NATO wystawia Polskę do wiatru. W razie rosyjskiej agresji znów zostaniemy sami?

mil.ru

Olga Alehno

Szefowa działu „świat” w „Gazecie Polskiej Codziennie”. W tygodniku „Gazeta Polska” kieruje działem „Światowa prasa o Polsce”.

Kontakt z autorem

Na początku września głośno było o utworzeniu tzw. natowskiej szpicy, która miała być gwarancją bezpieczeństwa dla krajów bałtyckich i Polski w razie rosyjskiej agresji. Wystarczyło jednak kilka tygodni, żeby pojawiły się wątpliwości, co do sensu jej powstania. Jak podał niemiecki tygodnik „Der Spiegel”, z tego powodu doszło nawet do słownej utarczki między generałami NATO. Jednocześnie resort obrony Niemiec oświadczył, że nie ma wystarczającej ilości sprzętu, żeby program realizować.
 
Uzyskanie gotowości bojowej tzw. szpicy NATO w ciągu 48 godzin jest nierealne – miał, według tygodnika „Der Spiegel”, powiedzieć podczas spotkania 28 państw NATO, które odbyło się w połowie września w Wilnie, najwyższy rangą wojskowy USA generał Martin Dempsey. W opinii wojskowego, aby spełnić te warunki, żołnierze „będą musieli praktycznie spać w mundurach”. Swój sceptycyzm ws. szpicy mieli wyrazić również szefowie innych sztabów.
 
Według niemieckiego tygodnika, następnie doszło do ostrej wymiany zdań między Dempseyem a głównodowodzącym NATO w Europie – Philipem Breedloveem. Ostatni miał stwierdzić, że swoją krytykę Dempsey powinien przedstawić raczej sekretarzowi stanu USA Johnowi Kerryemu i ministrowi obrony Chuckowi Hagelowi. Bowiem to oni zaakceptowali ten plan podczas szczytu NATO W Walii.
 
Chodzi o spotkanie z początku września, które odbywało się w warunkach rosyjskiej agresji na Ukrainę. Aby wzmocnić bezpieczeństwo członków Sojuszu Północnoatlantyckiego w Europie Środkowej i Wschodniej, postanowiono utworzyć wtedy tzw. szpicę. Siły szybkiego reagowania, liczące od 3 do 5 tys. żołnierzy. Mieliby oni w ciągu od dwóch do pięciu dni stawić się w jakimkolwiek z krajów NATO.
 
Jednocześnie ministerstwo obrony Niemiec zakomunikowało, że nie jest w stanie w całości spełnić zobowiązań związanych z obroną krajów bałtyckich. Jak powiedziała w wywiadzie dla „Bild am Sonntag” szefowa resortu Ursula von der Leyen, Bundeswehra ma problemy ze sprzętem. Zgodnie z ustaleniami, w razie potrzeby Berlin miałby w ciągu 180 dni dostarczyć m.in. 60 myśliwców Eurofighter Typhoon.
 
Po inspekcji, wyniki której opublikowano 25 września, okazało się, że z 406 bojowych wozów piechoty Marder, sprawnie działa obecnie 280. Z 180 transporterów opancerzonych – tylko 70 pojazdów. Z 31 helikopterów Tiger natychmiast startować może tylko 10. Z 109 myśliwców Eurofighter – tylko 42.
 
Minister von der Leyen tłumaczyła, że głównym problemem jest brak części zamiennych dla samolotów i śmigłowców lotnictwa marynarki wojennej.
Źródło: niezalezna.pl,Der Spiegel

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Wchodzi w życie Konstytucja Biznesu. Przedsiębiorców czekają spore zmiany

/ rawpixel; pixabay.com / Creative Commons CC0

Co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone, domniemanie uczciwości przedsiębiorcy, przyjazna interpretacja przepisów - to główne zasady Prawa przedsiębiorców - kluczowej ustawy Konstytucji Biznesu, która wchodzi w życie 30 kwietnia. Ponadto zgodnie z zapisami ustawy początkujący przedsiębiorcy będą zwolnieni z obowiązku płacenia składek na ubezpieczenia społeczne przez pierwsze pół roku wykonywania działalności.

Dotychczas początkujący przedsiębiorca musiał ponosić wszystkie obciążenia publicznoprawne związane z działalnością gospodarczą, które często przewyższały początkowe przychody firmy. Prawo przedsiębiorców wychodzi naprzeciw początkującym przedsiębiorcom i przyznaje im tzw. ulgę na start w pierwszych 6 miesiącach wykonywania działalności.

- Punktem wyjścia był w tym przypadku stosunkowo niski odsetek przeżywalności polskich firm, a dokładnie działalności gospodarczych prowadzonych na podstawie wpisu do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej - przypomnina wiceminister przedsiębiorczości i technologii Mariusz Haładyj.

