Po wtorkowym wybuchu rurociągu w rejonie Połtawy na Ukrainie nie było ofiar. Przepływ gazu nie jest przerwany. Ukraina stara się powstzymać prorosyjskich separatystów, którzy powiedzieli, że ich celem było zdyskredytowanie Ukrainy jako wiarygodnego dostawcę.
Po wysłuchaniu sprawozdania ministra spraw wewnętrznych Arsena Awakowa, który powiedział, że eksplozja została spowodowana przez bombę umieszczoną pod betonowymi wspornikami, premier Arsenij Jaceniuk nakazał, aby wzmocnić bezpieczeństwo w instalacjach rurociągowych.
- Przewidywaliśmy kilka tygodni temu, że będzie planowana akcja sabotażu, której celem jest podważenie reputacji Ukrainy jako wiarygodnego partnera tranzytowego – powiedział Jaceniuk.
- Zakładamy, że ładunek wybuchowy został umieszczony w betonowym bloku nośnej konstrukcji rurociągu, oraz że były dwa wybuchy - mówił Awakow. „Mieszkańcy usłyszeli dwa duże trzaski tuż przed wybuchem, które mogą wskazywać na to, że były to celowe eksplozje” - podaje portal news.yahoo.com.
- Badamy okoliczności wybuchu. Ingerencja zewnętrzna jest główną przyczyną, na której się skupiamy – dodał Awakow.