To byłaby podłość. Za stołek w Brukseli, Tusk oddał przywileje imigrantów, także z Polski?!

Filip Błażejowski

W zamian za poparcie Brytyjczyków, Donald Tusk zgodził się na ograniczenie praw imigrantów, także tych z Polski - twierdzą media z Wysp. Gdyby to była prawda, to...

Do dealu pomiędzy polskim premierem a Davidem Cameronem miało dojść podczas telefonicznej rozmowy przeprowadzonej 26 sierpnia - pisze "Rzeczpospolita" w tekście "Imigranci zapłacą za Tuska".

Cameron od dawna nie ukrywał, że zamierza ograniczyć przywileje imigrantów, m.in. do zasiłku dla bezrobotnych i dopłat do mieszkań socjalnych. I nie jest tajemnicą - te restrykcje w dużej mierze uderzyłyby w Polaków, którzy są bardzo liczbą grupą imigrantów na Wyspach (od 700 do 900 tysięcy osób). Po wyborze na szefa Rady Europejskiej, Tusk powiedział, że "nie wyobraża sobie UE bez Wielkiej Brytanii" i mówił o postulatach Camerona, które uznał za istotne.

- Jestem zachwycony słowami Donalda Tuska podkreślającymi ważność reform w Unii i zwracających uwagę na obawy, jakie ma Wielka Brytania. Nie mogę się doczekać pracy z nowym szefem RE w nadchodzących miesiącach i latach - komentował szef brytyjskiego rządu.

Konserwatywny "The Daily Telegraph" pisze o Tusku jako "zwolenniku reform", ale najważniejsze podkreśla, że "zdobył poparcie Camerona dzięki rozmowie telefonicznej, w której obiecał powrót do dyskusji nad reformą Unii. Zdaniem dziennikarzy polski premier "jest gotów poprzeć starania Camerona dot. ograniczeń w zasiłkach dla imigrantów w Wielkiej Brytanii" - czytamy w artykule. Inna gazeta, "The Sunday Telegraph" także informuje, że "polski premier jest gotów poprzeć plany Camerona zakładające wprowadzenie nowych limitów na świadczenia socjalne dla imigrantów z UE".

Tusk zdobył posadę wartą ponad milion złotych rocznie w zamian za zabranie świadczeń dla imigrantów, także z Polski? Jeśli prawdziwe są doniesienia brytyjskich dziennikarzy, byłaby to wyjątkowa podłość.
Źródło: Rzeczpospolita,onet.pl,niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

No nieźle! Biedroń sam mianował się liderem opozycji. Bo "przecież nie Schetyna, ani Tusk"

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Bardzo się cieszę, że stałem się liderem całej opozycji - wyznał w wywiadzie dla "Super Expressu" prezydent Słupska Robert Biedroń. Sęk w tym, że owym liderem mianował się sam. Nawet wymyślił już nową partię, którą chciałby założyć, by "zjednoczyć opozycję w walce przeciw PiS". Ciekawe, co na to Grzegorz Schetyna i reszta?

W sondażu, w którym typowano kandydata na prezydenta Polski, wykonanym na zlecenie "Super Expressu" Biedroń zajął trzecią pozycję - z niezbyt porywającym wynikiem na poziomie 19 procent. Jakimś cudem doszedł jednak do wniosku, że czyni go to... liderem całej opozycji.

Co do sondażu dla "Super Expressu", to bardzo się cieszę, że stałem się liderem całej opozycji

- stwierdził prezydent Słupska.

Na pytanie, czy stanie na czele opozycji odpowiedział bez zawahania.

Tak, przecież liderem nie jest dziś ani Schetyna, ani Tusk, ani nikt inny. To pokazują sondaże

- powiedział pewny siebie.

Dodał, że chciałby założyć nową partię o nazwie "Polska", która jednoczyłaby wszystkie partie przeciwne rządom Prawa i Sprawiedliwości, by z nim walczyć. Zaprosił nawet do rozmów "Schetynę, Katarzynę Lubnauer, Ryszarda Petru i innych".

Internauci przecierają oczy ze zdumienia...

 

Źródło: se.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl