Nowy szef NATO i jego kontakty z KGB. Nadano mu kryptonim „Stiekłow”

nato.int

Olga Alehno

Szefowa działu „świat” w „Gazecie Polskiej Codziennie”. W tygodniku „Gazeta Polska” kieruje działem „Światowa prasa o Polsce”.

Kontakt z autorem

Były premier Norwegii Jens Stoltenberg, który od 1 października pełni obowiązki sekretarza generalnego NATO, nie raz był w centrum uwagi w związku z wydarzeniami z jego młodości. W 2000 r. norweska prasa ujawniła, że w latach 80. Stoltenberg miał kontakty z funkcjonariuszem KGB. Jak potwierdzał zbiegły major sowieckich specsłużb Michaił Butkow, Norwegowi nadano kryptonim „Stiekłow”.

W 2000 r. norweski nadawca publiczny NRK, oraz drugi największy dziennik Norwegii „Verdens Gang” opublikowały informację o przeszłości Stoltenberga. Informacja ta pochodziła od podwójnego agenta zachodnich i sowieckich służb specjalnych Michaiła Butkowa, który w latach 80. został skierowany przez KGB do służby w Norwegii, pod przykrywką pracy korespondenta „Robotniczej Gazety”. Jak miał ujawnić norweskiej Policyjnej Służbie Bezpieczeństwa (PST, do 2002 r. POT) w 1989 r. Butkow, jego kolega z sowieckiej ambasady w Oslo, major KGB Borys Kiriłłow nawiązał kontakt z młodym politykiem z Partii Pracy, któremu wróżono świetlaną przyszłość polityczną. Kontakt miał kryptonim „Stiekłow”. Na polecenie PST, po powrocie do Moskwy, Butkow ustalił że chodzi o Jensena Stoltenberga.

Butkow poinformował także, że KGB założyła na Norwega teczkę operacyjnego rozpracowania (SOR). Oznaczało to dłuższe rozpracowywanie subiekta i w niektórych przypadkach kończyło się zwerbowaniem do współpracy.

Na przeszłość nowego szefa NATO zwrócił uwagę bloger Aleksander Ścios.



Jak pisał „VG” w październiku 2000 r., Kancelaria Prezesa Rady Ministrów oraz PST potwierdziły dziennikowi, że Stoltenberg figurował pod kryptonimem „Stiekłow”. Jednak oba urzędy podkreślały, że nie doszło do złamania prawa przez Stoltenberga. Kiedy PST ostrzegło polityka o tym, że Kiriłłow jest agentem KGB, kontakt się urwał. Jednak jak zauważa „VG” nie zostało sprecyzowane czy kontakt zerwał sam Stoltenberg czy sowieckie służy specjalne.

Według norweskiego MSZ dyplomata o imieniu Kiriłłow przybywał w Oslo z 1986 r. Po ucieczce Butkowa z ZSRS do Wielkiej Brytanii w maju 1991 r., Kiriłłow wraz z siedmioma innymi sowieckimi dyplomatami został wysłany z Norwegii. „VG” podało, że kilka niezależnych źródeł miało potwierdzić, że wysłanie Kiriłłowa było związane m.in. właśnie ze sprawą Stoltenberga.

Dziennik wskazywał również, że w 1990 r. Stoltenberg był członkiem parlamentarnej komisji obrony, czyli miał dostęp do poufnych informacji obronnych. Jednak ówczesny szef tejże komisji Kåre Willoch powiedział „VG”, że nic mu nie wiadomo o tym, żeby Stoltenberg miał kontakty z KGB, w trakcie pełnienia stanowiska w komisji. Jego zdaniem, gdyby miało to miejsce, on jako przewodniczący zostałby poinformowany o każdym takim kontakcie.

Sam Stoltenberg przyznał publicznie, że „rozmawiał z dyplomatami różnych krajów” ale zastrzegł jednocześnie, że nic nadzwyczajnego podczas rozmów nie miało miejsca.
 
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Rozpoczął się sezon zbioru winniczka

/ pixabay.com

Rozpoczął się sezon zbioru winniczka w woj. warmińsko-mazurskim. Do końca maja firmy, które uzyskały zezwolenia z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie, będą mogły pozyskać blisko 400 ton tych ślimaków.

Zbiór i skup winniczków będzie prowadzony na Warmii i Mazurach drugi rok z rzędu po trzyletniej przerwie. Tegoroczny limit w tym regionie - podobnie jak 2017 r. - wynosi 400 ton. Legalne pozyskiwanie winniczków jest możliwe między 20 kwietnia a 31 maja.

Jak poinformowała Kamila Kutryb z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Olsztynie, obecne zainteresowanie pozyskaniem ślimaka winniczka na terenie województwa jest minimalnie mniejsze niż przed rokiem. Po rozpatrzeniu wszystkich złożonych przez firmy wniosków, RDOŚ wydała 61 zezwoleń, a limit pozyskania tego mięczaka na jednego wnioskującego wyniesie 6 ton.

Z ubiegłorocznych sprawozdań wynika, że w poprzednim sezonie wykorzystano tylko część dopuszczalnego limitu. Osobom i podmiotom, które uzyskały wówczas zezwolenia, udało się zebrać łącznie 140 ton winniczków.

Winniczki objęte są w Polsce tzw. częściową ochroną gatunkową. Można je okresowo pozyskiwać do celów przetwórstwa spożywczego za zgodą regionalnych dyrekcji ochrony środowiska, które co roku ustalają maksymalne limity zbiorów na swoim terenie.

Zbierać można wyłącznie osobniki o wymiarach handlowych, czyli średnicy muszli większej niż 30 mm. Winniczki powinny osiągać takie rozmiary, gdy uzyskują dojrzałość płciową w wieku trzech lat. W ocenie RDOŚ, zachowanie minimalnego wymiaru muszli jest szczególnie istotne, ponieważ zbieranie osobników niewymiarowych (mniejszych nawet o 1-2 mm) może spowodować, że znaczna część winniczków nie zdąży spełnić swojej funkcji rozrodczej warunkującej przetrwanie lokalnych populacji.

Ślimaki winniczki (Helix pomatia) to największe lądowe ślimaki występujące w Polsce. Jako gotowy produkt spożywczy są eksportowane głównie do Francji, Austrii i Włoch.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl