakub przedostał się do Francji.

W ramach poszukiwań 23-latka zaostrzono kontrole na hiszpańsko-francuskiej granicy, w miejscowości La Jonquera.

Trapero nie potwierdził, że to właśnie poszukiwany mężczyzna był kierowcą furgonetki, która wjechała w tłum ludzi na promenadzie Las Ramblas w Barcelonie. 

Powołując się na źródło w policji agencja AP ujawnia, że przy użyciu karty kredytowej ukrywającego się Abujakuba wypożyczono trzy furgonetki. Jednej użyto podczas ataku w Barcelonie. Drugą znaleziono w Vic, 70 km na północ od Barcelony na drodze do Ripoll, gdzie mieszkali główni podejrzani ws. ataku. Trzecia była w samym Ripoll.

Śledczy są przekonani, że terroryści chcieli wypełnić furgonetki materiałami wybuchowymi i dokonać ataku na wielką skalę. Ich plany zmieniły się jednak po eksplozji w Alcanar.

W czwartkowym zamachu na Las Ramblas oraz w piątkowym ataku w Cambrils, zginęło łącznie 14 osób, a ponad 130 zostało rannych. Do tej pory hiszpańska policja zabiła pięciu terrorystów i aresztowała czterech.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Msza św. w intencji śp. Marii Kaczyńskiej

Matka zamachowca: "Oddaj się w ręce…

Turcja: udaremniono zamach bombowy

Polskie rodziny utknęły na lotnisku w Korfu

Pomylili flagi Polski i Indonezji. Żenująca…

Prostacka zagrywka posła PO - takiej manipulacji każdy by się wstydził, ale mowa o Szczerbie

Tomasz Hamrat

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

Manipulacje posła Platformy Obywatelskiej już bywały demaskowane - chociażby słynna akcja z kartą do głosowania. To zresztą nie jest takie trudne, bo poziom zagrywek Michała Szczerby jest na wyjątkowo marnym poziomie. To co jednak zrobił dzisiaj, jest po prostu obrzydliwe.

Zaczęło się od tekstu opublikowanego przez serwis natemat.pl - jak można łatwo się domyślić - atakującego partię rządzącą. Autorzy artykułu w alarmującym tonie twierdzili, że urzędy skarbowe będą ściągać podatki od darowizn przeznaczonych dla pokrzywdzonych przez nawałnice.

Reakcja Ministerstwa Rozwoju i Finansów była natychmiastowa - na twitterze zamieszczono informację, która dementowała takie rewelacje.

"Minister Rozwoju i Finansów wyda rozporządzenie zwalniające z podatku od darowizn poszkodowanych w nawałnicach" - podano.

Wyraźnie widać datę - twit zamieszczono wczoraj, już kilkadziesiąt godzin temu. Media podały wiadomość o takiej decyzji. Także serwis natemat.pl

Tymczasem co zrobił poseł Michał Szczerba? Dzisiaj rano zamieścił taki wpis na swoim profilu.

O poziomie manipulacji Szczerby świadczy najlepiej, że "podlinkowany" tekst w jego wpisie jest już nieaktualny - "wyskakuje" inny. To jednak posłowi Platformy w żaden sposób nie przeszkadza. Krótko przed godziną 14 nadal wpis był widoczny na profilu posła PO.

Warto jeszcze przypomnieć o co chodziło ze wspomnianą kartą do głosowania.

"Poseł Platformy Obywatelskiej Michał Szczerba chciał dzisiaj błysnąć. Żalił się dziennikarzom, że jego karta do głosowania nie działa. Nawet zdjęcie zrobił. "Proszę aktywować kartę" - odpowiedziała Kancelaria Sejmu. I pozamiatane" - pisaliśmy w styczniu tego roku.

Źródło: niezalezna.pl, twitter

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Groźnie było w Chorzowie. Pożar fosforu

Zmarł aktor znany z "Predatora"

Ukraina: ponad 2,7 tys. cywilnych ofiar

Poszkodowani w nawałnicach będą zwolnieni…

Finlandia: nie podniesiono poziomu alertu

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl