Brutalny atak fanów „Golgota Picnic” na 17-letnią Marysię: „Zarzucili jej worek na głowę”

archiwum Andrzeja Kołakowskiego

  

Rzucili się na Marysię i wykręcili jej ręce. Było to czterech mężczyzn. Przewrócili ją na szklany stolik, który się rozbił. Zarzucono jej na głowę jakiś worek. Chyba po to, aby nie widziała, kto to zrobił. Wyprowadzono, a wręcz wyrzucono ją z pomieszczenia w atmosferze przepychanki. Do dziś ma ślady otarcia - mówi bard Andrzej Kołakowski w rozmowie z Jarosławem Wróblewskim z portalu niezalezna.pl.

Dlaczego pana córka wzięła udział w proteście przeciw czytaniu scenariusza „Golgoty Picnic” w Gdańsku?

Córka poszła tam protestować, ponieważ jej rodzice protestowali wcześniej przeciwko temu spektaklowi w Poznaniu. Jako katoliczka poczuwała się, aby zaprotestować przeciwko bluźnierstwu. Nie mogła pozostać wobec niego obojętna. Udało się jej zdobyć wejściówkę do świetlicy Krytyki Politycznej. Drzwi były pilnowane przez czterech policjantów i wynajęto też prywatną ochronę.
 
Została tam zaatakowana...
Tak, przez grupę rzekomych przedstawicieli kultury, którzy rzucili się na Marysię i wykręcili jej ręce. Było to czterech mężczyzn. Przewrócili ją na szklany stolik, który się rozbił. Zarzucono jej na głowę jakiś worek. Chyba po to, aby nie widziała kto to zrobił. Wyprowadzono, czy wyrzucono ją z pomieszczenia w atmosferze przepychanki. Do dziś ma ślady otarcia.
 
Policja reagowała?
Nie, nie reagowała nawet na żądanie posła Andrzeja Jaworskiego, który tam był i się o to zwrócił. Ci, którzy byli w pomieszczeniu, nie powinni się na nią rzucać, ani wykręcać jej rąk. Policja powinna zapewnić jej bezpieczeństwo i ją wyprowadzić. Dobrze, że ten rozbity stolik nie wywołał obrażeń ciała. Policja ewidentnie była tam na usługach lewackiego środowiska.
 
Ile lat ma córka? 
Marysia ma dopiero 17 lat i jesteśmy z niej dumni. Potwierdziło się wychowanie, które staramy się wpajać swoim dzieciom od urodzenia. Widzimy dobre owoce. Ona przeszła na własnej skórze taki „chrzest bojowy” i doświadczyła jak działają ugrupowania lewicowe, bo wcześniej tylko uczyła się o komunizmie. Nie jest po tym wydarzeniu zasmucona czy przygnębiona. Wręcz przeciwnie zadowolona, że miała odwagę tam wejść i wyrazić swój sprzeciw.
 
Co w zachowaniu Marysi wywołało taką agresję?  
Rozpyliła tam śmierdzący dezodorant. Nieszkodliwy, który poza nieprzyjemnym zapachem nikomu nie wyrządzi krzywdy. Nie skierowała go w konkretną osobę, ale w powietrze. Jakaś kobieta podniosła tam larum i rzucono się na nią. Poszukujemy tego człowieka ze zdjęcia, który rzucił się na moją córkę. Czy będzie miał tyle odwagi aby się do tego przyznać? Istotne też, jest to, że kiedy poseł Andrzej Jaworski porosił i policję o interwencję i pokazał zdjęcie tego człowieka, to policjant powiedział mu, aby zgłosił się z tym na komisariat… rano następnego dnia. Tak to działa.
 
Widać, że odważne są te 17-letnie Marysie. Wcześniej Sokołowska z Gorzowa , teraz Kołakowska z Gdańska…
A wie pan, że ja z jej ojcem protestowałem wspólnie w 1987 r. kiedy próbowano zrobić składowisko odpadów radioaktywnych w bunkrach międzyrzeckich. Pochodzę z Międzyrzecza koło Gorzowa.
 
Czyli byli opozycjoniści wychowują odważne córki?
Córka poszła w ślady mamy, która mając 17 lat, była aresztowana i została skazana na 3 lata więzienia przez komunistów. Ten nastoletni wiek u naszych dziewczyn jest więc dość symptomatyczny.
 
 
Jeśli ktoś rozpoznał łysego agresora proszony jest o kontakt z Andrzejem Kołakowskim: gniady1@wp.pl

ZOBACZ FILM:

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Oto idealny przepis na "leminga" - ZOBACZ film z młodym zwolennikiem totalnej opozycji

/ VSRao

  

Przepis na stworzenie leminga jest w zasadzie bardzo prosty. Wystarczy posadzić go przed telewizorem z włączoną stacją TVN i już po jakimś czasie będziemy mieli pierwsze rezultaty. Aby utrwalić efekty, włóżmy mu jeszcze w ręce odpowiedni polskojęzyczny tygodnik i leming wyjdzie nam jak malowany. Jak wygląda? Zobaczcie sami!

Powtarzanie haseł i sloganów przez osoby niepotrafiące wyciągać samodzielnych wniosków i dokonywać własnych ocen rzeczywistości, w jakiej się poruszają, nie jest niczym nowym. Wręcz przeciwnie - zjawisko nasila się z zaskakującą siłą.

Przekonała się o tym dziennikarka TVP Info, która zadała pytanie przypadkowemu przechodniowi. To, co usłyszała, być może ją zaskoczyło, ale nas, niestety, nie dziwi wcale. 

Zobaczcie sami:

Komentarze mówią same za siebie:

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl