Zgodnie z Konstytucją,Narodowy Bank Polski stoi na straży wartości polskiego pieniądza - samodzielnie, jak i wraz z Radą Polityki Pieniężnej. To właśnie ustawa zasadnicza nadaje Narodowemu Bankowi Polskiemu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej, jednocześnie zakazując mu finansowania deficytu budżetowego.
Tymczasem analitycy Warsaw Enterprise Institute zastanawiają się, czy do finansowania deficytu budżetowego mogło dojść przy okazji wprowadzania do obiegu nowych banknotów sygnowanych podpisem Marka Belki. To właśnie prezes NBP decyduje o wymianie wzorów banknotów oraz wielkości emisji banknotów.
- Dość ciekawym posunięciem Narodowego Banku Centralnego było podjęcie decyzji o wprowadzeniu nowych banknotów do obiegu po 18 latach emisji obecnych. Decyzja została podjęta w kwietniu 2013 roku, a emisja została rozpoczęta 7 kwietniu 2014 roku, ale poprzedzona została wcześniej dość zaskakującym zdarzeniem. Drukiem banknotów w Polsce zajmuje się Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, będąca jednoosobową spółką Skarbu Państwa, nad którą nadzór właścicielski sprawował minister skarbu państwa. W lipcu 2013 roku, w ekspresowym tempie powstało rozporządzenie, na mocy którego nadzór właścicielski nad tą spółką, przejął minister spraw wewnętrznych. W lutym 2014 roku odwołano prezesa zarządu spółki Krzysztofa Żarnotala, obsadzając jednocześnie na tym stanowisku Sławomira Grelę - czytamy w analizie Warsaw Enterprise Institute.
Analiza Warsaw Enterprise Institute porusza niezwykle interesujący wątek. Okazuje się, że według danych NBP wartość pieniądza gotówkowego w obiegu wyniosła w kwietniu 2014 roku (pierwszym miesiącu nowej emisji) 119,3 miliardów złotych i była już o 2,2% lub o 2,6 mld zł większa niż miesiąc wcześniej. Tak duży wzrost był trzy i pół razy większy niż średnie tempo wzrostu podaży pieniądza w poprzednim półroczu. Dla porównania - w maju wartość pieniądza w obiegu wzrosła do 119,7 mld złotych, czyli o 0.3%. Natomiast w okresie od października 2013 roku do marca 2014 roku średnie miesięczne tempo wzrostu podaży pieniądza gotówkowego wyniosło około 0,6%, co jest zbliżone do tempa inflacji.
- Łączna maksymalna wartość emitowanych zmodernizowanych banknotów to 98,2 miliarda złotych, co stanowi prawie 85% wartości gotówki będącej w obiegu w marcu 2014 roku. Ciekawe jest to, że prawie 85% wartości nowej emisji (obecnie blisko 70%), czyli 817 mln sztuk to banknoty 100 zł (banknoty 200 zł nie podlegają wymianie), których trwałość w obiegu jest najwyższa, bo może wynosić nawet 5 lat. Natomiast banknoty o najniższych nominałach 10 zł i 20 zł zużywają się średnio w ciągu 12 miesięcy. Obecnie w obiegu jest 1,37 mld banknotów, a emisja nowych banknotów to blisko 1,48 mld sztuk. Rocznie zniszczeniu ulega około 300 milionów banknotów, to oznacza że nowa emisja w pełni powinna pojawić na rynku się w ciągu kolejnych 5 lat. Powinniśmy się spodziewać, że tempo wprowadzania nowych banknotów będzie dużo mniejsze ze względu na duży udział banknotów o dużych nominałach, które charakteryzują się największą żywotnością. Gdyby działo się inaczej mielibyśmy do czynienia z typowym dodrukiem pustego pieniądza – stwierdzają analitycy Warsaw Enterprise Institute.
Wprowadzenie do obiegu nowego wzoru banknotów uzasadniano m.in. potrzebą większego ich zabezpieczenia, tymczasem w ocenie analityków Warsaw Enterprise Institute ilość ujawnianych falsyfikatów systematycznie spada. Okazuje się, że w 2009 roku było to prawie 18 tysięcy sztuk, w roku 2012 już 10,4 tysiąca a w roku ubiegłym około 9 tysięcy banknotów.
- W związku z tym trudno powoływać się obecnie na potrzebę większego zabezpieczenia banknotów przed fałszerstwem – podsumowują analitycy Warsaw Enterprise Institute w swoim raporcie.