Wizytę premiera opisał dokładnie portal gorzow24.pl.
Najpierw Tusk spotkał się w restauracji z działaczami Platformy Obywatelskiej na czele z wojewodą Jerzym Ostrouchem i marszałek Elżbietą Polak. Byli także przedstawiciele lokalnych środowisk kulturalnych i akademickich.
Ale wkrótce nastąpił pierwszy zgrzyt. Na gorzowskim bulwarze premiera "przywitało" trzech działaczy Solidarności Walczącej z portretem śp. Lecha Kaczyńskiego. Gdy zaskoczony Tusk skierował się w stronę grupy licealistów, spotkała go jednak jeszcze większa niespodzianka.
"Panie premierze, dlaczego udaje pan patriotę a jest pan zdrajcą Polski?" - spytała go kulturalnie uczennica II LO w Gorzowie Maria Sokołowska.
Donald Tusk był wyraźnie skonfundowany słowami licealistki. Wydusił z siebie tylko: "Widzę, że macie duże poczucie humoru" i pośpieszenie oddalił się w stronę restauracji, gdzie czekali na niego lokalni działacze PO.