Ulga na start to brak obowiązku opłacania składki na ubezpieczenia społeczne przez 6 miesięcy dla osoby fizycznej rozpoczynającej działalność gospodarczą albo podejmującej taką działalność ponownie po upływie co najmniej 60 miesięcy od dnia jej ostatniego zawieszenia lub zakończenia. Ulga na start jest dobrowolna. Oznacza to, że przedsiębiorca przez ten 6-miesięczny okres nie musi opłacać składek na ubezpieczenia społeczne. W tym czasie nie będzie podlegał ubezpieczeniom z tytułu pozarolniczej działalności (może natomiast podlegać ubezpieczeniom z innych, równoległych tytułów, np. z umowy o pracę). W każdej chwili przedsiębiorca może jednak zrezygnować z ulgi na start i dokonać zgłoszenia do ubezpieczeń społecznych. Może też zdecydować, że od pierwszego dnia działalności gospodarczej będzie opłacał składki i podlegał ubezpieczeniom społecznym z tytułu tej działalności.

- Ulgę na start wraz z działalnością nierejestrową i już obecnie obowiązującym przez pierwsze dwa lata funkcjonowania firmy +małym ZUS-em+ należy widzieć łącznie. Dajemy czas na rozruch, „pas startowy” - 2,5 roku najpierw zerowego, a potem obniżonego świadczenia. Statystyki pokazują, że to jest najtrudniejszy okres dla firm, najwięcej z nich w tym czasie upada. Jak firma przetrwa ten okres 2,5-3 lat, to jej szansa na utrzymanie się na rynku znacząco wzrasta – tłumaczył wiceminister Haładyj.

Jak przypomniał wiceszef MPiT, przedsiębiorca, również ten, który skorzysta z ulgi na start, ma nadal obowiązek opłacania składki na ubezpieczenie zdrowotne. Ulga obejmuje tylko składki na ubezpieczenia społeczne, czyli ubezpieczenie emerytalne i rentowe, chorobowe oraz wypadkowe.

- Te 6 miesięcy to nie jest okres, który zrujnuje przyszłe świadczenia emerytalne. Poza tym nowe prawo daje przedsiębiorcom wybór. To przede wszystkim rozwiązanie dla tych, którzy nie są pewni przychodów i w tym pierwszym, najtrudniejszym dla firmy okresie wolą nie opłacać nawet małego ZUS-u z tytułu prowadzonej działalności, bo przykładowo mają inny tytuł do ubezpieczeń społecznych - konkludował Haładyj.

To jednak nie jedyne zmiany, które czekają przedsiębiorców wraz z wejściem w życie Konstytucji Biznesu.

-  Prawo przedsiębiorców to swoista karta praw podstawowych przedsiębiorcy. W jednym akcie zebrane są podstawowe zasady wykonywania działalności gospodarczej, gwarancje i uprawnienia przedsiębiorców, szczególnie w relacji z administracją. Dzięki zasadom ogólnym Prawa przedsiębiorców nastąpi praktyczne urzeczywistniane wartości, na których opiera się Konstytucja Biznesu – tłumaczy wiceminister Mariusz Haładyj.

Opisując Prawo przedsiębiorców, tłumaczył, że to podstawowy akt prawa gospodarczego, w którego centrum jest przedsiębiorca i jego uprawnienia.

- W sposób systemowy, jasno i zwięźle określa fundamenty ustroju gospodarczego Polski w duchu wolności działalności gospodarczej. Dzięki temu przedsiębiorca w swojej ustawie ma zgromadzony podstawowy katalog praw i gwarancji, żeby w poszczególnych postępowaniach mógł odwołać się do +swojej+ ustawy. To ułatwi przedsiębiorcom dochodzenie ich praw. Nie będą musieli poszukiwać argumentów w abstrakcyjnych normach Konstytucji RP, w opasłych tomach orzecznictwa czy w publikacjach ekspertów z dziedziny prawa gospodarczego - mówił Haładyj.

Na pytanie, jak w praktyce rozumieć zasadę: co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone, odpowiedział, że oznacza ona, że każdy przedsiębiorca ma wolność wykonywania działalności gospodarczej, a administracja nie może ograniczać jego swobody bez jednoznacznej podstawy prawnej.

- Jeżeli prawo czegoś nie wymaga albo nie zakazuje, to nie można przedsiębiorcy odmówić dokonania określonej czynności czy ukarać go za podejmowane działania – tłumaczył wiceminister.

Jak dodał, Prawo przedsiębiorców potwierdza, że podejmowanie, wykonywanie i zakończenie działalności gospodarczej jest wolne dla każdego na równych prawach. Każdy może zatem swobodnie zadecydować, czy chce rozpocząć i wykonywać działalność gospodarczą. Ograniczenia tej swobody mogą wynikać jedynie z wyraźnych, jednoznacznych przepisów prawa.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl