Zotow swój pomysł tłumaczy, że chce czcić czyn „cichych, dobrych i spokojnych” anonimowych „bohaterów”, którzy przyłączali do Rosji Krym, a których nie zna świat, bo widział ich tylko spoza zakrywających twarze masek, z których wyzierały „zamyślone oczy” - pisze kresy24.pl.
Politycy ugrupowania Sprawiedliwa Rosja już zapowiedzieli poparcie groteskowego pomysłu.