Szef Platformy Obywatelskiej w regionie poseł Leszek Korzeniowski powiedział, komentując piątkową decyzję opolskiej PO, że Jarmuziewicz to bardzo doświadczony polityk, który miał już okazję sprawować wiele funkcji – w tym w ministerstwach, więc poradzi sobie z kierowaniem miastem.
I faktycznie: Jarmuziewicz od 1997 r. jest posłem z woj. opolskiego, a od 2007 r. był sekretarzem stanu w ministerstwie infrastruktury, a potem w resorcie transportu. Tyle że - czego nie dodał szef opolskiej PO - Tadeusz Jarmuziewicz został odwołany z tej ostatniej funkcji w czerwcu 2013 r. po tym, jak ujawniono informację o jego spotkaniu z przedstawicielami firmy budującej autostradę A1. Tymczasem pracownicy resortu mieli zakaz spotkań towarzyskich z przedstawicielami firm wykonujących inwestycje zlecone przez GDDKiA.
Z treści notatki GDDKiA, do której dotarli reporterzy RMF FM, wynika, że gdy w Wodzisławiu Śląskim odbywała się Rada Budowy dotycząca odcinka autostrady A1 Świerklany-Gorzyczki, poza przedstawicielami firmy Alpine Bau oraz GDDKiA pojawiła się tajemnicza osoba, której początkowo nikt nie rozpoznał. Później okazało się, że tajemniczym uczestnikiem spotkania był poseł Platformy Obywatelskiej Krzysztof Gadowski, który został zaproszony przez Alpine Bau. Przedstawiciele GDDKiA w notatce sporządzonej po spotkaniu zwrócili uwagę, że poseł Gadowski nawet się nie przedstawił i nie wyjaśnił, w jakim charakterze będzie uczestniczył w Radzie Budowy. Po spotkaniu nagle pojawił się wiceminister transportu Tadeusz Jarmuziewicz, który także się nie przedstawił i nie wyjaśniał, jaki jest cel jego wizyty, a jedynie wypytywał o rozliczenia pomiędzy GDDKiA a Alpine Bau oraz analizę harmonogramu zakończenia budowy mostu MA 532.
- W zasadzie nie wiadomo, czy Pan T. Jarmuziewicz występował jako Minister, poseł czy osoba prywatna - czytamy w notatce.
Wiceminister transportu po krótkiej wizytacji budowanego obiektu część oficjalną swojej wizyty uznał za zakończoną i odjechał wraz z posłem PO. Z relacji przedstawicieli GDDKiA wynika, że reprezentant firmy Alpine Bau zaproponował powrót na salę i dokończenie rozmów, jednak ku wielkiemu zdziwieniu przedstawicieli Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad na miejsce rozmów nie wróciła żadna osoba reprezentująca stronę firmy Alpine. Gdy nikt poza przedstawicielami GDDKiA nie zjawił się ostatecznie na dalszej części spotkania, zapadła decyzja o opuszczeniu siedziby firmy Alpine. Dalszy przebieg wydarzeń został dokładnie opisany w notatce:
- W drodze powrotnej udaliśmy się na posiłek do restauracji Astoria w Mszanie, gdzie zastaliśmy Pana T. Jarmuziewicza i K. Gadowskiego w towarzystwie przedstawicieli Alpine Bau, w tym Pana J.Duszewskiego, M. Marciniaka i Jose Ruiza oraz wójta gminy Mszana - Pana M. Szymanka. Na nasz widok Pan T.Jarmuziewicz udał, że nas nie zauważył, nie odpowiedział na grzecznościowe „dzień dobry”, po czym wszyscy ww. panowie bardzo szybko opuścili lokal... Zachowanie Pana T. Jarmuziewicza oraz Pana J. Duszewskiego wskazywało na bliższe relacje niż tylko służbowe – czytamy w treści notatki, do której dotarli reporterzy RMF FM.