Tajemnice wokół posady syna Władysława Bartoszewskiego. A jest on… wiceprezesem państwowej spółki

twitter.com/Piotres

  

Syn Władysława Bartoszewskiego niedawno zaczął pracę w spółce Exatel kontrolowanej przez Skarb Państwa. Od czwartku zasiada na fotelu wiceprezesa. Historia objęcia tego stanowiska przez syna sekretarza stanu w Kancelarii Premiera owiana jest tajemnicą. Biuro prasowe firmy nie odpowiada na pytania reporterów „Super Expressu” na jakich zasadach został przyjęty.
 

Exatel jest polskim operatorem telekomunikacyjnym. Prezesem spółki jest Marcin Jabłoński – działacz Platformy Obywatelskiej i były wiceminister spraw wewnętrznych w rządzie Donalda Tuska. Syn Władysława Bartoszewskiego – Władysław Teofil Bartoszewski – jako wiceprezes zarządu ma zarabiać około 25-30 tys. zł miesięcznie – pisze se.pl.
 
Bartoszewski junior, który jest historykiem z wykształcenia, wcześniej pracował m.in. w PGE Domu Maklerskim, w Credit Suisse, był również wykładowcą na Oxfordzie. Nie wiadomo co spowodowało, że syn szefa MSZ-etu w rządzie Jerzego Buzka dostał tą fuchę. Biuro prasowe firmy nie udzieliło dziennikarzom informacji, a wątpliwości z czasem będą się mnożyć.

Specjalista od spraw korupcji prof. Antoni Kamiński podkreśla w rozmowie z gazetą, że firma powinna publicznie odpowiedzieć jak doszło do wyboru, jakie ma kompetencje i ile zarabia.
 
Właścicielem 99,938 proc. akcji spółki Exatel jest Polska Grupa Energetyczna, która jest kontrolowana przez Skarb Państwa. Firma świadczy usługi transmisji danych dla Ministerstwa Obrony Narodowej, armii i polskich służb specjalnych.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: se.pl,niezalezna.pl,wikipedia.org


Wczytuję komentarze...

65-latek napadł na aptekę i dwa banki

zdjęcie ilustracyjne / / policja.pl

  

Poznańscy policjanci zatrzymali 65-latka podejrzanego o napady na placówki bankowe oraz aptekę. Mężczyzna usłyszał trzy zarzuty za dokonanie i usiłowanie rozbojów, trafił do aresztu.

Marta Mróz z poznańskiej policji poinformowała, że według dotychczasowych ustaleń, w okresie od sierpnia do listopada sprawca trzykrotnie zaatakował i zażądał wydania pieniędzy.

W sierpniu przebrany za pracownika budowlanego mężczyzna wszedł do placówki bankowej w rejonie Starego Miasta i grożąc bronią zażądał od pracującej tam kobiety wydania pieniędzy. Kiedy otrzymał łup, opuścił placówkę. W październiku mężczyzna miał zastraszyć trzy pracownice placówki finansowej na poznańskim Grunwaldzie. Zamknął je w osobnym pomieszczeniu i zabrał pieniądze. Łącznie łupem złodzieja padło wówczas ponad 10 tys. złotych.

W listopadzie 65-latek zaatakował aptekę na Starym Mieście.

"Jednak w tym przypadku, jego plan się nie powiódł. Pracująca w aptece kobieta stanowczo oświadczyła, że nie wyda złodziejowi żadnych pieniędzy, więc sprawca zrezygnował z dalszych działań"

- podała Mróz.

Sprawę badali funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu. Zatrzymany w ostatnich dniach mężczyzna decyzją sądu najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Grozi mu do 12 lat więzienia.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl