J. Urbanowicz był autorem raportu o serwerach

  

Jerzy Urbanowicz był autorem raportu, który na dzień przed śmiercią profesora ujawnił poseł Maks Kraczkowski (PiS). Raport dotyczył wykorzystania przez Państwową Komisję Wyborczą serwerów firm, które są w rękach rosyjskich. Naukowiec chorował na serce.

Istnieje raport, z którego wynika, że rosyjskie służby specjalne mogły wpływać na wynik wyborów w Polsce. Dokument ujawnił poseł PiS-u Maks Kraczkowski dwa dni temu. Dzień później zmarł nagle jeden ze współautorów dokumentu – prof. Jerzy Urbanowicz.

Według naukowca serwery wykorzystywane przez Państwową Komisję Wyborczą w trakcie ostatnich wyborów są w rękach rosyjskich. Informacje te pochodzą z monitoringu ruchu sieciowego, wykonanego w trakcie przesyłania danych do PKW w dniu wyborów przez prof. Urbanowicza i jeszcze jednego eksperta mającego doświadczenie w pracy służb specjalnych. Są to dane zero-jedynkowe, a więc w zasadzie niepodważalne.

W rozmowie z portalem Niezależna.pl poseł Kraczkowski potwierdził informacje o raporcie. Nie chciał jednak zdradzić nazwisk naukowców, od których otrzymał raport, ani nie ujawnił szczegółów materiałów, które posiadł. – Nie chcę tego ujawniać, dopóki nie otrzymam odpowiedzi z ABW i innych służb odpowiedzialnych za prawidłowy przebieg wyborów w Polsce – mówi Maks Kraczkowski.

Przypomnijmy, że 14–16 czerwca br. gościem polskiej Państwowej Komisji Wyborczej był Władimir Czurow – szef rosyjskiej Centralnej Komisji Wyborczej. Sekretarz polskiej PKW mówił, że takie odwiedziny to nic nadzwyczajnego. Media rosyjskie inaczej opisywały sprawę. Według nich Czurow, zwany przez Miedwiediewa „czarodziejem”, miał uczyć naszych urzędników używania „środków technicznych w procesie wyborczym” oraz „tworzenia listy wyborców”.

Sam Jerzy Urbanowicz w latach 2006–2008 pracował w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego, w której odpowiadał m.in. za kryptografię i teleinformatykę. W 2001 r. był prezesem spółki Tel-Energo (obecnie Exatel). Publikował m.in. w „Nowym Państwie”. W 2012 r. został sekretarzem komitetu organizacyjnego konferencji poświęconej badaniom katastrofy polskiego Tu-154M w Smoleńsku metodami nauk ścisłych. Był także profesorem w Instytutach Matematycznym i Podstaw Informatyki PAN, członkiem Rady Naukowej Instytutu Polska Racja Stanu im. Lecha Kaczyńskiego. Profesor miał 61 lat, od dłuższego czasu chorował na serce, przez wiele lat leczył go były minister zdrowia prof. Zbigniew Religa.

– Poznałem Jurka pod koniec lat 80. Już wtedy uchodził za specjalistę od informatyki, choć wówczas niewiele osób słyszało o czymś takim jak komputer. Czasem podrzucał nam informacje na temat bezpieczeństwa w Polsce, jeśli chodzi o systemy informatyczne i telekomunikację. Był fantastycznym analitykiem i osobą całkowicie zaangażowaną w sprawy publiczne. Pozostając w cieniu polityki, miał ogromny wpływ na to, by rosyjskie służby nie mogły penetrować polskiego wojska poprzez aparaturę szpiegowską – wspomina naukowca Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Codziennej”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Rosja zarzuca Holandii "prowokację"

/ Motorolla

  

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji oświadczyło, że strona holenderska postąpiła "prowokacyjnie", włączając w skład swojej delegacji parlamentarnej posła, któremu Rosja zakazała wjazdu. Holandia nie chciała, by wizyta parlamentarzystów doszła do skutku - oznajmiło MSZ.

W komentarzu dotyczącym odwołania we wtorek przez Holandię podróży jej parlamentarzystów do Rosji, MSZ oznajmiło, że strona holenderska została uprzedzona, iż poseł Sjoerd Sjoerdsma ma zakaz wjazdu do tego kraju.

Rosyjski resort twierdzi, że informację o tym przekazał przedstawicielowi ambasady Holandii 14 stycznia. Ministerstwo oznajmiło, że delegacja Holandii odwołała wizytę w Rosji "pod pretekstem solidarności parlamentarzystów", chcąc w ten sposób obciążyć Moskwę winą za to, że wizyta nie doszła do skutku.

"Teraz jest jasne, na co liczyli parlamentarzyści holenderscy, podejmując decyzję o włączeniu Sjoerdsmy w skład swojej delegacji. Wbrew naszym ostrzeżeniom zdecydowali się świadomie na tę prowokację, świetnie zdając sobie sprawę ze wszystkich możliwych następstw. Dążyli do awantury, a nie do konstruktywnego omówienia sposobów naprawienia relacji rosyjsko-holenderskich"

- oznajmiło MSZ.

"Jest jasne, że w Hadze nie chciano, aby taka wizyta się odbyła i aby podjęte zostały próby pierwszej po 2008 roku bezpośredniej rozmowy pomiędzy parlamentarzystami"

- głosi oświadczenie resortu.

Sjoerdsmie rosyjskie MSZ zarzuciło "nie tylko nieprzyjazne, ale otwarcie agresywne wypowiedzi" pod adresem Rosji.

Komisja spraw międzynarodowych parlamentu Holandii zdecydowała we wtorek o odwołaniu wizyty, zaznaczając, że "jest głęboko przekonana, że Rosja nie powinna ingerować w sprawy dotyczące składu delegacji". Podróż parlamentarzystów do Rosji miała się odbyć pod koniec lutego.

Holenderscy deputowani nie po raz pierwszy spotykają się z odmową wjazdu do innego kraju. W 2011 roku jeden z członków populistycznej Partii na rzecz Wolności (PVV) miał zakaz wjazdu do Egiptu za krytykowanie egipskich władz. Pozostali członkowie delegacji zdecydowali wówczas na znak solidarności, że nie pojadą do Kairu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts