Jest pierwsza taśma! Odwoływanie Rostowskiego i anegdoty o "ch...ach"

Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

wg

Kontakt z autorem

Tygodnik "Wprost" opublikował pierwsze nagranie z restauracji "Sowa i Przyjaciele". Słychać na niej fragment rozmowy szefa NBP Marka Belki, ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza oraz szefa gabinetu Belki - Sławomira Cytryckiego.

Tematem rozmowy jest sytuacja gospodarcza Polski i pomysł odwołania Jacka Rostowskiego ze stanowiska ministra finansów. Sienkiewicz zastanawia się, czy nie dałoby się sfinansować deficytu budżetowego przez NBP. Inaczej sytuacja finansowa kraju doprowadzi do przejęcia władzy przez PiS, co grozi - według rozmówców - "ucieczką inwestorów" i pojawieniem się "paru innych kłopocików, ale to już takich wewnątrzpolskich".

Belka się zgadza na taki scenariusz, ale pod warunkiem, że Rostowski straci stanowisko.

Oto całość opublikowanego fragmentu rozmowy:

BS: A mogę zadać inne pytanie, znacznie trudniejsze? 
MB: Proszę bardzo. 
BS: Mamy deficyt budżetowy, ryzyko przekroczenia progu, 43 proc. w CBOS dla PiS i osiem miesięcy do wyborów... 
MB: ...bardzo mi się podoba takie postawienie sprawy. Jeszcze raz. 
BS: Dobra. Warunki wyjściowe do ... 
MB: Mhm... 
BS: Mamy dupę pogłębiającą się na poziomie budżetu państwa. Ok od karuzeli z kryzysu dzieje się to na tyle wolno, wszystko, wszystko działa, tylko problem polega na tym, że wpływy są opóźnione, wiemy, że jest buch, mniej pieniędzy niż tam nie wiem w 2015 pod koniec, ale na razie nie bucha, są sygnały, że idzie ku lepszemu, brakuje pieniędzy w budżecie, cięcia są niewystarczające. I mamy osiem miesięcy do wyborów, jak zmniejszymy ten okres, to ten warunek jest bez znaczenia wtedy, i PiS ma 43 proc. w sondażu CBOS. Czyli idziemy w taki wariant, nie czarujmy się, że idziemy w taki wariant, że tylko i wyłączne ekonomika decyduje o ocenie stabilności kraju... 
MB: ...czyli wszystko jest, niby jest jeszcze do utrzymania tylko, że...
BS: Tylko wiemy, że to się skończy katastrofą, ponieważ zwyciestwo PiS-u oznacza ucieczkę inwestorów, pogorszenie się warunków finansowych...
MB:... no i... 
BS: .... i parę innych kłopocików, ale to już takich wewnątrzpolskich. I to jest dokładnie taka sytuacja, w której trzeba podjąć decyzję, co my robimy z tym? Czy jest to moment na uruchomienie tego rodzaju rozwiązania, czy nie? Bo ja mam takie poczucie, że to jest wariant ok., ale on nie jest kompletnie hipotetyczny... W związku z tym albo idziemy wariantem czysto finansowym i wtedy nie ma żadnego powodu, żeby uruchamiać tego typu rodzaju mechanizmy, albo jednak rozumiemy, że między polityką, a stabilnością finansową państwa jest pewien związek, który w ostatnich latach w szczególnie mocno ujawnił w Europie. 
MB: Dobrze. Podoba mi się ten sposób stawiania sprawy. Bo on dotyczy Polski, a nie tylko tak zwanej gospodarki, czy jakiegoś tam... 
BS: Dokładnie... 
MB: No więc tak... 
BS: Jeszcze sekundę. Ja się boję w tej sytuacji jednej rzeczy, że na to wszystko kolega Rostowski mówił: „w życiu!”. W życiu, bo to nam zdewastuje opinie, bo to jest niewykonalne, bo tego nie wolno robić. Ja już w to nie chcę wchodzić, dlaczego tak powie, bo to oddzielna sprawa, ale ... no tak no. 
MB: Dobrze... Po pierwsze ja bym chciał mieć partnera, który się nazywa Prezes Rady Ministrów, a nie Minister Finansów. Ja bym wtedy... bo to oczywiście oznacza... bardzo istotną zmianę w statusie nie moim osobistym, bo ja to tam w ogóle wiesz... tylko tej instytucji, co patronuję. I ja wtedy mówię premierowi: „bardzo dużo jest możliwe”. Mamy oczywiście tą pieprzoną Radę Polityki Pieniężnej... 
BS: No właśnie. 
MB: Ale.. ale jesteśmy w stanie z nią zagrać.  Ale wtedy moim warunkiem jest dymisja ministra finansów. Przychodzi nowy minister finansów, na razie nie muszę wam mówić, kto by mógł być, ale takie nazwiska i tacy ludzie są w kraju. I wtedy zrobimy to, co trzeba, żeby uniemożliwić ... mówiąc krótko, aby kraj to zrozumiał... 
BS: ...to nie może się zdarzyć później niż osiem miesięcy przed wyborami... 
MB: Nawet jeszcze troszkę wcześniej. 
BS: Dla nas chyba wcześniej, bo... 
MB: Tak... 
BS: To taki termin... 
MB: Mówiąc po prostu, jeśli w drugim półroczu gospodarka się zdecydowanie nie przyspieszy, to będzie problem. To będzie być może konieczne tego rodzaju niestandardowe działanie. A wtedy trzeba serdecznie ze wszystkimi, jakby to powiedzieć, możliwymi tymi różnymi lanserami podziękować hrabiemu von Rostowskiemu i powołać technicznego niepolitycznego ministra finansów, który znajdzie w banku centralnym pełne wsparcie. Także ...
SC: Z takim patriotycznym zacięciem... 
MB: Tak. I wtedy dygotalny członek Rady Polityki Pieniężnej, czyli Hausner zgodzi się... 
BS: (śmiech) 
MB: Dygotalny właśnie. On jest kurwa mać... A patrz, jak on się temu chujowi podoba, że on jest dygotalny? 
SC: On dodaje (?) 
MB: Grawitacją on tylko dodaje i myśli, że ma dłuższego. Niestety każdy człowiek ma jakieś słabości nawet on. W każdym razie tak naprawdę to o to chodzi. 
SC: Nigdy nie był w kiblu w Dżakarcie... gdzie jest napisanie na szybie, przesuń się, masz krótszego, niż ci się wydaje.  
BS: Panowie za dobre anegdoty i za to, aby się złe scenariusze nie spełniały... 
SC: Oczywiście, że nie spełniały... Dlatego powinieneś wcześniej... 
MB: Zadałeś pytanie bardzo... 
SC: Dlatego powinieneś wcześniej zrobić zmianę w ustawie o NBP. 
MB: Tak, bardzo ważna sprawa. 
SC: Rostowski tego nie zrobi... 
MB: Mogę to zrobić tylko z Tuskiem.

Źródło: wprost.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
"Komisja Europejska jest uprzedzona do…

"Komisja Europejska jest uprzedzona do…

Kolejne regiony europejskie głosują w…

Kolejne regiony europejskie głosują w…

Chcieli okraść bankomat. Padły strzały

Chcieli okraść bankomat. Padły strzały

17-latek zaatakował przechodniów siekierą.…

17-latek zaatakował przechodniów siekierą.…

Wielomilionowe oszustwa przy finansowaniu…

Wielomilionowe oszustwa przy finansowaniu…

"Komisja Europejska jest uprzedzona do Polski, ale nie pójdziemy na kompromis"

Witold Waszczykowski / Telewizja Republika

Szef MSZ Witold Waszczykowski powiedział w dzisiejszym wywiadzie dla "Corriere della Sera", że w kwestii reformy sądownictwa Komisja Europejska jest "uprzedzona" do Polski. Powtórzył, że Warszawa nie przyjmie uchodźców w ramach relokacji.

Odnosząc się do zastrzeżeń KE wobec reformy sądownictwa w Polsce Waszczykowski oświadczył:

"Władza sądownicza to ostatnia część polskiego systemu, która nie została jeszcze zdemokratyzowana po upadku komunizmu. Jest skorumpowana i niewydajna. My zostaliśmy wybrani z obietnicą jej modernizacji".

- Nie staramy się zagrozić autonomii sądownictwa. Nic nie wymyślamy. Nie ma niczego, co nie istniałoby w innych krajach europejskich. Trwa dyskusja

 - dodał Waszczykowski, który przebywa z wizytą we Włoszech.

- Lecz Komisja myśli, że jesteśmy zbyt młodą demokracją i to, co jest dobre dla Francji czy dla innych, nie jest dobre dla nas. Bruksela jest uprzedzona i używa zbyt wielu standardów. Nie pójdziemy na kompromis, w tej sprawie popiera nas 70 procent ludności

 - ocenił szef dyplomacji.

Wyraził przekonanie, że ze strony Unii "nie będzie żadnych sankcji".

- Nie jest prerogatywą Komisji ingerowanie w nasze sprawy

 - zaznaczył Waszczykowski.

Pytany o kwestię reparacji wojennych od Niemiec, odparł:

"Musimy zamknąć raz na zawsze drugą wojnę światową. Polska jest jednym z krajów, który najbardziej ucierpiał; mieliśmy ponad 6 milionów ofiar, 12 milionów Polaków wyemigrowało albo pozostało poza naszymi granicami. Kraj został zniszczony, a my nie dostaliśmy żadnej rekompensaty, musieliśmy nawet przekreślić skromne reparacje przyznane przez Niemcy wschodnie, bo tego chciał ZSRR" 

- Teraz trwa dyskusja, o nic jeszcze nie prosiliśmy. Trzeba wyjaśnić wszystkie aspekty prawne, dokonać dokładnej kalkulacji strat, potem zdecydujemy. Uważam, że nawet tylko symbolicznie musi być jakaś forma rekompensaty

 - oświadczył szef polskiej dyplomacji.

Pytany o to, jakie stanowisko Polski przedstawi na konferencji OBWE w Palermo na temat imigracji, szef dyplomacji przypomniał o zaangażowaniu finansowym naszego kraju w łącznej wysokości 58 mln euro oraz o udziale w operacji morskiej Sophia. Następnie zaznaczył, że Polska przyjęła ogromną liczbę imigrantów z Ukrainy.

- Staraliśmy się zastosować przypadającą nam część zobowiązań, wynikających z decyzji UE o relokacji uchodźców, przebywających obecnie we Włoszech czy Grecji. Ale kiedy wysłaliśmy naszych funkcjonariuszy do spraw bezpieczeństwa do ośrodków pobytu, nie mogli oni dokonać identyfikacji osób przeznaczonych do relokacji; albo nie miały one dokumentów, albo miały ich za dużo

 - oświadczył Waszczykowski.

Następnie podkreślił:

"Kiedy zapytaliśmy, kto chce dobrowolnie udać się do Polski, nikt się nie zgodził; w XXI wieku, w nowoczesnej Europie nie można zmuszać ludzi do relokacji wbrew ich woli".

Szef MSZ oznajmił, że Polska nie zastosuje się do decyzji UE w sprawie uchodźców. Jak powiedział, "to byłoby niepotrzebne, bo zaraz po przyjeździe do Polski uciekliby do Niemiec".

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl