niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
27 lipca 2016

Publikacja „Wprost” ratunkiem dla Komorowskiego

Dodano: 17.08.2014 [17:18]
Publikacja „Wprost” ratunkiem dla Komorowskiego - niezalezna.pl
foto: Filip Błażejowski/Gazeta Polska
Dziwnym trafem – na niecały miesiąc przed rozprawą, w której ma zeznawać Bronisław Komorowski – „Wprost” publikuje materiał uderzający w komisję weryfikacyjną ds. WSI. To jak wyciągnięcie pomocnej dłoni do prezydenta, który jest jednym ze świadków w sprawie dotyczącej tzw. afery marszałkowej.

Tygodnik twierdzi, że dotarł do ściśle tajnych dokumentów komisji Antoniego Macierewicza, która pisała raport z weryfikacji WSI. Według „Wprost”, to pierwszy twardy dowód, że z komisji wyciekły dokumenty, które w 2007 r. były podstawą stworzenia tzw. aneksu do raportu z weryfikacji WSI.

Autorzy publikacji piszą również o tym, że z dokumentów wynika, iż „weryfikatorzy WSI próbowali dobrać się do skóry Bronisławowi Komorowskiemu”. Czyli – kolokwialnie rzecz ujmując – szukali na niego haków. Chodzi o nagrania z WSI i kwestię spotkań z handlarzami bronią. „Wprost” podaje, że według weryfikatorów obecny prezydent patronował podejrzanej fundacji, która wyłudzała pieniądze Wojskowej Akademii Technicznej, używał materiałów WSI do niszczenia podwładnych. Wreszcie miał kontakty z międzynarodowymi handlarzami bronią o fatalnej reputacji.

Publikacja tygodnika na pewno nie zasmuci Bronisława Komorowskiego. W obecnej sytuacji jest mu na nawet bardzo na rękę, ponieważ podważa wiarygodność działań komisji weryfikacyjnej.

Pod koniec lipca Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli wezwał prezydenta na świadka. Rozprawa ma się odbyć 10 września. Chodzi o głośną sprawę dot. tzw. afery marszałkowej – oskarżonymi w niej są dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński i były pułkownik WSI Aleksander L. Prokuratura zarzuca im płatną protekcję podczas weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych.

Sumliński, komentując wtedy decyzję sądu, uznał ją za bezprecedensową.
 
Pan Bronisław Komorowski kilka razy zmieniał zeznania w tej sprawie. Jego zeznania stały się w pewnym momencie sprzeczne z zeznaniami głównego świadka oskarżenia, który zmarł w niejasnych okolicznościach, czyli pana Leszka Tobiasza – podkreślał w rozmowie z niezalezna.pl dziennikarz. – To była bardzo ciekawa postać (Tobiasz – red.) – przestępca skazany prawomocnym wyrokiem, człowiek, który inwigilował Kościół katolicki, szantażował arcybiskupa Paetza, wiele osób pomawiał o przestępstwa, których nigdy nie było, a przy okazji był znajomym pana Bronisława Komorowskiego. Szkopuł w tym, że na pewnym etapie ich zeznania zaczęły się wzajemnie wykluczać. Właśnie wtedy pan Tobiasz przestał stawiać się w sądzie. W tym kontekście bardzo ważne są zeznania pana Komorowskiego. Nie ma możliwości wyjaśnienia tej sprawy bez przesłuchania kluczowego świadka, jakim jest Bronisław Komorowski – tłumaczył Sumliński.

Artykuł „Wprost” to nie pierwszy przypadek, kiedy próbuje się podważyć wiarygodność komisji weryfikacyjnej – atak na nią trwa tak naprawdę nieustannie. Dla przypomnienia publikujemy dokumenty, do których dotarł portal niezalezna.pl w 2011 roku. Pokazują one operację, która miała na celu skompromitowanie Komisji Weryfikacyjnej WSI oraz jej szefa Antoniego Macierewicza. Poniżej zamieszczamy skany dokumentów – m.in. zawiadomienie Krzysztofa Bondaryka do prokuratury, protokół jego przesłuchania oraz postanowienie o przeszukaniu domu Piotra Bączka. Wynika z nich jednoznacznie, że sprawa dotycząca rzekomej korupcji w komisji weryfikacyjnej WSI polegającej na przyjęciu za łapówki do nowej służby, czyli SKW, w „cudowny” sposób zamieniła się w handel tajnym aneksem, który miał być sprzedany „Agorze” - wydawcy „Gazety Wyborczej”.

Dodatkowo, na samym dole, zamieszczamy skany protokołu przesłuchania Bronisława Komorowskiego, które ujawnił „Najwyższy Czas”.









Skany protokołu przesłuchania Bronisława Komorowskiego, które ujawnił „Najwyższy Czas”.




"Chcesz zabrać głos w ważnej sprawie? Chcesz podzielić się z nami swoją opinią, swoim zdaniem? Wyślij darmowy SMS o treści GPC na 8068 (0 PLN). Wasz głos jest dla nas cenny. Regulamin na www.gpcodziennie.pl/SMS"
Autor: Źródło: ,
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

Trudno uwierzyć, że egzemplarz Aneksu, obecnie przechowywany w Kancelarii Prezydenta, jest jedynym egzemplarzem tego dokumentu. Poza tym żyją jego autorzy, więc znają jego treść. A skoro (najprawdopodobniej) z Kancelarii Prezydenta wyciekły jakieś jego fragmenty, to co stoi na przeszkodzie, by opublikować cały Aneks? Teraz już będzie naprawdę trudno udowodnić, skąd na rynek trafiły te dokumenty, a ich treść jest niewątpliwie bardzo interesująca....

Jaka tam rozprawa ?

Sędzia Milewski zaufajnych ludzi przygotował.
Odpowiedzi na łatwe pytania, podesłał.

Kowal zawinił, cygana powieszą, ... i koniec.

O komisji, cytat: "Publikacja tygodnika ...W obecnej sytuacji jest mu na nawet bardzo na rękę, ponieważ *** podważa wiarygodność działań komisji weryfikacyjnej***".

*** Czy nie powinno byc: PROBUJE PODWAZYC wiarygodnosc...

Bo tylko u lemingow moze cokolwiek podwazyc.

niektóre przygłupy, o przepraszam - miało być żydowscy inteligenci - nie są w stanie zrozumieć, że procesy uliczne mają finał na gałęzi.

Tutaj należy zareagować natychmiast i nomen omen wprost i powiedzieć, że dokumenty udostępniła "dziennikarzom" "Wprost" kancelaria Komorowskiego, poprzez drugi szereg jego otoczenia wywodzący się znowu wprost z WSI, której to organizacji Komorowski jest zagorzałym obrońcą. Nie od parady będzie też jak się wydaje, przypomnieć fakty związane z "inwestycjami" Komorowskiego i jeszcze dwóch towarzyszy, a mianowicie aktora Macieja Rayzachera i niejakiego Benedyka, a bliżej "dentysty", który "leczył" Komorowskiemu i innym zęby w obozie internowania, a który okazał się być współpracownikiem Wojskowych Służb Informacyjnych o pseudonimie "Tomaszewski". Ci trzej wymienieni "zainwestowali" na początku dziewięćdziesiątych lat w "bank" niejakiego Palucha, również powiązanego z WSI 280 tysięcy marek niemieckich, a pan Paluch ich najzwyczajniej przekręcił. Pieniądze dla Komorowskiego i pozostałych "odzyskiwali" funkcjonariusze WSI, ratując w ten sposób tych trzech "inwestorów" i ich rodziny przed bankructwem. To powinno nieco choćby rozjaśnić obraz, inne fakty również godzi się w tej sytuacji wyciągnąć na światło dzienne - może być ciekawie.

Tego burasa my go osądzimy.

caly ANEKS jest w brudnych lapskach pRezydenta,ktory wlasnie 10.IV.10. po ten "Aneks" tak sie spieszyl do palacu Prezydenckiego,obecnie namiestnikowskiego

Komorowski to zły człowiek. Skrzywdził wielu dobrych ludzi.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl