Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Politycy kpią z wystąpienia Tuska w Sejmie: „Żenada” i „koncert życzeń”. ZOBACZ FILM

Po dzisiejszym wystąpieniu Donalda Tuska w Sejmie, politycy opozycji nie zostawiają na premierze suchej nitki.

Autor:

Po dzisiejszym wystąpieniu Donalda Tuska w Sejmie, politycy opozycji nie zostawiają na premierze suchej nitki. Adam Hofman ironizuje, że był to serial z kiepskim zakończeniem, Dariusz Joński mówi o „koncercie życzeń”, a Jarosław Gowin zarzuca Tuskowi próbę kupienia wyborców.

- To jest tak jak z serialem, który się fatalnie kończy i wszyscy mimo, że oglądają z zaciekawieniem, to jak się skończy mówią: „no, ale końcówka zupełnie do niczego”. Tak było i tym razem, bo po 7 latach, jeśli obietnice rządu są tak marne... Naprawdę 36 złotych, to jest cały pomysł Donalda Tuska żeby pomóc emerytom w sytuacji, w której niedawno mieli mieć darmowe leki, a nie będą ich mieli? To jest pełna żenada. Ten rząd próbując zmienić temat z afery taśmowej na obietnice, nawet tego nie zrobił dobrze – tłumaczy rzecznik PiS Adam Hofman.

Podobnego zdania jest Jarosław Gowin, który podkreśla, że złożonymi dzisiaj w Sejmie obietnicami premier Donald Tusk najwyraźniej „próbował zahandlować” z wyborcami.
 
- Ja długo, niestety za długo wierzyłem w obietnice Donalda Tuska. Od dłuższego czasu już kompletnie nie wierzę w te obietnice, ale akurat dzisiejsze, moim zdaniem zostaną zrealizowane. Dzisiaj Donald Tusk tymi obietnicami próbował zahandlować z wyborcami. Próbował kupić sobie poparcie. Ja nie twierdzę, że wszystkie rozwiązania zaproponowane przez rząd są złe. Podniesienie ulg na dzieci, to jest rozwiązanie, którego od dawna domagały się wszystkie partie. Można sobie tylko zadać pytanie, czy trzeba aż kampanii wyborczej, żeby sięgnąć po te rozwiązanie ewidentnie słuszne. Natomiast jeśli Donald Tusk tak nisko ceni Polaków, że uważa, że można sobie ich poparcie po prostu kupić, to myślę, że się tym razem rozczaruje - prognozuje Jarosław Gowin, lider klubu Sprawiedliwa Polska.
 
Z kolei Dariusz Joński z SLD twierdzi, że dzisiejsze wystąpienie premiera i jego ministrów w Sejmie to nic innego, jak „koncert życzeń”.

- Ja bym wolał, żeby premier Donald Tusk przyszedł i się tu rozliczył z tych wszystkich obietnic, a nie przychodził tylko i składał kolejne. To, co było nowego dzisiaj, to było grupowe składanie różnych życzeń, tak jakbyśmy mieli do czynienia z koncertem życzeń – podkreśla polityk SLD.
 
Politycy PO nie chcieli dziś rozmawiać z naszymi reporterami. Nic dziwnego, wszak wypowiedzieli się już z trybun sejmowych.

ZOBACZ FILM:

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,vod.gazetapolska.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane