Zatrważające relacje i zdjęcia: Bestie Putina mordują na Ukrainie

GP

Piotr Lisiewicz

Szef działu „Kraj” w tygodniku „Gazeta Polska”. Na jej łamach publikuje m.in. całostronicowe felietony o charakterze satyry politycznej.

Kontakt z autorem

Tortura zwana „okrągłym stołem”, czyli zbiorowe przybijanie języków do blatu – to jedna z metod Putina w Czeczenii. Sprawcy tamtych bestialskich zbrodni mordują dziś na Ukrainie. Ciała pasażerów zestrzelonego malezyjskiego samolotu potraktowane zostały podobnie jak Polaków w Smoleńsku. Bo w Rosji okrucieństwo jest oczywistą metodą uprawiania polityki – pisze w „Gazecie Polskiej” Piotr Lisiewicz.

Kałuża krwi, rozerwane wnętrzności, rozgniecione kończyny, część ciał czarna, spalona lub osmalona. Filmujący leżące na szosie zwłoki mężczyzna informuje po rosyjsku, że to ciała ukraińskich żołnierzy. Po chwili trójka Rosjan kuca z karabinami koło ludzkiej miazgi i z zadowoleniem robi sobie zdjęcie na pamiątkę.

To „sweet focia” made in Russia. Takie zdjęcie i film trafiły w ubiegłym tygodniu do internetu. Jak pisze portal Euromaidan Press, umieścił je Dmitry Gritsyuk z Petersburga, walczący po stronie rosyjskich terrorystów. Wpisy niektórych rosyjskich internautów pod filmem, wielokrotnie zdejmowanym z YouTube ze względu na bulwersujące treści, bywały entuzjastyczne – tak właśnie należy, ich zdaniem, postępować z ukraińskimi faszystami.

O tym, jak rosyjscy terroryści mordują i porywają ludność na zajętych przez siebie terenach, informują raporty ONZ i niezależne media. Po odbiciu Słowiańska z rąk terrorystów Ukraińcy znaleźli tam masowe groby. Według organizacji Human Rights Watch rosyjscy oprawcy bili, torturowali i gwałcili swoje ofiary.

Mordowani, porywani i zastraszani są duchowni wyznań, których nie lubi moskiewska Cerkiew – katolicy, protestanci i adwentyści. Zamordowani zostali m.in. dwaj synowie pastora Aleksandra Pavenko z Domu Modlitwy „Kościół Przemienienia” – Albert i Reuben. Podobny los spotkał dwóch diakonów tego zboru, Władimira Velichko i Victora Bradarskiego. Ivan Simonovic, asystent sekretarza generalnego ONZ ds. praw człowieka, wyliczył, że terroryści na zajętych przez siebie terenach porwali 924 osoby, z czego 811 zaangażowanych było w działalność polityczną. 46 spośród porwanych to dziennikarze – pisze w „GP” Piotr Lisiewicz.

Ukraińska swastyka jak polscy panowie patroszący chłopa

Przeciętny Rosjanin był na takie sceny długo przygotowywany. Jak pisał portal Kresy24.pl, w rosyjskich mediach ukazało się wcześniej zdjęcie małej dziewczynki obok zamordowanej rzekomo przez Ukraińców kobiety, przedstawione jako reportaż z Donbasu. Tymczasem był to kadr z... rosyjsko-białoruskiego filmu z 2010 r. „Twierdza Brzeska”. Jako kolejne dowody bestialstwa Ukraińców pokazywano ciała zamordowanych w Czeczenii i Bośni.

Obserwatorzy z Zachodu jak zawsze zdziwieni są bezczelnością rosyjskich kłamstw. A nie powinni. Metody Moskwy są niezmienne. Oto polscy oficerowie spotkali na drodze huculskiego chłopa. Zszedł on z gór, bardzo głodny, szukał jedzenia i pracy. Poprosił jednego z oficerów, by dał mu kawałek chleba. Na to panowie z faszystowskiej Polski pochwycili go, rozcięli mu brzuch, wypatroszyli i dla ubawu wepchnęli do otwartego brzucha bochenek chleba.

Józef Czapski, autor książki „Na nieludzkiej ziemi”, słyszał tę zmyśloną historię w Sowietach wiele razy. Jak pisał, drukowano ją „codziennie w setkach wariantów, bo trzeba było dowieść wówczas, że każdy oficer polski jest łajdakiem”. By nikt nie żałował tych, którzy mieli zginąć w Katyniu.

Ostatnio w przygotowywaniu poparcia zwykłych Rosjan dla mordowania Ukraińców wziął też udział balet. Państwowy kanał „Rossija 2” nadał w piątkowy wieczór, w czasie najwyższej oglądalności, wielkie widowisko zorganizowane na Krymie, w czasie którego ubrani na czarno tancerze, udający demonstrantów z kijowskiego Majdanu, wyszli na scenę z pochodniami. Następnie utworzyli swastykę.

A co należy robić z faszystami, wie każdy Rosjanin wzruszający się od dziecka przy słowach pieśni „Swiaszczennaja wojna”: „Zgniłemu faszystowskiemu plugastwu / Wbijemy kulę w łeb, / Wyrzutkom ludzkości / Sklecimy mocną trumnę”.

Podobne fotki jak te, które w zeszłym tygodniu trafiły do internetu, robili sobie ubecy mordujący Żołnierzy Wyklętych.

Zbrodniarz z Czeczenii dowódcą na Krymie

Nic dziwnego, że owe „ukraińskie zbrodnie” Rosja musi odpowiednio pomścić. A ma do tego odpowiednich fachowców. Jedną z najważniejszych osób odpowiadających za terrorystyczne działania przeciwko Ukrainie jest rosyjski generał dywizji Igor Turczeniuk. UE wpisując go na swoją czarną listę, nazwała go „faktycznym dowódcą rosyjskiego wojska na Krymie.

Czeczen Izadi Girijew tak opisywał odkrytą 14 czerwca 2000 r. zbiorową mogiłę, dzieło podwładnych Turczeniuka: „Była to jama o głębokości około dwóch metrów, w której pochowano cztery trupy. Kładli ciało, zasypywali je ziemią na ok. 15–20 cm, ubijali ją, potem kładli następnego i resztę czynności powtarzano. Ciała moich kuzynów oraz ich przyjaciela miały ślady po torturach – wszyscy mieli złamane klatki piersiowe, przestrzelone kolana”.

W Czeczenii Turczeniuk był dowódcą brygady, która wzięła udział w operacji „Polowanie na wilki”. Działania brygady blokowała wieś Katyr-Jurt. Wioska ta 4 lutego 2000 r. została zbombardowana przez rosyjskie samoloty. Zginęło ponad 350 cywilów – mężczyzn, kobiet i dzieci. Wówczas rosyjskie wojska użyły przeciwko Czeczenom tzw. bomby próżniowe, czyli paliwowo-powietrzne, które wykorzystują w chwili wybuchu tlen atmosferyczny,„wysysając” powietrze z dużego obszaru. Bomby te zabijają ludzi, rozrywając im płuca. Konwencja Genewska zabrania ich używania przeciwko cywilom.

Rosyjski standard, czyli okradanie zwłok

Szok zachodniej opinii wywołało traktowanie przez Rosjan zwłok pasażerów malezyjskiego samolotu. Po jego zestrzeleniu terroryści zdołali wywieźć 38 ciał do kostnicy w Doniecku. Tam „specjaliści” z wyraźnym rosyjskim akcentem oświadczyli, że samodzielnie przeprowadzą sekcję zwłok. Zwłoki zabitych były też masowo okradane, a teren katastrofy plądrowany. Gdy Rosjanie ogłosili, że zakończyli poszukiwania, obecność zwłok na miejscu katastrofy zdradzał silny odór, odczuwalny zwłaszcza w upale. O „fachowości” osób zbierających fragmenty ciał wiele mówił fakt, że przedstawiciele OBWE przypadkiem znaleźli zgubiony worek z ludzkimi szczątkami.

I jeszcze jeden, zapewne mało istotny z punktu widzenia Rosjan szczegół. Gdy terroryści wysłali do Charkowa pociąg, powiedzieli, że są w nim zwłoki 282 osób. Na miejscu okazało się, że jest ich tylko 200 – czytamy w „Gazecie Polskiej”.

Cały artykuł przeczytasz w najnowszym wydaniu tygodnika „Gazeta Polska”
Źródło: Gazeta Polska

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Zagadka zaginięcia okrętu ARA San Juan…

Zagadka zaginięcia okrętu ARA San Juan…

Szpiegował dla Rosji. Ruszył proces agenta…

Szpiegował dla Rosji. Ruszył proces agenta…

Będą piec chleb z dodatkiem...…

Będą piec chleb z dodatkiem...…

Abp Gądecki złożył życzenia Amerykanom…

Abp Gądecki złożył życzenia Amerykanom…

Poprawki do projektu ustawy o handlu w…

Poprawki do projektu ustawy o handlu w…

Ostra debata ws. zmian w Kodeksie wyborczym. Poseł PiS punkt po punkcie obalał narrację totalnej opozycji

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

„PiS chce wprowadzenia ordynacji, dzięki której powstanie dualizm partyjny PO-PiS z większością PiS-u, chce także upartyjnić PKW. JOW-y albo śmierć!” - mówił w Sejmie Paweł Kukiz, lider ugrupowania Kukiz'15. W podobny, ostrym tonie, zmiany w kodeksie wyborczym krytykowali politycy innych partii opozycyjnych.

W Sejmie odbywa się pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych autorstwa PiS. 

Projektowane zmiany w prawie wyborczym to proobywatelski pakiet demokratyczny – mówił w Sejmie poseł PiS Łukasz Schreiber, który zaprezentował projekt Prawa i Sprawiedliwości dotyczący zmian w Kodeksie wyborczym.

W trakcie debaty doszło do ostrej wymiany zdań.

Jako pierwszy głos zabrał Sławomir Neumann, szef klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej. W jego ocenie projekt jest "antyobywatelski i upartyjniający samorząd", bo proponuje likwidację jednomandatowych okręgów wyborczych (w wyborach do rad gmin), które - jak mówił - umożliwiały start niezależnym, samodzielnym kandydatom, mieszkańcom osiedla, ludzi chcących zrobić coś dla lokalnej społeczności.

Wy zmuszacie tych ludzi do zapisywania się do partii politycznych – stwierdził.

Neumann mówił również, że wskutek wprowadzenia proponowanych przepisów nawet lokalne komitety wyborcze nie będą miały szans, ponieważ utworzenie małych, trzymandatowych okręgów wyborczych oznacza wprowadzenie 20-procentowego progu wyborczego, którego małe komitety "nie przeskoczą".

Zabieracie możliwość zdobywania mandatów przez ludzi, którzy nie są od was zależni. Eliminujecie niepartyjnych kandydatów, to jest wasz cel. Lubicie powoływać się na suwerena, ale w tym przypadku tego suwerena ubezwłasnowolniacie – stwierdził.

Jeszcze ostrzej zmiany w kodeksie wyborczym zostały zaatakowane przez Pawła Kukiza. Zdaniem lidera ugrupowania Kukiz'15 PiS "w ogóle nie słucha obywateli w tym temacie".

Jeżeli macie sądy, jeżeli macie TK, będziecie mieli PKW, to będzie mogli ustawiać sobie ordynację w każdej chwili pod pozytywny dla siebie wynik" - powiedział Kukiz.

Oświadczył też, że zgodzi się na dwukadencyjność w samorządach pod warunkiem zgody PiS-u na dwukadencyjność w parlamencie.

JOW-y albo śmierć! – podsumował Kukiz.

Zdaniem przewodniczącego PSL, Władysława Kosiniak-Kamysza, projekt PiS to "projekt zbójeckiej ordynacji" oraz "mina podłożona pod uczciwe wybory w Polsce".

 To nie jest ordynacja na miarę Polski i Polaków. To nie jest ordynacja na miarę obywateli, małych ojczyzn. To ordynacja skrojona pod was. Chcecie skroić wyborom Polakom. To zbójecka ordynacja i złodziejska ordynacja. Chcecie ukraść wybory Polakom . (...) Nie ma naszej zgody na zaoranie Polski lokalnej – dodał. 

Również Nowoczesna skrytykowała pomysł partii rządzącej. W imieniu partii głos zabrał poseł Marek Sowa. Jego zdaniem proponowane "zmiany w Kodeksie wyborczym są nie do przyjęcia".

Nie zgadzamy się na likwidację okręgów jednomandatowych w gminach. Po '89 roku w gminach nigdy radni nie byli wybierani z list partyjnych, zawsze głosowało się na konkretną osobę. Radnymi zostawali ludzie z największym społecznym poparciem – stwierdził.

Sowa stwierdził, że "nie ma potrzeby zmian ani okręgów wyborczych, ani obwodów do głosowania".

Okręgi wyborcze nie powinny być zmieniane pod potrzeby partii władzy. Mam nadzieję, że zapłacicie za to, bo każdy kto grzebie w ordynacji przegrywa wybory – mówił pod adresem posłów PiS.

W pewnym momencie na mównicę wyszedł poseł Marcin Horała z PiS, który jednym ze swoich argumentów obalił głosy posłów opozycji. Horała zwrócił uwagę, że projekt proponowany przez jego ma jedną część, której nikt nie krytykuje.

- Bardzo się cieszę, że udało się nam, posłom PiS, stworzyć projekt ustawy, którego w znaczącej części nie da się zaatakować. Mówię o części, która dotyczy zwiększenia uprawnień obywateli już po procesie wyborczym. Są to rozwiązania wynikające z praktyki samorządowej. Z tej bolączki, z jaką mamy w Polsce w samorządach, problemu ogromnego występującego szczególnie na poziomie gmin i miast na prawach powiatu, to znaczy absolutnej dominacji i wszechwładzy jednoosobowo sprawowanej władzy wykonawczej - mówił.

Według niego polskie samorządy w znaczącej części stały się „udzielnymi księstwami wójtów, burmistrzów, prezydentów”.

- Pojawiło się określanie „radny bezradny”. Ludzie mają odczucie, że radny nic nie może w tym samorządzie. Odpowiadamy na ten problem. Dajemy szereg kompetencji zarówno obywatelom, jak i radnym, w domyśle przede wszystkim radnym opozycyjnym. Tak jak budżet obywatelski, obywatelska inicjatywa uchwałodawcza - powiedział poseł PiS.

Jak mówił, projekt wprowadza też jawność obrad rad, poprzez transmisję i rejestrację głosowań.

- Ta część jest niekontrowersyjna a ta część jest najważniejsza. To jest istota tego projektu - dodał poseł PiS.

Podkreślił, że projekt zwiększa też transparentność procesu wyborczego m.in. poprzez zwiększenie kompetencji mężów zaufania, wprowadzenie zasady, że karty do głosowania są przechowywane przez dwa lata od wyborów, wprowadzenie transmisji on-line z lokalu wyborczego.

- Gwarancja dla opozycji, że będzie miała przedstawiciela w każdej komisji wyborczej - powiedział Horała.

Zaznaczył, że wprowadzenie dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast (liczonej od przyszłej kadencji), to „kolejny element rozbrajania wszechwładzy wójtów, burmistrzów i prezydentów, tego, że często mamy dożywotnich wójtów, burmistrzów i prezydentów, albo że przekazanie władzy odbywa się przez namaszczenie przez ustępującego burmistrza czy prezydenta miasta”.

Według niego przewidywana w projekcie likwidacja jednomandatowych okręgów wyborczych - które są w wyborach do rad gmin - to „demokratyzacja wyborów w gminach”.

- Podstawową wadą JOW-ów jest całkowite wypaczanie woli wyborców wyrażonej w wyborach - powiedział.

Horała mówił, że obecna ordynacja w samorządach „jest krojona pod PSL”.

- Rozumiem, że dla PSL ta ordynacja (proponowana przez PiS - PAP) jest niewygodna, bo to przecież PSL był głównym beneficjentem nieprawidłowości w roku 2014" - powiedział. "Ta ordynacja jest niewygodna intelektualnie dla klubu Kukiz'15. Państwo nie jesteście w stanie wyjść poza poziom analizy: JOW-y dobrze, nieJOW-y źle - mówił Horała.


Według niego zmiany proponowane przez PiS są też niewygodne dla urzędników PKW i KBW.

- Wymaga od nich więcej pracy. Ale ordynacja wyborcza nie jest od tego, żeby było wygodnie PSL-owi, Kukizowi, urzędnikom KBW. Jest od tego, żeby była wygodna dla obywateli, żeby zapewniała przejrzystość, transparentność i uczciwość procesu wyborczego i ta ordynacja to zapewniamy - podkreślił Horała.

 

Źródło: PAP, twitter.com, niezalezna.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl