​Swastyka w McDonald’s

twitter.com/HaraldDoornbos

  

Kobieta zamówiła kanapkę w McDonald’s. Na wewnętrznej części bułki narysowana była swastyka – podaje washingtontimes.com. Klientka wyraziła swoje oburzenie i zwróciła kanapkę. Pracownik restauracji, który dopuścił się tego czynu został zwolniony.
 
Charleigh Matice powiedziała, że ​​zamówiła kanapkę w McDrive w Morehead City w Północnej Karolinie. Była w szoku, gdy chcąc posmarować bułkę majonezem zobaczyła wewnątrz namalowany - najprawdopodobniej masłem - nazistowski symbol.
 


- Czy to jakiś żart? Czy ktoś naprawdę myśli, że jest zabawny? – powiedziała w rozmowie z ABC Matice, której dziadek walczył w II wojnie światowej. - Wiele osób zmarło z powodu tego symbolu, nie należy tego lekceważyć. To nie jest coś, co może być rysowane dokoła – dodała.
 
Właściciel restauracji wydał oświadczenie przepraszając za incydent. „Nie tolerujemy tego typu zachowań w McDonald’s. Chodzi o zapewnienie najwyższego poziomu usług i obsługi naszych klientów. Przepraszamy".
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,washingtontimes.com


Wczytuję komentarze...

Działał w brygadzie NKWD. Dla opozycji jest godniejszym patronem niż Anna Walentynowicz

/ Marcin Pegaz/Gazeta Polska

  

Każda próba przywrócenia jakichkolwiek symboli komunistycznych, komunistycznego zniewolenia, przekreśla testament żołnierzy niepodległości, którzy - tak, jak i my - pragnęli i pragną nazywać rzeczy po imieniu, to jest: oddzielać dobro od zła - mówił sędzia Bogusław Nizieński. Te słowa stały się punktem wyjścia do ostrej dyskusji odn. ustawy dekomunizacyjnej i zmiany nazw ulic w programie Katarzyny Gójskiej "7x24".

Sędzia Bogusław Nizieński odnosząc się do zmiany nazw ulic w Warszawie i ustawy dekomunizacyjnej powiedział: [polecam:https://niezalezna.pl/250062-symboliczne-komunisci-wroca-na-warszawskie-ulice-rada-miasta-przyjmie-dzis-odpowiednia-uchwale]

Każda próba przywrócenia jakichkolwiek symboli komunistycznych, komunistycznego zniewolenia, przekreśla testament żołnierzy niepodległości, którzy - tak, jak i my - pragnęli i pragną nazywać rzeczy po imieniu, to jest: oddzielać dobro od zła. 

Prowadząca program dyskusję na temat postanowienia sądu i postawy prezydenta Warszawy rozpoczęła od konkretnego przykładu - ulica Anny Walentynowicz powróciła do swojej starej nazwy, ustanowionej w czasie rządów PO: Stanisława Wrońskiego.

[polecam:https://niezalezna.pl/250117-komunisci-wroca-na-ulice-warszawy-wiceminister-skandaliczna-decyzja-w-skandalicznym-czasie]

To działacz komunistyczny, były szef Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, były minister kultury  ale również członek brygady pancernej im. Newskiego, która działając na Słowacji zajmowała się m.in. porywaniem ludzi, którzy później znajdowali się na Łubiance, a była to jednostka frontowa NKWD. Żołnierz NKWD zamiast Anny Walentynowicz

- przypomniała Katarzyna Gójska.[polecam:http://niezalezna.pl/250084-prof-zaryn-o-powrocie-komunistow-na-ulice-warszawy-element-wojny-totalnej-opozycji-z-pis]

Marek Sawicki (PSL) stwierdził, że ma "duży problem", ponieważ jego dziadek i ojciec byli żołnierzami NSZ, AK.

Za długo trwa okres rozliczeń. Obie strony tego sporu źle do tego problemu podeszły. Wydaje się, że samorząd Warszawy, jak i każdy inny, powinien ten problem wcześniej rozwiązać. W momencie, kiedy włącza się w to administracja rządowa, odbierając kompetencje, sąd decyduje, jak decyduje. Teraz jest czas dla rady miasta i dla Warszawy na powiedzenie: sprawdzam, czy jesteśmy w stanie w tej kwestii stanąć w prawdzie i, mimo decyzji sądu, jednak doprowadzić do uporządkowania tej sytuacji, żeby rzeczywiście zbrodniarze komunistyczni z nazw ulic zniknęli

- wykazywał. 

Zbigniew Gryglas (Porozumienie) stwierdził zaś, że takiego działania "nie da się tłumaczyć wyłącznie otumanieniem". "To już jest poważniejsza sprawa".

Ze zdumieniem czytałem najpierw wniosek władz Warszawy, a potem uzasadnienie sądu. Sąd uciekł jak zwykle w kwestie formalno-prawne a nie odniósł się merytorycznie do sprawy. To częsty wybieg naszych sądów

- mówił.

Natomiast Ryszard Czarnecki (PiS) stwierdził, że "ta haniebna decyzja opanowanej przez PO i Nowoczesną rady Warszawy, wycięła ulicę wielkiego polityka PSL, działacza niepodległościowego Adama Bienia, jednego z szesnastu polityków Polskiego Państwa Podziemnego, którzy byli sądzeni w Moskwie".

Gdzie jest "Gazeta Wyborcza"? Ulica KOR-u miała być, a będzie ulica 17 stycznia - wtedy, kiedy Armia Czerwona wkroczyła do Warszawy

- przypomniał.

Marcin Święcicki (Platforma Obywatelska) stwierdził, że "sąd wydał wyrok nie z powodów merytorycznych, a uzasadnienia były słabe".

Na pytanie Katarzyny Gójskiej, czy "nie jest przypadkiem tak, że lepiej przywrócić wszystkich komunistów, morderców i zbrodniarzy byleby tylko nie było ulicy Lecha Kaczyńskiego", odpowiedział, że "nie o to chodzi".

 

 

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl